<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900</id><updated>2012-01-28T20:48:50.962+01:00</updated><category term='sukces'/><category term='w zasadzie to dyndają mi tagi :P'/><category term='prana'/><category term='radości rybaka - prosto z sieci'/><category term='literatura'/><category term='palpitacje mózgu'/><category term='wdycham pranę'/><title type='text'>palpitacje mózgu czyli wdycham pranę</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>249</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-4438214651711811084</id><published>2012-01-27T10:09:00.003+01:00</published><updated>2012-01-27T10:09:43.774+01:00</updated><title type='text'>Dzieci</title><content type='html'>Twoje dzieci nie są twoimi dziećmi;&lt;br /&gt;przychodzą dzięki tobie, ale nie są twoje,&lt;br /&gt;I choć są przy tobie,&lt;br /&gt;nie należą do ciebie.&lt;br /&gt;Możesz dać mieszkanie ich ciałom,&lt;br /&gt;lecz nie ich duszom, gdyż ich dusze przebywają w domu przyszłości, którego ty nie możesz odwiedzić,&lt;br /&gt;nawet w marzeniach.&lt;br /&gt;Nie próbuj ich uczynić podobnymi do siebie,&lt;br /&gt;ich życie nie cofa się,&lt;br /&gt;ani też nie trwa przy dniu wczorajszym.&lt;br /&gt;Ty jesteś łukiem,&lt;br /&gt;który wypuszcza żywe strzały:&lt;br /&gt;twoje dzieci;&lt;br /&gt;Najwyższy Strzelec widzi cel&lt;br /&gt;w drodze do nieskończoności.&lt;br /&gt;On napina ciebie swoją mocą,&lt;br /&gt;aby strzały mogły lecieć długo i szybko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Kahil Gibron &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-4438214651711811084?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/4438214651711811084/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/dzieci.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4438214651711811084'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4438214651711811084'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/dzieci.html' title='Dzieci'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-7275396621104586693</id><published>2012-01-22T12:55:00.002+01:00</published><updated>2012-01-22T12:55:10.254+01:00</updated><title type='text'>Matko, ti klaieis?*</title><content type='html'>Jak o mnie powszechnie wiadomo, lubię sobie od czasu do czasu popaść w histerię. Quod erat ad demonstrandum w piątkowej notce prymusowskiej. Takoż na tle mego utraconego prymusowstwa pohisteryzowałam sobie spektakularnie w piątkowy wieczór, jęcząc, skrzypiąc, a w końcu i płacząc w mężowski kołnierz. Otrzymawszy słowa wsparcia i otuchy, a następnie opierdziel, że twardym trzeba być a nie miętkim, doszłam do siebie i odsapnęłam sobie na zydelku w kuchni, a tymczasem z pomocą pośpieszyła mi Dziobalinda. Usadowiła się na moich kolanach, pogłaskała i spytała:&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Czy już Ci lepiej?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Tak.&lt;/i&gt; - zgodnie z prawdą odrzekłam.&lt;br /&gt;-&lt;i&gt; A czemu płakałaś? Czego Ci tata zabronił?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_____&lt;br /&gt;&lt;i&gt;* Teknon, ti klaieis?&amp;nbsp; gr. Dziecko, czemu płaczesz? &lt;/i&gt;zapytała matka płaczącego Achillesa&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-7275396621104586693?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/7275396621104586693/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/matko-ti-klaieis.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7275396621104586693'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7275396621104586693'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/matko-ti-klaieis.html' title='Matko, ti klaieis?*'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3879771344465704762</id><published>2012-01-20T19:50:00.000+01:00</published><updated>2012-01-20T19:50:36.141+01:00</updated><title type='text'>Kompleks prymusa*</title><content type='html'>Niestety, niestety, odkąd pamiętam, byłam prymuską. Los mnie obdarzył dobra pamięcią i jako takim poczuciem obowiązku, co się przełożyło na świadectwa z czerwonym paskiem, olimpiady przedmiotowe i wejście bez egzaminów na studia. Wszystko to musiało cieszyć moich rodziców i bliskich, dopóki nie wyszło na jaw, że przy wszystkich mych mniej lub bardziej przydatnych uzdolnieniach jestem całkowicie pozbawiona ambicji. O zagraniczne stypendium nie chciałam się starać. Wyjechać zagranicę w ogóle nie chciałam. Nie podjęłam w trakcie studiów żadnej otwierającej wrota kariery pracy. Zadowalałam się zawsze tym, co mam, i tym, co mi zapewniało poczucie bezpieczeństwa. Bo ryzyko to ja jestem skłonna podejmować tylko w sprawach sercowych - o, tu się naryzykowałam i ryzykuję dalej, ale tego akurat nie żałuję. Jak do tej pory wychodzę na tym dobrze.&lt;br /&gt;Tymczasem jednak rok 2012 niesie w sobie zapowiedź trzydziestych urodzin, a ja już od dawna nie jestem prymuską. Nie robię kariery, nie zarabiam dużych pieniędzy. Prawdę mówiąc, ledwo ogarniam moją i tak mało skomplikowaną rzeczywistość. Za sukces poczytuję sobie, jeśli mi się uda jednego dnia zamknąć jakieś zadanie w pracy, zrobić pranie i kolację oraz przeczytać Dziobalindzie rozdział "Nieumiałka". Jednak prasowanie nie jest zrobione. Jednak mieszkanie wciąż nie jest do końca urządzone. Jednak sylwetka nadal nie jest taka, jak powinna. Jednak pensja nadal nie należy do wysokich, a wykonywana praca - do prestiżowych. I co? I oto zaczynam z tego powodu czuć się niezwykle winna. Bo przecież miałam być prymuską, miałam cieszyć swych rodziców i bliskich. Miałam osiągać sukcesy.&lt;br /&gt;Ilekroć ktoś bliski, z dobrego serca przecież, pragnie mnie zmotywować do zmiany, do działania (bo nie jestem już młoda, bo czas na karierę się kończy, bo łatwo przegapić swoją szansę, bo stać mnie na więcej, bo mogłabym schudnąć, bo mogłabym lepiej wykorzystywać czas z dzieckiem etc.), zachłystuję się nieprzytomnie gorzkim koktajlem histerii, poczucia winy i chęci ucieczki. Nie chcę osiągać sukcesów, chcę mieć po prostu spokój. Dręczy mnie jednak przeczucie, że ten sukces jest niezbędny do tego, żebym mogła cieszyć mych bliskich. Że bez tego sukcesu jestem nikim. Bo w końcu zawsze byłam prymuską. A teraz, czy jestem kimkolwiek? A jeśli tak, to kim?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* UWAGA! Wpis powstał pod naporem nagłego ataku histerii. Przeczytanie w całości grozi zanudzeniem na śmierć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3879771344465704762?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3879771344465704762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/kompleks-prymusa.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3879771344465704762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3879771344465704762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/kompleks-prymusa.html' title='Kompleks prymusa*'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-8621383797629267317</id><published>2012-01-17T21:45:00.000+01:00</published><updated>2012-01-17T21:45:53.870+01:00</updated><title type='text'>Trochę nerwowi</title><content type='html'>"W przypisie do wspomnień Aleksandra Fredry "Trzy po trzy" podano, że na przełomie wieków XVIII i XIX w Galicji władze austriackie ściągały z Żydów polskich podatek, zwany koszerno-świecowym. Nazwa specjalnego urzędu powołanego do tego celu brzmiała: K.K. KOSCHERFLEISCHVERZEHRUNGSUNDLICHTERZUNDUNGSAUFSCGLAGSGEFFADMINISTRATION.&amp;nbsp; Uff. Co tu się dziwić, że Żydzi, a także Polacy, byli w owym czasie trochę nerwowi".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tadeusz Konwicki, &lt;i&gt;Zorze wieczorne&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-8621383797629267317?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/8621383797629267317/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/troche-nerwowi.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8621383797629267317'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8621383797629267317'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/troche-nerwowi.html' title='Trochę nerwowi'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6304294619158460672</id><published>2012-01-16T11:30:00.000+01:00</published><updated>2012-01-16T12:28:57.138+01:00</updated><title type='text'>Nowa stara droga</title><content type='html'>&lt;i&gt;Synafia:&lt;/i&gt; Dziobalindo, a podobał Ci się ślub?&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dziobalinda: &lt;/i&gt;Tak!&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Synafia: &lt;/i&gt;A co Ci się najbardziej podobało?&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dziobalinda: &lt;/i&gt;Ty! i Ty, tato!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najwyraźniej w oczach naszego drogiego dziecka wyglądaliśmy ładnie, choć nie pierwszej świeżości młodą parą byliśmy w tę sobotę. Co się potem okazała być prawosławnym Nowym Rokiem, a dla nas - potwierdzeniem wyborów, których dokonywaliśmy przez kilka ostatnich lat. Ponieważ wybraliśmy drogę z Panem Bogiem, świadomie i otwarcie, teraz, kiedy już cała rodzina należy do Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, przyszedł czas na kolejny krok - ślub kościelny. I zrobiliśmy ten krok, w prawosławny Nowy Rok (nie mogłam się powstrzymać od częstochowskiego rymu). &lt;br /&gt;A że ten krok, tak ważny dla nas, tak niesamowicie poruszający dla mnie, nie byłby się odbył bez wsparcia i pomocy wielu bliskich osób, chcę złożyć oficjalne podziękowanie:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mamie, Siostrze&lt;/b&gt; &lt;b&gt;i Teściowej&lt;/b&gt;- za wsparcie, bycie z nami, nawet, jeśli nasze wybory nie do końca zgadzają się z ich wyborami, a także pomoc w organizacji i ogarnięciu całości „imprezy”.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;P. i S.&lt;/b&gt; - za świadkowanie nam i bycie z nami, za pomoc i wsparcie. Dodatkowo P. za pożyczenie części stroju ślubnego, za Bridget Jones, pirogi z soczewicą i za to, że świadkuje na wszystkich naszych ślubach. &lt;br /&gt;&lt;b&gt;A., B. i I. &lt;/b&gt;- za to, że są ze mną od ponad 15 lat na wszystkich kolejnych etapach, dodatkowo A. - za to, że użyczyła fotelika, dzięki któremu Dziobalinda bezpiecznie dotarła do kościoła, a B. za piękny śpiew w kościele.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mamie B.&lt;/b&gt; - także za piękny śpiew w kościele.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tamburynce &lt;/b&gt;- za motywację, mobilizację, wsparcie, pomoc w organizacji, pożyczki (z żalem serca muszę jej oddać kolczyki!), oraz za dokumentację zdjęciową.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;S., mężowi Tamburynki &lt;/b&gt;- za dokumentację zdjęciową.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sykofancie&lt;/b&gt; - za żmudne nocne drukowanie zaproszeń.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Całemu mojemu Działowi&lt;/b&gt; - za to, że mnie wspierał i że się stawił na ślubie prawie w komplecie (Rachel, wybaczam!).&lt;br /&gt;I wszystkim, którzy przyszli i byli. Za to, że są. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6304294619158460672?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6304294619158460672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/nowa-stara-droga.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6304294619158460672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6304294619158460672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/nowa-stara-droga.html' title='Nowa stara droga'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-8984671051165529332</id><published>2012-01-09T10:18:00.000+01:00</published><updated>2012-01-09T10:18:10.431+01:00</updated><title type='text'>Błędy</title><content type='html'>"Nie trzeba popełniać błędów, ale też nie należy ich unikać."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tadeusz Konwicki, &lt;i&gt;Zorze Wieczorne&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-8984671051165529332?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/8984671051165529332/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/bedy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8984671051165529332'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8984671051165529332'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/bedy.html' title='Błędy'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-1436729810060935723</id><published>2012-01-05T11:18:00.000+01:00</published><updated>2012-01-05T11:18:15.772+01:00</updated><title type='text'>Silentium</title><content type='html'>Balansuję gdzieś na granicy między pragnieniem świata a znużeniem światem. Czuję, jak bodźce stadnie lądują na lądowisku mojej głowy niczym aliancki desant. Upojone powodzeniem misji odpinają spadochrony i wygodnie układają się w miękkich mózgowych zwojach jak w przepastnych fotelach. Moja natura podglądacza (artysta rzekłby - wojerysty!) chce je tam serdecznie ugościć, zaprosić do rozmowy, namówić na zwierzenia. Jednak ta część mnie, która wiecznie ucieka przed jakąkolwiek presją, czuje boleśnie każdy ruch obutej alianckiej nogi wiercącej wygodne dołki w gąbce z szarych komórek.&amp;nbsp; Każda opowieść roznosi się zbyt głośnym echem w moje znękanej przez nadmiar wrażeń mózgownicy. Budzi się we mnie tęsknota za eremem, wejściem w pustą, cichą przestrzeń, gdzie nawet własne myśli mogłabym pogubić i stracić z oczu. Odpocząć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-1436729810060935723?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/1436729810060935723/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/silentium.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1436729810060935723'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1436729810060935723'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/silentium.html' title='Silentium'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-7825094337726047823</id><published>2012-01-04T15:56:00.000+01:00</published><updated>2012-01-04T15:56:30.400+01:00</updated><title type='text'>I czego jeszcze nie ma?</title><content type='html'>&lt;i&gt;Dramatis Personae:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Kolega Sz.&lt;br /&gt;Dziobalinda&lt;br /&gt;Synafia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Miejsce:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Przedszkolna szatnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolega Sz. Dziobalinda, Dziobalinda, a ja mam złoto, mam pieniądze!&lt;br /&gt; Dziobalinda: A moja mama nie ma pieniędzy!&lt;br /&gt;Synafia: Eeee?&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Na Synafię spada z nieba wielkie kowadło.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;He kurtine. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-7825094337726047823?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/7825094337726047823/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/i-czego-jeszcze-nie-ma.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7825094337726047823'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7825094337726047823'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/i-czego-jeszcze-nie-ma.html' title='I czego jeszcze nie ma?'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-5667014895426677916</id><published>2012-01-02T15:00:00.002+01:00</published><updated>2012-01-02T15:00:24.122+01:00</updated><title type='text'>2012</title><content type='html'>Od czegoś zacząć trzeba:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/p-baoSWy8jY?rel=0" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-5667014895426677916?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/5667014895426677916/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/2012.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5667014895426677916'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5667014895426677916'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2012/01/2012.html' title='2012'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/p-baoSWy8jY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-2180343809965566943</id><published>2011-12-30T17:06:00.000+01:00</published><updated>2011-12-30T17:11:58.543+01:00</updated><title type='text'>Nie ma Zary?!</title><content type='html'>&lt;i&gt;Dramatis personae:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;A. &lt;br /&gt;Synafia &lt;br /&gt;Salomea&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A: A co by było, gdyby w sklepach nie można było oddawać rzeczy…?&lt;br /&gt;Synafia: To byłoby straszne. A wyobraź sobie, że mogłabys mieszkać w Czecznii, a tam nie ma Zary...&lt;br /&gt;Salomea: Nie ma Zary???&lt;br /&gt;Synafia: Oj przepraszam , nie chciałam tak mówić!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-2180343809965566943?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/2180343809965566943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/12/nie-ma-zary.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2180343809965566943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2180343809965566943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/12/nie-ma-zary.html' title='Nie ma Zary?!'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-7373952674258516507</id><published>2011-12-24T17:14:00.001+01:00</published><updated>2011-12-24T17:14:12.391+01:00</updated><title type='text'>Narodzenie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Tak jak Bóg narodził się gdzieś w ciszy, z dala od zgiełku, w drodze, w niepewności, w ubogim otoczeniu, by nieść nadzieję i miłość światu,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;tak niech Wam (Nam) wszystkim wbrew wszystkiemu, nawet w smutku i wśród przeciwności,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;rodzi się nadzieja, wola przetrwania, miłość, nowe życie...&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Obyśmy wszyscy odradzali się wciąż na nowo.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Dobrych, niosących pokój i szczęście Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam wszystkim serdecznie.&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-7373952674258516507?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/7373952674258516507/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/12/narodzenie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7373952674258516507'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7373952674258516507'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/12/narodzenie.html' title='Narodzenie'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-7668076636080782348</id><published>2011-12-17T20:28:00.000+01:00</published><updated>2011-12-17T20:28:20.900+01:00</updated><title type='text'>Pita pita</title><content type='html'>W związku z pączkującą i ewoluującą sytuacją życiową jestem na etapie gubienia się i odnajdywania na nowo w świecie, nieprawdaż, współczesnym. Prują mi się sensy, co je miałam już całkiem zgrabnie utkane. Nadgryzione przez małe a złośliwe strachy i leki, lecą w dół oczka w niekontrolowanej panice. Z oczek robią się okna na moją własną niepewność - mogę się jej przyglądać zdumiona, że tyle jej tam upchanej w podwórku, w piwnicach, że siedzi tam ona i zupełnie serio pyta mnie: czy masz prawo nazywać się pełnoprawnym członkiem społeczeństwa, skoro do standardów tego społeczeństwa nie dorastasz? Czy masz prawo sprowadzać na ten świat dzieci, skoro nie zapewniasz im dostatku, który inni uważają za dzieciom do życia niezbędny? Czy masz prawo żyć według własnych intuicji, czy też krzywdę wyrządzisz w ten sposób swoim najbliższym? I czy wiesz, co jest w życiu naprawdę ważne? Bo może jednak nie wiesz, może to jednak jest pokój oddzielny dla każdego domownika i lekcje nurkowania, a nie tak po prostu - bycie, życie, czucie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy sam sobie znajduje sens i sens ten w sobie hoduje i pieści. Ja jednak dla mojego sensu nie znajduję bezpiecznego schronienia, żeby mógł tam rosnąć i pęcznieć, wydawać owoce. Czegoś mi trzeba na ten mój sens. Może tego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/u83yIsmR-wo" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie: co Wy sobie zawiniecie w armeńską pitę - jakie sensy, jakie skarby?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-7668076636080782348?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/7668076636080782348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/12/pita-pita.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7668076636080782348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7668076636080782348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/12/pita-pita.html' title='Pita pita'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/u83yIsmR-wo/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-2062908006240859217</id><published>2011-12-11T19:11:00.001+01:00</published><updated>2011-12-11T20:22:11.745+01:00</updated><title type='text'>Pomocy, Zenonie z Elei!</title><content type='html'>To taki paradoks kieszonkowy. Z jednej strony postrzegam się sobie jako istotę zwyczajnie przeciętną - jedynym wszakże mym osiągnięciem życiowym jest 4 miejsce w ogólnopolskiej olimpiadzie z łaciny. Z drugiej strony jednak gdzie nie pójdę, tam się czuję jakaś inna, niepasująca. Dziwaczna, rzekłabym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, w jednych miejscach pasuję bardziej, w innych mniej. Idealnie się wpasowuję w salon Sykofanty, dziwnym zrządzeniem losu przypasowałam na spotkaniu z kilkoma fantastycznymi Babkami, z których każda była ode mnie starsza i każda była praktykującą katoliczką, ale jakimś cudem moja luterska osobowość zgrała się z tym gronem bardzo przyjemnie. Miejscem, gdzie występuję w sposób naturalny i liczny, jest firmowa kuchenka, w której o cyklicznych porach godowych skupia się całe stado (czyt. cały dział), by tokować o mukofagii i innych fenomenach ludzkiej egzystencji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym niemniej poza tymi enklawami czuję się niedopasowana - tam, gdzie ludzie posiadają samochody, mokasyny, koszulki polo i kosmetyczki, gdzie chadzają na siłownię i do specjalnego fryzjera dziecięcego, gdzie znajdują upodobanie w strategiach marketingowych i agencjach ratingowych, tam ja się czuję jak bożek pogański w kościele podczas Święta Reformacji. Jestem żywo i życzliwie zainteresowana, co nie zmienia faktu, iż mam świadomość, że to nie mój świat i nie moja impreza. Nie wiem tylko, gdzie robią imprezę dla bożków pogańskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Nota bebe: Jechałam ostatnio taksówką i pan taksówkarz powiedział "Lepiej już było, jak w tej reklamie, pamięta pani", a ja na to, że niestety nie pamiętam, bo nie mam w domu telewizora. Pan nie chciał wierzyć, zapytywał, jak ja żyję w takim razie, a gdy jeszcze dodałam, że nie mam też samochodu, odwrócił się do mnie i poważnie powiedział: "Pierwszy raz widzę kogoś takiego. Muszę matce opowiedzieć, że spotkałem&amp;nbsp; kogoś bez telewizora, bez samochodu, i to nie jakąś starą babę, ale młodą! Matka mi nie uwierzy, no nie uwierzy mi!". A potem na odchodne wyrzekł "A wie Pani, może ja spróbuję też choć jeden dzień telewizji nie oglądać", do czego go gorąco zachęciłam mówiąc, zgodnie ze swym szczerym przekonaniem, że będzie dzięki temu zdrowszy.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ot, cały mój paradoks, Panie Zenonie, może Pan coś mi na to pomoże.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Na zwolnieniu lekarskim jestem, długim a leniwym, i z tego powodu nie ma mnie w necie, za co przepraszam tych, których zwykłam odwiedzać, a teraz nieco zaniedbałam. Obiecuję poprawę. Tylko jeszcze nie wiem, jak szybką. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-2062908006240859217?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/2062908006240859217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/12/pomocy-zenonie-z-elei.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2062908006240859217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2062908006240859217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/12/pomocy-zenonie-z-elei.html' title='Pomocy, Zenonie z Elei!'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-555901621383435421</id><published>2011-11-20T11:45:00.001+01:00</published><updated>2011-11-20T11:48:12.820+01:00</updated><title type='text'>Remont</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt; &lt;w:WordDocument&gt;  &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;  &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;  &lt;w:TrackMoves/&gt;  &lt;w:TrackFormatting/&gt;  &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;  &lt;w:PunctuationKerning/&gt;  &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;  &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;  &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;  &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;  &lt;w:DoNotPromoteQF/&gt;  &lt;w:LidThemeOther&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;  &lt;w:LidThemeAsian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;  &lt;w:LidThemeComplexScript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;  &lt;w:Compatibility&gt;   &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;   &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;   &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;   &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;   &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;w:SplitPgBreakAndParaMark/&gt;   &lt;w:DontVertAlignCellWithSp/&gt;   &lt;w:DontBreakConstrainedForcedTables/&gt;   &lt;w:DontVertAlignInTxbx/&gt;   &lt;w:Word11KerningPairs/&gt;   &lt;w:CachedColBalance/&gt;  &lt;/w:Compatibility&gt;  &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;m:mathPr&gt;   &lt;m:mathFont m:val="Cambria Math"/&gt;   &lt;m:brkBin m:val="before"/&gt;   &lt;m:brkBinSub m:val="&amp;#45;-"/&gt;   &lt;m:smallFrac m:val="off"/&gt;   &lt;m:dispDef/&gt;   &lt;m:lMargin m:val="0"/&gt;   &lt;m:rMargin m:val="0"/&gt;   &lt;m:defJc m:val="centerGroup"/&gt;   &lt;m:wrapIndent m:val="1440"/&gt;   &lt;m:intLim m:val="subSup"/&gt;   &lt;m:naryLim m:val="undOvr"/&gt;  &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt;&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt; &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" DefUnhideWhenUsed="true"  DefSemiHidden="true" DefQFormat="false" DefPriority="99"  LatentStyleCount="267"&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="0" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Normal"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="heading 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 7"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 8"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 9"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 7"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 8"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 9"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="35" QFormat="true" Name="caption"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="10" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Title"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="1" Name="Default Paragraph Font"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="11" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtitle"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="22" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Strong"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="20" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Emphasis"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="59" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Table Grid"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Placeholder Text"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="1" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="No Spacing"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Revision"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="34" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="List Paragraph"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="29" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Quote"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="30" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Quote"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 1"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 2"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 3"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 4"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 5"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 6"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="19" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Emphasis"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="21" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Emphasis"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="31" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Reference"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="32" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Reference"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="33" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Book Title"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="37" Name="Bibliography"/&gt;  &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" QFormat="true" Name="TOC Heading"/&gt; &lt;/w:LatentStyles&gt;&lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt;&lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin-top:0cm; mso-para-margin-right:0cm; mso-para-margin-bottom:10.0pt; mso-para-margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-theme-font:minor-fareast; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin;}&lt;/style&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jestem, a nawet nie ma mnie, bo trwa remont. Ja jestem wremoncie. Leżę rozgrzebana, rozebrana na części pierwsze. Wokół mnie wjesiennej ciszy powiewają biało-czerwone, foliowe taśmy. Spadające liście cichostukają o rozstawione na mnie tablice ostrzegawcze. Gdzieś niedaleko mój AniołStróż – lub może Daimonion – siedzi na krawężniku i melancholijnie odwija zpapierka bułkę z kiełbasą. Mamy fajrant obydwoje. On żuje, wpatrując się w dal,myśląc o kolejnym papierosie. Ja leżę, obok pyka nostalgicznie żółte światełko ostrzegawcze– nie wchodzić, remont jest.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Leżę, wpatruję się w dal. Niebo pochmurne nad mną, pan Bóg majstrujewe mnie. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;/span&gt;Spokojnie, z nieśmiałą radością, choć i zobawą, oczekuję przyszłości.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Bo ten remont, ten remont skończy się zapewne. I wtedy nastanie nowe. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-555901621383435421?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/555901621383435421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/11/remont.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/555901621383435421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/555901621383435421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/11/remont.html' title='Remont'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3247957406896654683</id><published>2011-10-29T10:43:00.000+02:00</published><updated>2011-10-29T10:43:26.157+02:00</updated><title type='text'>Omnia vanitas</title><content type='html'>A jednak, a jednak, chociaż co krok natykam się na pustkę własnego istnienia, wydaje mi się, że sens w tej właśnie pustce się kryje. Skoro "istnienie" jest słowem - próżnią, pojęciem - czarną dziurą, skoro wszyscy wiemy, że istniejemy, choć mało kto z nas wie, co to właściwie znaczy istnieć (ja nie wiem), skoro nawet jakieś plemiona góralskie modliły się kiedyś do dziur wykopanych w ziemi - do pustki, to znaczy, że ta pustka jest tym, co mam. Coś mam z nią zrobić, choć nadal nie wiem, co. Być może jednak zaczynam rozumieć, czego z nią nie robić. A to już jest coś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na takie rozważania może pomóc tylko jedno:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/BxLFc9Bhb1Y" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3247957406896654683?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3247957406896654683/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/omnia-vanitas.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3247957406896654683'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3247957406896654683'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/omnia-vanitas.html' title='Omnia vanitas'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/BxLFc9Bhb1Y/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6544281256771422180</id><published>2011-10-28T10:18:00.000+02:00</published><updated>2011-10-28T10:19:28.850+02:00</updated><title type='text'>Życie po ospie</title><content type='html'>Dziobalinda: Podejrzenie szkarlatyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Synafia: Podejrzenie zapalenia płuc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i co jeszcze. Śniło mi się dziś, że zabiłam swojego dalekiego wujka Z. trzema nożami i wypchnięciem przez okno. Zabiłam w samoobronie. Wielki sukces. Do tej pory w moich snach w samoobronie potrafiłam tylko bezskutecznie strzelać z palców pfi-paf. A teraz - proszę! Po wypchnięciu rzeczonego wujka przez okno udałam się na balkon, chyba byłam odziana jedynie w jakiś szal, i w tym stroju wyfrunęłam. I pofrunęłam gdzieś. W noc, nad drzewami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś mi mówi, że mogę być z siebie dumna. Tylko czemu akurat ten wujek, wujek Z., co go tak bardzo lubię? Nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapadamy się z Dziobalindą w skórki od chleba, kubki, pluszowe warzywa, pociągi, tory, gacie, łyżeczki lepkie od miodu. Może nas Małżonek wieczorem odkopie. Oby.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6544281256771422180?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6544281256771422180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/zycie-po-ospie.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6544281256771422180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6544281256771422180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/zycie-po-ospie.html' title='Życie po ospie'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-719477031709701097</id><published>2011-10-25T12:46:00.000+02:00</published><updated>2011-10-25T12:47:39.526+02:00</updated><title type='text'>O tym, jak byłam bardzo młoda</title><content type='html'>Było to tego dnia, którego Dziobalinda poddała się przedszkolnej modzie na ospę wietrzną. O godz. 7:40 rano, nie mogąc dodzwonić się do przychodni, umyłam zęby, przyśrubowałam do twarzy okular, na włos rozwichrzony wcisnęłam czapę wełnianą i pomknęłam do rejestracji per pedes, iżby wyszarpać memu dziecku numerek do jakiegoś miłego pediatry. Wpadłam do rejestracji o godz. 7:50 (no, blisko mam) i rzekłam do Pani:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Czy przyjmuje dziś doktor W.?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Nie&lt;/i&gt;. - odparła Pani.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;A doktor P.?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Nie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;A jaki inny pediatra przyjmuje?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;A ile masz lat?&lt;/i&gt; - zapytała Pani, najwyraźniej próbując skierować mnie do odpowiedniego dla mnie pediatry.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Że zgłupłam, to za mało powiedziane. Powstrzymałam się przed rzuceniem się na Panią w celu ściskania i całowania, i tylko podziękowałam serdecznie za jeden z większych komplementów, jaki mnie na przetrzeni ostatnich lat spotkał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-719477031709701097?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/719477031709701097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/o-tym-jak-byam-bardzo-moda.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/719477031709701097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/719477031709701097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/o-tym-jak-byam-bardzo-moda.html' title='O tym, jak byłam bardzo młoda'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6575150188757827758</id><published>2011-10-19T19:33:00.000+02:00</published><updated>2011-10-19T19:33:03.840+02:00</updated><title type='text'>Go away!</title><content type='html'>Gdybym miała usunąć jakąkolwiek rzecz ze swojego życia, to byłaby to ta jedna jedyna rzecz - lęk.&lt;br /&gt;Mój największy oprawca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekam na dzień, w którym odejdzie na zawsze. Ale cięgle skubany wraca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Go away, will ya?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6575150188757827758?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6575150188757827758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/go-away.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6575150188757827758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6575150188757827758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/go-away.html' title='Go away!'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-1301889547953125627</id><published>2011-10-14T11:45:00.000+02:00</published><updated>2011-10-14T11:45:18.275+02:00</updated><title type='text'>Jak nie urok...</title><content type='html'>... to &lt;strike&gt;sraczka &lt;/strike&gt;ospa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szefowie moi popadli w ekstazę, gdy dwa dni po powrocie ze zwolnienia zadzwoniłam z informacją, że idę na kolejne zwolnienie. Zerwali z siebie służbowe przyodziewki i osłonięci jedynie hawajskimi wieńcami odtańczyli na środku biura taniec radości i szczęścia, śląc mi życzenia wszelkiej pomyślności. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziecko moje jest w fioletowe kropki. Ja jestem w fioletowe rozległe plamy, gdyż najwyraźniej nie umiem posługiwać się gencjaną. Miotam się po domu wśród okruchów ciasta, torów kolejowych, sterty prania i statków do zmywania ("Gdzie ta kejaaaaaaaaa, a przy niej ten jaaaaacht" - doszły mnie z okolic zlewowych śpiewy zamieszkałych w zlewie koczowniczych plemion). Jeszcze chwila, i zacznę śpiewać, bić się owczym pęcherzem i sypać pierze z balkonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie zatem jest bardzo fajnie. Rzekłabym nawet - kulsko. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-1301889547953125627?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/1301889547953125627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/jak-nie-urok.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1301889547953125627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1301889547953125627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/jak-nie-urok.html' title='Jak nie urok...'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3870184725796636659</id><published>2011-10-10T10:54:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T11:00:07.442+02:00</updated><title type='text'>Oliver Sacks "Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem"</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-6q6AAcxjTNo/TpKylmCeV8I/AAAAAAAABqg/MIudsj6bN3s/s1600/Mezczyzna-ktory-pomylil-swoja-zone-z-kapeluszem_Oliver-Sacks%252Cimages_big%252C25%252C978-83-7506-271-7.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-6q6AAcxjTNo/TpKylmCeV8I/AAAAAAAABqg/MIudsj6bN3s/s320/Mezczyzna-ktory-pomylil-swoja-zone-z-kapeluszem_Oliver-Sacks%252Cimages_big%252C25%252C978-83-7506-271-7.jpg" width="207" /&gt;&lt;/a&gt;Ta książka to w zasadzie trzy książki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Pierwsza to napisana z naukową pasją i ciekawością świata opowieśćo chorobach neurologicznych, o których zwykłemu śmiertelnikowi często się nieśniło – o zaniku czucia proprioceptywnego (uczucie „braku ciała”), oniezdolności rozpoznawania ludzkich twarzy, o niemożności rozumienia słów, o podwójnejświadomości lub zatrzymaniu się w jakimś kawałku pamięci na zawsze, aniemożności rozpoznania własnej nogi… Fascynująca opowieść, która otwiera oknodo zupełnie nowego, niespodziewanego świata – świata, który przecież któregośdnia może stać się udziałem każdego z nas, niestety.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Druga książka to pełna szacunku i empatii opowieść o ludziach,którzy w obliczu swoich przedziwnych chorób, wywracających ich życie do górynogami, walczą o zachowanie własnej tożsamości, &amp;nbsp;o powrót do „normalnego” życia lub zbudowanienowego, tego „mniej normalnego”. &amp;nbsp;To historia o prostych, szarych, bezimiennychbohaterach, o których nie wiemy, a czasami wręcz nie chcemy wiedzieć - historiaich walki, klęsk i zwycięstw.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Trzecia książka, napisana gdzieś między wierszami, to jednowielkie pytanie o to, czym/kim tak naprawdę - co do swej istoty - jestczłowiek. Co decyduje o naszym człowieczeństwie? Jakie możliwości ma tak naprawdęludzki mózg? Czy człowiek ma duszę i czym miałaby ona być? W tej kwestii autor zdajesię mieć daleko idącą nadzieję, której, z tego co wiem, wielu niepodziela. Ja jednak jestem pod stronie tej nadziei. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3870184725796636659?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3870184725796636659/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/oliver-sacks-mezczyzna-ktory-pomyli.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3870184725796636659'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3870184725796636659'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/oliver-sacks-mezczyzna-ktory-pomyli.html' title='Oliver Sacks &quot;Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem&quot;'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-6q6AAcxjTNo/TpKylmCeV8I/AAAAAAAABqg/MIudsj6bN3s/s72-c/Mezczyzna-ktory-pomylil-swoja-zone-z-kapeluszem_Oliver-Sacks%252Cimages_big%252C25%252C978-83-7506-271-7.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-731293758776102414</id><published>2011-10-08T11:01:00.000+02:00</published><updated>2011-10-08T11:01:43.295+02:00</updated><title type='text'>Telegram</title><content type='html'>Dziobalinda chora. Stop. Siedzimy w domu. Stop. Rwę włosy z głowy. Stop. Sobie, nie Dziobalindzie. Dziobalinda też rwie, bo obydwie z nudów chodzimy po ścianach. Stop. Nie mam dyni ni cukinii. Stop. S.O.S. Stop.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Co się robi, jeśli Twoje dziecko włożyło sobie w gardło druciany koniec od szczotki do mycia butelek? I teraz ma napadowe bóle gardła? Wie ktoś? &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-731293758776102414?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/731293758776102414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/telegram.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/731293758776102414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/731293758776102414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/telegram.html' title='Telegram'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6969662399411352098</id><published>2011-10-03T13:07:00.000+02:00</published><updated>2011-10-03T14:30:00.112+02:00</updated><title type='text'>Sezamki</title><content type='html'>Zrobiłam sezamki. O smaku cebulowym*. Przeohydne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie róbcie sezamków cebulowych. Fuj. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_____&lt;br /&gt;*cebulowość sezamków była niezamierzona, a wynikła z interakcji sezamu i aromatu pozostałego w patelni po obiedzie, który to aromat najwyraźniej przetrwał mycie i szorowanie &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6969662399411352098?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6969662399411352098/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/sezamki.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6969662399411352098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6969662399411352098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/10/sezamki.html' title='Sezamki'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-7298640385155893850</id><published>2011-09-28T12:34:00.002+02:00</published><updated>2011-09-28T12:42:47.258+02:00</updated><title type='text'>Co mi powiedział pan w windzie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-E50ncyMhlp8/ToL6FLWAfZI/AAAAAAAABqU/iMFzkN5OxF8/s1600/bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u.bmp"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 217px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-E50ncyMhlp8/ToL6FLWAfZI/AAAAAAAABqU/iMFzkN5OxF8/s320/bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5657359048782151058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-7298640385155893850?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/7298640385155893850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/co-mi-powiedzia-pan-w-windzie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7298640385155893850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7298640385155893850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/co-mi-powiedzia-pan-w-windzie.html' title='Co mi powiedział pan w windzie'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-E50ncyMhlp8/ToL6FLWAfZI/AAAAAAAABqU/iMFzkN5OxF8/s72-c/bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-4092816348534581616</id><published>2011-09-26T12:37:00.002+02:00</published><updated>2011-09-26T12:40:18.419+02:00</updated><title type='text'>I count my blessings</title><content type='html'>&lt;iframe width="420" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/OZQQYbRAEjI" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(A pisać będę, będę, tylko się z diutsów wygrzebię - jak to pan jeden mówił w rozmowie telefonicznej z A. "Wyślij mi to na end of de dej, to zczardżuję, jeśli moje diutsy pozwolą.")&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-4092816348534581616?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/4092816348534581616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/i-count-my-blessings.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4092816348534581616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4092816348534581616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/i-count-my-blessings.html' title='I count my blessings'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/OZQQYbRAEjI/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-4619997277030941528</id><published>2011-09-22T14:58:00.003+02:00</published><updated>2011-09-22T15:02:21.844+02:00</updated><title type='text'>Zła matka</title><content type='html'>Synafia, Małżonek i Dziobalinda wracają wieczorem z basenu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dziobalinda&lt;/span&gt;: Mamo, jestem już zmęczona. Bolą mnie nogi.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Synafia&lt;/span&gt;: Zaraz będziemy w domu, odpoczniemy, obejrzysz sobie bajkię.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Małżonek&lt;/span&gt; (chichocze)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Synafia&lt;/span&gt;: Tfu, bajkę, nie bajkię! Cholera!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dziobalinda&lt;/span&gt;: Co się stało? Co to było?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Synafia&lt;/span&gt;: To była, droga córko, palatalizacja spółgłoski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;He kurtine.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-4619997277030941528?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/4619997277030941528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/za-matka.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4619997277030941528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4619997277030941528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/za-matka.html' title='Zła matka'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-4213705975540646702</id><published>2011-09-20T13:28:00.002+02:00</published><updated>2011-09-20T13:35:10.516+02:00</updated><title type='text'>O konkrecie i abstrakcji</title><content type='html'>Jest to oczywiście absurdalne, żeby Bóg przychodził do nas w ciele człowieka. Żeby cierpiał i umierał jak człowiek. Żeby człowiek mógł być jednocześnie Bogiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale myślę sobie - a jak inaczej? Skoro tylko w kontakcie z drugim człowiekiem stajemy się naprawdę ludźmi. Idee wypaczają nas, czynią okrutnymi, nieczułymi. Łatwo jest gardzić, tłamsić, walczyć i zabijać w imię idei, z ideą na ustach i w głowie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bóg musiał przyjść jako człowiek, bo tylko tak może być naprawdę dla nas widzialny, tylko tak przestaje być dla nas okrutną abstrakcją, a staje się realną miłością. Bóg mieszka prawdziwie w drugim człowieku - przez niego się objawia i w nim się z nami komunikuje najpełniej. W zupełnie konkretnej relacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ile byłoby prościej, gdybyśmy po prostu rozmawiali, patrząc sobie w oczy i słuchając się nawzajem, zamiast ciskali w siebie nawzajem swoje wzniosłe ideały. W oczach drugiego człowieka można zobaczyć Boga.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-4213705975540646702?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/4213705975540646702/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/o-konkrecie-i-abstrakcji.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4213705975540646702'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4213705975540646702'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/o-konkrecie-i-abstrakcji.html' title='O konkrecie i abstrakcji'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6277271569601182398</id><published>2011-09-19T15:23:00.001+02:00</published><updated>2011-09-19T15:23:47.751+02:00</updated><title type='text'>Dynia i inne pokusy</title><content type='html'>Mam wielkie szczęście mieszkać obok jednego z ostatnich w tym mieście bazarków. Chadzam tam, iżby zrzucić z siebie troski dnia codziennego. Bazarek jest moim spa, moim chilloutem i wakacjami na Maderze. Bazarek jest moim rajem, ponieważ są na nim warzywa. A ja pod względem warzyw jestem nieznośnie zboczona. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej podniecają mnie cukinie. Nawet nie pytajcie. Są piękne. Sosy z cukini mogę robić w nieskończoność.  Bakłażany są jeszcze piękniejsze. Lśnią w słońcu. Są gładkie i brzuchate, mają kolor morza, po którym Achajowie sunęli w swych szybkoskrzydłych okrętach. By odbić Helenę. Myślę, że Helena była piękna jak bakłażan. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony dynia. Dynia ma w sobie ciepło sierpniowego poranka, okrągłość i dobroć starej babuni na ganku. Dynia jest szlachetnie pogodna, ma w sobie dumę i godność, ale pogodną, zapraszającą. Dynię lubię gładzić. Nosić w rękach, tulić w ramionach. Trudno jest się z nią rozstać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Papryka z kolei. A właściwie papryki. Papryki są jak kuszące cudzoziemki, niepokojące i niejednoznaczne. Lubię podglądać je, gdy leżą jedna na drugiej, czerwona obok żółtej, pomarańczowa obok zielonej. Nieświadome swoje urody, leniwie wylegują się w słońcu. Pachną subtelnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomidory pachną mocniej, działają na zmysły intensywniej. Są wręcz bezwstydne w swej okrągłości i delikatności. Wzięte w dłonie uginają się subtelnie, roztaczają kuszący aromat, który wbija się w nozdrza i wywołuje przed oczami fantomy lata. Ugryziony pomidor perwersyjnie rozpływa się w ustach, spływa przez palce. Zostawia swoje wspomnienie na długo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tym tle cebula i czosnek jawią się niepozornie. Trochę zadziorne, szorstkie w obyciu, nieco niedostępne. Twarde.  Ale to właśnie je zabieram ze sobą wszędzie. Przywodzą mi na myśl słońce. Są jak niezawodni przyjaciele. Sprawdzają się w każdej sytuacji. Dodają ducha ( i chucha). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulki, cukinki, ja wszystkie was dziewczynki...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6277271569601182398?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6277271569601182398/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/dynia-i-inne-pokusy.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6277271569601182398'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6277271569601182398'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/dynia-i-inne-pokusy.html' title='Dynia i inne pokusy'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-2179711792079424065</id><published>2011-09-16T10:10:00.001+02:00</published><updated>2011-09-16T10:11:47.687+02:00</updated><title type='text'>Granice</title><content type='html'>Trzeba mieć bardzo otwartą głowę, żeby umieć stawiać sobie i innym granice.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-2179711792079424065?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/2179711792079424065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/granice.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2179711792079424065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2179711792079424065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/granice.html' title='Granice'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-1838053988903396912</id><published>2011-09-12T09:06:00.002+02:00</published><updated>2011-09-12T09:07:55.157+02:00</updated><title type='text'>Impresje przyziemne</title><content type='html'>U mojej cioci Basi, w Karkonoszach, w kibelku leżała zawsze krzyżówka i długopis. Kto wchodził, ten mógł sobie w trakcie innych czynności rozwiązywać – i tak cała rodzina wespół rozwiązywała krzyżówki w kibelku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W moim domu rodzinnym w kibelku zawsze leżały specjalnie na ten cel kupowane gazety tzw. toaletowe, typu Viva albo Twój Styl. Czytało się je tylko tam. Pewnego razu nakryłam moją mamę na czytaniu w kibelku wywiadu z ks. Janem Twardowskim i czyniłam jej z tego powodu wyrzuty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolega Paweł chcąc wyrazić swoje niskie mniemanie o „Paidei” Jaegera powiedział kiedyś „Jeagera, moja droga, to ja w kiblu czytam!”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U mojej dalekiej znajomej zastałam kiedyś w kibelku nie tylko koszyk z gazetami, ale i popielniczkę, co było dla mnie prawdziwym olśnieniem, gdyż paliłam wtedy niczym pierwszy w Polsce parowóz z otuliną aerodynamiczną, znaczy się – dużo i namiętnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolega Maciej wyraził kiedyś swoją ideę kibelka idealnego , który miał posiadać nie tylko koszyk na gazety i popielniczkę, ale także szafkę ścienną zawieszoną na wysokości czoła osoby siedzącej, coby można się było rzeczonym czołem o rzeczoną szafkę oprzeć i zakimać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co Wy, moi mili, czynicie, by uczynić Wasze kibelki miejscami urokliwymi i pełnymi rozrywki wszelakiej?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-1838053988903396912?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/1838053988903396912/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/impresje-przyziemne.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1838053988903396912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1838053988903396912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/impresje-przyziemne.html' title='Impresje przyziemne'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-7216405387203936283</id><published>2011-09-08T17:24:00.002+02:00</published><updated>2011-09-08T17:26:24.468+02:00</updated><title type='text'>Meldunek specjalny</title><content type='html'>Okręt podwodny "Synafia" dokonał wynurzenia i obiera nowy kurs. Kapitan składa serdeczne podziękowania załogom ratunkowym - brygadzie warszawskiej, jednostce poznańskiej oraz jednostce amerykańskiej - za doholowanie okrętu na bezpieczne wody. Ahoj! Płynę!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-7216405387203936283?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/7216405387203936283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/meldunek-specjalny.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7216405387203936283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7216405387203936283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/meldunek-specjalny.html' title='Meldunek specjalny'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-8088426445966665716</id><published>2011-09-04T18:30:00.006+02:00</published><updated>2011-09-04T21:55:27.409+02:00</updated><title type='text'>De profundis clamo</title><content type='html'>Wykopyrtnęłam się dziś o swoje emocje dokumentnie. Wykopyrtnęłam poza granice przyzwoitości, o których myślałam, że jestem daleko niczym od murów, za którymi kręciła się karuzela. Tak, myślałam, że jestem bezpieczna, bo wiem, co jest dobre, a co złe. Tymczasem ta wiedza czasem nie pomaga. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi gniew. I strach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykopyrtnęłam się i leżę. I co. Po pierwsze dno, na którym się znalazłam, jest zimne i ciche. Wpadam w lekką panikę. Wierzgam. Krzyczę. Ale nie ma tu niczego, czego można się złapać. Żadnego pocieszającego wersetu. Żadnej dłoni, która poklepie po plechach i powie, że nie jest tak źle. Bo jest tak źle. Źle się dzieje w moim prywatnym państwie, nawet jeśli z boku wcale to aż tak strasznie nie wygląda. Bo bywa przecież gorzej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dno jest suche, o dziwo, i ciche. Na dnie opanuje spokój, który tylko ja zagłuszam. Być może to jest właśnie to dno Jana od Krzyża, to, w którym nie ma już nic, poza czystą wolą, gdzie głosu Boga nie słychać wcale, więc właśnie teraz słychać go wyraźnie? A może nie, może to jeszcze nie jest to dno. Może tylko jego przedsionek. Nie wiem, tak głęboko jak dziś jeszcze nigdy nie zeszłam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Paradoksalnie cisza panująca na dnie potrafi przynieść ulgę, prawdziwy odpoczynek od własnego ja, które okazuje się być czymś pustym, choć boleśnie istotnym. Aktem woli samym w sobie, odartym ze wszelkich chceń, pragnień, zranień, strupów i blizn. Takie ja jest nadzwyczajnie lekkie, skłonne do każdej decyzji, skłonne do poddania się, ale i do walki. Ale słychać je tylko przez chwilę. Potem blizny i strupy dają o sobie znać. Stają się znowu mną. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co robić, co robić? Zacisnąć zęby i wyjść do góry, choć nie wiem jeszcze, gdzie pogubiłam nogi i ręce przy upadku. Ale znaleźć je, wyjść, wyjść do innej rzeczywistość, takiej, w której świadomie trzymam się z dala od krawędzi. Tylko jak się to robi. &lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-8088426445966665716?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/8088426445966665716/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/de-profundos-clamo.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8088426445966665716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8088426445966665716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/de-profundos-clamo.html' title='De profundis clamo'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-4954378410839761445</id><published>2011-09-02T00:32:00.001+02:00</published><updated>2011-09-02T00:34:30.379+02:00</updated><title type='text'>Dlaczego nie lubię forów internetowych i inszych spędów wirtualnych</title><content type='html'>Halo, halo! Tu matczyne radio w matczynym kraju, &lt;br /&gt;Nadajemy audycję z matczynego raju. &lt;br /&gt;Proszę, niech każdy nastawi aparat, &lt;br /&gt;Bo zebrały się matki dla odbycia narad: &lt;br /&gt;Po pierwsze - w sprawie, &lt;br /&gt;kto głosował przeciwko ustawie? &lt;br /&gt;Po drugie -  czemu&lt;br /&gt;żłobek prowadzi ku wszelkiemu złemu? &lt;br /&gt;Po trzecie – o tym&lt;br /&gt;że butelką karmią tylko niecnoty! &lt;br /&gt;Po czwarte - jak &lt;br /&gt;ukarać matkę, &lt;br /&gt;co robi coś nie tak? &lt;br /&gt;A po piąte przez dziesiąte &lt;br /&gt;Będą mówić, dyskutować, &lt;br /&gt;przekonywać i mordować&lt;br /&gt;Matki następujące: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nienormalna feministka &lt;br /&gt;laktacyjna  terrorystka&lt;br /&gt;katolicka waryjatka&lt;br /&gt; oraz eko-chusto-matka&lt;br /&gt;głupia zdzira, moherzyca, &lt;br /&gt;egoistka, wampirzyca, &lt;br /&gt;święta pinda, psychopatka&lt;br /&gt;oraz każda inna matka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza z nich zaczyna furiatka: &lt;br /&gt;"Halo! Ty tępa różowa lalo!&lt;br /&gt;Tu nie lata sześćdziesiąte!&lt;br /&gt;Jak można mieć dzieci piątkę?&lt;br /&gt;Ty się naucz z gumką bzykać!&lt;br /&gt;Albo idź do medyka,&lt;br /&gt;niech ci podwiąże co trzeba!”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na to druga: „Wielkie nieba!&lt;br /&gt;"Jak to poszłaś do pracy?! &lt;br /&gt;Moje dzieci są cacy, &lt;br /&gt;Bo ja się umiem poświęcić, &lt;br /&gt;Mnie kariera nie nęci.&lt;br /&gt;A ty jesteś bez serca suka!&lt;br /&gt;Ja wiem dobrze, mnie nikt nie oszuka,&lt;br /&gt;Kobiety pracować nie muszę wcale,&lt;br /&gt;Ja takie jak Ty to serdecznie walę!&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Jak usłyszy to trzecia, &lt;br /&gt;wrzaśnie:  „Tobie się mózg rozleciał!&lt;br /&gt;Ty od siedzenia w domu,&lt;br /&gt;Masz intelekt silikonu! &lt;br /&gt;Jak można w ogóle nie pracować, &lt;br /&gt;Nie rozwijać się, marnować!&lt;br /&gt;Mąż w końcu cię rzuci i dobrze zrobi!&lt;br /&gt;Ty powinnaś mieszkać chyba w Nairobi!” &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;I od razu wszystkie matki,&lt;br /&gt;wystukują cne notatki: &lt;br /&gt;"Karmić piersią – to zwierzęce! Ja umywam z tego ręce! &lt;br /&gt;Co? Butelką? Targowica! Butlą karmi wampirzyca!&lt;br /&gt;Ja nie szczepię, nigdy w życiu! Wolę wylądować w kiciu!&lt;br /&gt;Do przedszkola nie posyłaj! Tam kalectwo, syf i kiła!&lt;br /&gt;Z mamą w domu? To kaleka! Jaka przyszłość dziecko czeka?&lt;br /&gt;Moje na wierzchu ma być! A czyje?&lt;br /&gt;Język ci wyrwę,  oko wybiję! &lt;br /&gt;Ty matką zwiesz się? Wstydź się, wstydź się!" &lt;br /&gt;I wszystkie matki zaczęły bić się. &lt;br /&gt;Przyjechała  Święta Inkwizycja&lt;br /&gt;I tak się skończyła matczyna audycja.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-4954378410839761445?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/4954378410839761445/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/dlaczego-nie-lubie-forow-internetowych.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4954378410839761445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4954378410839761445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/dlaczego-nie-lubie-forow-internetowych.html' title='Dlaczego nie lubię forów internetowych i inszych spędów wirtualnych'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-8254347707453048879</id><published>2011-09-01T09:25:00.003+02:00</published><updated>2011-09-01T09:31:04.619+02:00</updated><title type='text'>Mech</title><content type='html'>Omszałam na umyśle mocno. Tak mi ten mech puszczański zrobił, a może i co inszego, w każdym razie od kilku dni siedzę nieustannie w mchu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="560" height="345" src="http://www.youtube.com/embed/umdVUGxuaMs?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-8254347707453048879?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/8254347707453048879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/mech.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8254347707453048879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8254347707453048879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/09/mech.html' title='Mech'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/umdVUGxuaMs/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-5382917128238792632</id><published>2011-08-30T14:36:00.006+02:00</published><updated>2011-08-30T14:49:21.191+02:00</updated><title type='text'>Cicho</title><content type='html'>Błąkam się ostatnio gdzieś między swoimi fobiami i obsesjami, a silnym pragnieniem porządku, spokoju i wolności od sztucznie tworzonych potrzeb. Stąd moje lekkie zauroczenie minimalizmem, o którego istnieniu nie wiedziałam, dopóki nie natknęłam się przypadkiem w sieci na &lt;a href="http://minimalist-ka.blogspot.com/"&gt;Minimalistkę&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo chciałabym schwytać więcej takich chwil, jakie przydarzyły mi się wczoraj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy Dziobalinda szła obok mnie dmuchając bańki, wzlatujące w górę stadami i wirujące kolorowo w późnosierpniowym powietrzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy leżałyśmy obok siebie na kanapie czytając czwarty raz z rzędu tę samą książeczkę o tym, jak Mała Księżniczka nie chciała się przeprowadzić do nowego domu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy Dziobalinda obudziła się z popołudniowej drzemki i przyszła do mnie twierdząc, że w zasadzie to jeszcze śpi. Po czym położyłyśmy się obie na kanapie i w ciszy patrzyłyśmy w okno. A na tym oknie, na tle nieba, stał dumnie wyhodowany rękami mojego Małżonka mały dąb (po 3 latach od włożenia żołędzia do doniczki wypuścił w tym roku aż 5 liści!). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takich chwilach mój mózg wyciąga swobodnie nogi, nasuwa na oczy kapelusz i zapada w rozkoszną drzemkę. A ja w końcu mogę odpocząć od samej siebie. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-5382917128238792632?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/5382917128238792632/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/08/cicho.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5382917128238792632'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5382917128238792632'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/08/cicho.html' title='Cicho'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-5816007028560874664</id><published>2011-08-26T08:54:00.001+02:00</published><updated>2011-08-26T08:56:49.892+02:00</updated><title type='text'>Dziadek Zaleski</title><content type='html'>Dziadek Zaleski (lub Zalewski) to ojciec mamy mojego dziadka od strony taty. Czyli dziadek mojego dziadka. Czyli mój prapradziadek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziadek Zaleski był to chłop jak dąb, prawie dwa metry wzrostu. Był, o ile mi wiadomo, kowalem. Mieszkał we wsi pod Lublinem, w której był szeroko znany jako komunista i ateista. Za swoje komunistyczne sympatie został w trakcie wojny aresztowany i zesłany do obozu w Majdanku, gdzie zmarł. Ale nie o tym będzie ta historia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż Dziadek Zaleski, jako się rzekło, był ateistą, znaczy się - do kościoła nie chadzał. Księdza jednak po kolędzie przyjmował, ale w swoim stylu - podejmując go wódką i zakąską. Stary proboszcz przyszedł raz do Dziadka po kolędzie, a zastawszy zaproszenie na jednego, oburzył się i zaczął Dziadkowi ciosać kołki na głowie. Na co Dziadek, krewkiego będąc temperamentu, księdza za kołnierz chwycił i z domu wyrzucił za pomocą kopniaka lub dwóch. Wieś grzmiała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Parę lat później nastał nowy proboszcz. Gdy zimową porą nowy proboszcz wybrał się po kolędzie, cała wieś ostrzegała go, żeby do Zaleskiego nie szedł, bo Zaleski księży z domu na kopach wyrzuca. Proboszcz postanowił jednak zaryzykować, a gdy zawitał do Dziadka Zaleskiego, zastał zgodnie z tradycją wódkę, zakąskę i zaproszenie na jednego. Proboszcz zaproszenie przyjął. Od słowa do słowa rozpoczęła się rozmowa, w której to proboszcz wyznał Dziadkowi, że nudzi mu się i pszczoły by chociaż chciał hodować. Na co Dziadek odparł, że jest to rzecz do zrobienia, gdyż zna stolarza, który zimową porą nawet za pół ceny księdzu ule zbuduje, a pszczoły Dziadek sam ze swej pasieki dostarczy. Tak to rozpoczęła się pszczelarska znajomość Dziadka Zaleskiego z proboszczem. I choć Dziadek twardo do kościoła nie chodził, spotykali się z proboszczem na rozmówki o tym i owym, zapewne głównie o pszczołach. Ciekawa jestem bardzo, o czym jeszcze rozmawiali. I co z tego na koniec wynikło. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten proboszcz wcale nie nazywał się Don Camillo, jakby się kto pytał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wnuk Dziadka Zaleskiego, a mój Dziadek, zgodnie z rodzinną tradycją, nogi w kościele od 70 lat nie postawił i nie postawi. Z proboszczem żadnym nigdy nie rozmawia ani wódki nie pije. Rozmawia za to i pije wódkę ze mną, więc cienko bo cienko, ale jakoś tę rodzinną tradycję podtrzymujemy. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-5816007028560874664?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/5816007028560874664/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/08/dziadek-zaleski.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5816007028560874664'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5816007028560874664'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/08/dziadek-zaleski.html' title='Dziadek Zaleski'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-4370286562128459734</id><published>2011-08-25T00:37:00.004+02:00</published><updated>2011-08-25T00:40:49.495+02:00</updated><title type='text'>Cadyk</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-3yf1vLump04/TlV9TiaRsNI/AAAAAAAABpY/wyP6NtX0bYs/s1600/cadyk.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 265px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-3yf1vLump04/TlV9TiaRsNI/AAAAAAAABpY/wyP6NtX0bYs/s320/cadyk.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644555482586788050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.budzy.art.pl/"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tomasz Budzyński&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"Cadyk"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-4370286562128459734?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/4370286562128459734/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/08/cadyk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4370286562128459734'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4370286562128459734'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/08/cadyk.html' title='Cadyk'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-3yf1vLump04/TlV9TiaRsNI/AAAAAAAABpY/wyP6NtX0bYs/s72-c/cadyk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6582058748867614301</id><published>2011-08-24T13:21:00.003+02:00</published><updated>2011-08-24T13:36:11.772+02:00</updated><title type='text'>Łatwiej...</title><content type='html'>Chciałabym, żeby było łatwiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby łatwiej mi było być pracującą mamą. Nie mieć wyrzutów sumienia za każdym razem, gdy czytam artykuł o tym, jak bardzo dziecko potrzebuje kontaktu z mamą, i że najlepiej żeby ta mama była jednak non stop. I gdy w rozmowie ktoś próbuje dowieść, że dzieci pracujących matek są nieszczęśliwe, gorzej się rozwijają, mają gorszy start w życie. Że pracująca matka to matka gorsza, niezdolna do poświęceń na rzecz dziecka. Że przecież zostać w domu jest łatwo, a różne powody, dla których kobiety pracują, są wyssane z palca, żeby nie powiedzieć, z d.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby mi było łatwiej być chrześcijanką. Nie mieć wciąż tylu wątpliwości i pytań. Zaufać tak po prostu Temu, o którym nikt nic nie wie na pewno, a tylu wypowiada się z autorytarną pewnością.  Widzieć w drugim człowieku bliźniego bez wysiłku, nie unosić się wciąż emocjami. Puszczać mimo uszu uwagi mojego dziadka, że nie umiem samodzielnie myśleć, skoro zdecydowałam się ochrzcić. Nie przejmować się tymi, którzy uważają za stosowne okazywać mi dobroduszną pogardę i informować mnie, że jestem spoko, tylko głupia, bo wierząca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby mi było łatwiej być człowiekiem. Nie zastanawiać się tyle, czy moje lub czyjekolwiek bycie ma sens.  Nie szarpać się między „muszę”, „powinnam”, „ wypada”, a „czuję”, „pragnę”, „marzę”. Nie porównywać się wiecznie do tego, co wokół mnie, nie popadać ze skrajności w skrajność. Nie nadeptywać innym na ich czułe miejsca ze zwykłej nieporadności czy bezmyślności. Dawać innym takie ciepło, żeby mogli przy nim po prostu odpocząć. Nie szukać w innych samej siebie, ale słuchać i przyjmować otwarcie, bez strachu i uprzedzeń, bez szufladkowania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby mi było łatwiej być sobą.  Nie bać się ciągle, nie bać się tyle, nie wahać się i nie kalkulować w nieskończoność. Podejmować ryzyko. Rozwiązywać problemy. Ponosić konsekwencje z otwartą przyłbicą. Nie drżeć przed złym spojrzeniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie jest mi wcale łatwo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko myślę sobie, czy gdyby mi było łatwo, to na pewno byłoby dobrze? Czy to właśnie o to chodzi, żeby mi było łatwo? Czy może ból jest sygnałem, że wciąż, że mimo wszystko, że naprawdę i realnie - żyję? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6582058748867614301?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6582058748867614301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/08/atwiej.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6582058748867614301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6582058748867614301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/08/atwiej.html' title='Łatwiej...'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6962189337333956446</id><published>2011-08-10T15:19:00.000+02:00</published><updated>2011-08-10T15:20:28.487+02:00</updated><title type='text'>Sierpień</title><content type='html'>Zawsze w sierpniu dopada mnie na amen...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/0dmhPPZ4QuE?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6962189337333956446?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6962189337333956446/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/08/sierpien.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6962189337333956446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6962189337333956446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/08/sierpien.html' title='Sierpień'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/0dmhPPZ4QuE/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-5872110773018023929</id><published>2011-08-08T23:49:00.032+02:00</published><updated>2011-08-09T00:06:54.905+02:00</updated><title type='text'>It must be love</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-aw2UbhEsgm0/TkBdcPagn9I/AAAAAAAABnA/OsSZmnDbYV0/s1600/DSC01805.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-aw2UbhEsgm0/TkBdcPagn9I/AAAAAAAABnA/OsSZmnDbYV0/s320/DSC01805.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638609473223303122" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-pHjJ4t0XUBQ/TkBdWrl3Q-I/AAAAAAAABm4/XgM-dV9mkc8/s1600/DSC01655.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-pHjJ4t0XUBQ/TkBdWrl3Q-I/AAAAAAAABm4/XgM-dV9mkc8/s320/DSC01655.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638609377707901922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-FinsX6yNYGo/TkBdOqnxN8I/AAAAAAAABmw/X-IwpX8Bo24/s1600/DSC01558.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-FinsX6yNYGo/TkBdOqnxN8I/AAAAAAAABmw/X-IwpX8Bo24/s320/DSC01558.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638609240008505282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-RcOy3djCq-4/TkBdFyqfjsI/AAAAAAAABmo/VBPk1hIfY6E/s1600/DSC01584.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-RcOy3djCq-4/TkBdFyqfjsI/AAAAAAAABmo/VBPk1hIfY6E/s320/DSC01584.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638609087548591810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-AvnuFU7L0xQ/TkBc9mo4-JI/AAAAAAAABmg/NRciJJv34v0/s1600/DSC01610.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-AvnuFU7L0xQ/TkBc9mo4-JI/AAAAAAAABmg/NRciJJv34v0/s320/DSC01610.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638608946881689746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/--RtXqTk0JdQ/TkBc1mWuR1I/AAAAAAAABmY/oANg89OD-3Y/s1600/DSC01546.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/--RtXqTk0JdQ/TkBc1mWuR1I/AAAAAAAABmY/oANg89OD-3Y/s320/DSC01546.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638608809366538066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-0yfc_fj3_og/TkBcs5qLikI/AAAAAAAABmQ/uZrxtsWuMkM/s1600/DSC01519.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-0yfc_fj3_og/TkBcs5qLikI/AAAAAAAABmQ/uZrxtsWuMkM/s320/DSC01519.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638608659929598530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-qmy2yOd8rso/TkBcnX-YjNI/AAAAAAAABmI/eAvUbtQ5gQc/s1600/DSC01517.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-qmy2yOd8rso/TkBcnX-YjNI/AAAAAAAABmI/eAvUbtQ5gQc/s320/DSC01517.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638608564988185810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-IdDFmkizXWE/TkBchTZItgI/AAAAAAAABmA/enzHxlsEvbs/s1600/DSC01499.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-IdDFmkizXWE/TkBchTZItgI/AAAAAAAABmA/enzHxlsEvbs/s320/DSC01499.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638608460679001602" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-rY9E-keqoDU/TkBcbyoCE9I/AAAAAAAABl4/OiOy6rKmUZ0/s1600/DSC01497.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-rY9E-keqoDU/TkBcbyoCE9I/AAAAAAAABl4/OiOy6rKmUZ0/s320/DSC01497.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638608365983765458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-tG5sumCGuVw/TkBcUMuamRI/AAAAAAAABlw/A6A7G9Fk3UM/s1600/DSC01486.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-tG5sumCGuVw/TkBcUMuamRI/AAAAAAAABlw/A6A7G9Fk3UM/s320/DSC01486.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638608235550906642" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-NQxvk6VAW_E/TkBcM3HHEII/AAAAAAAABlo/ZFPrLklaAl4/s1600/DSC01465.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-NQxvk6VAW_E/TkBcM3HHEII/AAAAAAAABlo/ZFPrLklaAl4/s320/DSC01465.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638608109489819778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-pbb376g860M/TkBcGOmrCcI/AAAAAAAABlg/OWwApauSpNw/s1600/DSC01315.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-pbb376g860M/TkBcGOmrCcI/AAAAAAAABlg/OWwApauSpNw/s320/DSC01315.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638607995537131970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-DQKk_dqUiaA/TkBb7Y2GyaI/AAAAAAAABlY/Sv4XElORopE/s1600/DSC01307.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-DQKk_dqUiaA/TkBb7Y2GyaI/AAAAAAAABlY/Sv4XElORopE/s320/DSC01307.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638607809307658658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-1wk3r5MQOEM/TkBb1khU5CI/AAAAAAAABlQ/q439fS1xPvI/s1600/DSC01278.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-1wk3r5MQOEM/TkBb1khU5CI/AAAAAAAABlQ/q439fS1xPvI/s320/DSC01278.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638607709362512930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-w6w7FV-7eag/TkBbv9oMvJI/AAAAAAAABlI/PsZbu4VPzfk/s1600/DSC01276.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-w6w7FV-7eag/TkBbv9oMvJI/AAAAAAAABlI/PsZbu4VPzfk/s320/DSC01276.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638607613023009938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-edwKA3WdviA/TkBbrItEwLI/AAAAAAAABlA/li6Gm9dxbUs/s1600/DSC01255.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-edwKA3WdviA/TkBbrItEwLI/AAAAAAAABlA/li6Gm9dxbUs/s320/DSC01255.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638607530096902322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-7-BUtqkhTuw/TkBbmKJDWvI/AAAAAAAABk4/e2GhaZkCG_o/s1600/DSC01250.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-7-BUtqkhTuw/TkBbmKJDWvI/AAAAAAAABk4/e2GhaZkCG_o/s320/DSC01250.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638607444583340786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-byGbyjl8KRM/TkBbfZifjoI/AAAAAAAABkw/C7CygYjoWFg/s1600/DSC01243.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-byGbyjl8KRM/TkBbfZifjoI/AAAAAAAABkw/C7CygYjoWFg/s320/DSC01243.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638607328457494146" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-4qG3ndeh7ek/TkBbaR7286I/AAAAAAAABko/xjHEBIkpxkM/s1600/DSC01241.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-4qG3ndeh7ek/TkBbaR7286I/AAAAAAAABko/xjHEBIkpxkM/s320/DSC01241.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638607240517055394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Os74_FtTnq0/TkBbVK2UJJI/AAAAAAAABkg/28XmQ45M2T8/s1600/DSC01191.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Os74_FtTnq0/TkBbVK2UJJI/AAAAAAAABkg/28XmQ45M2T8/s320/DSC01191.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638607152715408530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-jCbzlOudjRM/TkBa-X1SebI/AAAAAAAABkQ/JGzc04FD6GI/s1600/DSC01149.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-jCbzlOudjRM/TkBa-X1SebI/AAAAAAAABkQ/JGzc04FD6GI/s320/DSC01149.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638606761063774642" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-9gBvK5MVjY0/TkBa5lDv3UI/AAAAAAAABkI/nSMIf826rPc/s1600/DSC01139.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-9gBvK5MVjY0/TkBa5lDv3UI/AAAAAAAABkI/nSMIf826rPc/s320/DSC01139.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638606678714735938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-wFPfmNP1b1A/TkBat5yyoAI/AAAAAAAABkA/cRtfGJCL45g/s1600/DSC01134.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-wFPfmNP1b1A/TkBat5yyoAI/AAAAAAAABkA/cRtfGJCL45g/s320/DSC01134.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638606478122328066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Rn3Y0kXBFYw/TkBaomleAqI/AAAAAAAABj4/jbOJUtZJVp0/s1600/DSC01130.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Rn3Y0kXBFYw/TkBaomleAqI/AAAAAAAABj4/jbOJUtZJVp0/s320/DSC01130.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638606387066831522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-8JFTLOR8uuw/TkBaj-q_s-I/AAAAAAAABjw/eU69QDtYqUE/s1600/DSC01133.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-8JFTLOR8uuw/TkBaj-q_s-I/AAAAAAAABjw/eU69QDtYqUE/s320/DSC01133.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638606307633116130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/--ZYrHefhkEA/TkBacohn1GI/AAAAAAAABjo/C5MVCnaL_zs/s1600/DSC01705.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/--ZYrHefhkEA/TkBacohn1GI/AAAAAAAABjo/C5MVCnaL_zs/s320/DSC01705.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638606181429138530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-5872110773018023929?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/5872110773018023929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/08/it-must-be-love.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5872110773018023929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5872110773018023929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/08/it-must-be-love.html' title='It must be love'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-aw2UbhEsgm0/TkBdcPagn9I/AAAAAAAABnA/OsSZmnDbYV0/s72-c/DSC01805.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-5793472773011990207</id><published>2011-07-23T21:10:00.000+02:00</published><updated>2011-07-23T21:11:30.536+02:00</updated><title type='text'>Żegnaj Amy</title><content type='html'>&lt;iframe width="560" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/ojdbDYahiCQ?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-5793472773011990207?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/5793472773011990207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/zegnaj-amy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5793472773011990207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5793472773011990207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/zegnaj-amy.html' title='Żegnaj Amy'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/ojdbDYahiCQ/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-9105348302889545204</id><published>2011-07-21T15:05:00.000+02:00</published><updated>2011-07-21T15:06:04.233+02:00</updated><title type='text'>A czuję się tak</title><content type='html'>&lt;iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/eFg2Kv9Gbns?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-9105348302889545204?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/9105348302889545204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/czuje-sie-tak.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/9105348302889545204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/9105348302889545204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/czuje-sie-tak.html' title='A czuję się tak'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/eFg2Kv9Gbns/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-2457608548587177118</id><published>2011-07-19T16:22:00.004+02:00</published><updated>2011-07-19T16:29:32.322+02:00</updated><title type='text'>Roma locuta, causa iocosa</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;A.&lt;/span&gt;: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;A we francuskim dużo jest łaciny?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Salomea&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;:No chyba we wszystkich językach tych... no, romańskich, jest dużo łaciny. W końcu dlatego są romańskie, że od łaciny, od Romów, nie?&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-2457608548587177118?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/2457608548587177118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/roma-locuta-causa-iocosa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2457608548587177118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2457608548587177118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/roma-locuta-causa-iocosa.html' title='Roma locuta, causa iocosa'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-8444233004095738700</id><published>2011-07-17T23:16:00.001+02:00</published><updated>2011-07-17T23:16:20.599+02:00</updated><title type='text'>Okruchy</title><content type='html'>Mam takie małe marzenie, dzielone poniekąd z Małżonkiem, żeby robić filmy dokumentalne. Z tym że on ich zrobił kilka, a ja jeden i to taki, ekhem, owaki, rzekłabym. A ja bym chciała uwieczniać chwile cudowne, które się zdarzają znienacka, a słowem ich w pełni oddać nie sposób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No bo jak mam opisać atmosferę starych sadów na Służewcu, gdzie w upalne weekendowe popołudnie ludzie wychodzą się wygrzewać na słońcu, rozłożeni na kocykach, ręcznikach, w namiotach (sic!) - z daleka słychać szum przejeżdżających Puławską samochodów, w trawie grają świerszcze, a pod jednym z drzew stoi młody człowiek z rozłożonymi nutami i gra na saksofonie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Albo jak opisać tę scenę w Parku Ujazdowskim, gdzie obok malutkiego wodospadu, pod niskimi drzewami siedzi starszy pan na leżaku i maluje obraz, i nagle z drzewa nad jego głową spada niczym dojrzała gruszka mały chłopiec, pupą prosto w zieloną trawę, a jego niewidoczny towarzysz wybucha perlistym śmiechem ukryty w zielonych liściach przed moim wzrokiem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak opisać dzieci kwiczące  i piszczące w strugach wody wyrzucanych przez małą fontannę, jak opisać radość w ich oczach i ekscytację z powodu chłodnego strumienia wystrzeliwującego znienacka w bose nogi? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko to chciałabym uwiecznić, ale nie umiem tego zrobić tak, jakbym chciała, słowami. Zachowuję więc w głowie jak cenne klejnoty – będę je sobie obracać w dłoniach w długie zimowe wieczory, ogrzewać się nimi i karmić, gdy za oknem znowu będzie szaro i smutno. Ale to jeszcze nie teraz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-8444233004095738700?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/8444233004095738700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/okruchy.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8444233004095738700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8444233004095738700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/okruchy.html' title='Okruchy'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-4143221514040285553</id><published>2011-07-17T22:48:00.002+02:00</published><updated>2011-07-17T22:50:26.293+02:00</updated><title type='text'>Gdzie indziej</title><content type='html'>Dziobalinda: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Chodźmy gdzie indziej. Tam będzie fajnie!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No nieprawda to jest? Przecież prawda - zawsze fajnie jest gdzie indziej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-4143221514040285553?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/4143221514040285553/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/gdzie-indziej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4143221514040285553'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4143221514040285553'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/gdzie-indziej.html' title='Gdzie indziej'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-2439661834152343643</id><published>2011-07-13T11:25:00.003+02:00</published><updated>2011-07-13T11:39:41.212+02:00</updated><title type='text'>Roar</title><content type='html'>Wczoraj po raz pierwszy w życiu podniosłam głos na obcą osobę w miejscu publicznym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W popołudniowym tłoku pani w wieku zasługującym na miano szacownego zderzyła się z wózkiem, prowadzonym przez mego męża, a zawierającym w środku naszą córkę. Ciasno było, weszli na siebie, zdarza się. Jej złość wydała mi się zrozumiała, choć uderzenie wymierzone w wózek - już mniej (całe szczęście w wózek, nie w dziecko, w przeciwnym razie siedziałabym teraz w areszcie pod zarzutem pobicia). Jednak obelżywe słowo, które padło pod adresem mojego męża, wyprowadziło mnie z równowagi tak bardzo, że zanim się zorientowałam, ryczałam grubym głosem na dwa razy starszą ode mnie kobietę, że nie życzę sobie wyzwisk, że owszem, nie należy na ludzi wjeżdżać wózkiem, ale wyzywać też nie należy i nie zgadzam się na takie traktowanie mojej rodziny. Głos, który się ze mnie wydobywał przy tym, zaskoczył nawet mnie samą. Był to bowiem słynny "dyrektorski głos" mojej mamy - tak niski, że mama skutecznie mroziła nim niepokornych uczniów oraz powodowała mikropęknięcia w fundamentach okolicznych budynków. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tej pory nie wiedziałam, że mam w sobie ten głos. I nie wiedziałam też, że byłabym w stanie takim głosem przemówić do kogoś, zwłaszcza do kogoś starszego ode mnie. Do tej pory bowiem w milczeniu znosiłam popychanie, przesuwanie, prychanie i komentarze. Myślałam, że to wrodzona nieporadność powiązana z szacunkiem do osób starszych, a może cokolwiek innego, sprawia, że nie jest zdolna do reakcji innej niż przeżuwanie w sobie upokorzenia. A jednak nie, jednak jestem zdolna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co nie znaczy, że chciałabym taką sytuację jak wczorajsza przeżyć raz jeszcze. I nie chciałabym po raz kolejny dać się tak bardzo wyprowadzić z równowagi. I nie jestem dumna z siebie, natomiast czegoś nowego się o sobie dowiedziałam - i z tej wiedzy się bardzo cieszę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-2439661834152343643?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/2439661834152343643/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/roar.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2439661834152343643'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2439661834152343643'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/roar.html' title='Roar'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6199735320455963316</id><published>2011-07-12T09:58:00.002+02:00</published><updated>2011-07-12T10:01:39.911+02:00</updated><title type='text'>A mury runą?</title><content type='html'>Bywają takie momenty, że dociera do mnie, co to znaczy, iż kto chce ocalić swoje życie, straci je, i że trzeba się zaprzeć siebie samego, żeby zyskać życie wieczne, życie prawdziwe. Bo na własnej skórze czuję, że im bardziej boję się o siebie, tym bardziej moje życie zaczyna przypominać grzebanie się żywcem w grobie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Im mocniej skupiam się na swoich emocjach, na swoim lęku, na swoich oczekiwaniach, na swoich wyobrażeniach, tym mnie dostrzegam świata wokół siebie. Buduję wokół siebie zapory, filtry, przez które przepuszczam tylko to, co jest dla mnie wygodne i bezpieczne.  Niekoniecznie dobre, a już na pewno nie w pełni prawdziwe, bo odarte z kontekstu, poszatkowane i przesączone przez moje prywatne sitka. A te sitka to nic innego, jak naczynia, które rozpadły się podziurawione strachem - nic już nie uniosą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Im bardziej myślę o drugim człowieku w kategoriach „Co on o mnie myśli? Czy mnie lubi? Jak mnie ocenia? Co może mi zaoferować?”, tym bardziej przestaje być dla mnie realnym człowiekiem, a staje się tylko lustrem, w którym się sama przeglądam. Tracę szansę na realną relację, na poznanie kogoś poza sobą samą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Im bardziej boję się tego, co się może stać, im bardziej obawiam się życia i świata, im bardziej krytyczna jestem wobec innych, tym grubszy mur wokół siebie buduję. Zamiast doświadczać życia w jego pełni, zamiast korzystać z rzeczywistości danej mi przez Boga, obserwuję trwożliwie przez wąskie okienka w wysokiej baszcie, gotowa uciec, gdy tylko zobaczę nadciągającą chmurę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najgorzej zaś, gdy zaczynam zamieniać doświadczenie w osąd, wysłuchanie drugiego człowieka w jego ocenianie. Wtedy moje wąskie okienka w murze mogą łatwo zamienić się w otwory strzelnicze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6199735320455963316?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6199735320455963316/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/mury-runa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6199735320455963316'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6199735320455963316'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/mury-runa.html' title='A mury runą?'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-9078816460645467752</id><published>2011-07-06T11:50:00.001+02:00</published><updated>2011-07-06T11:53:45.120+02:00</updated><title type='text'>Jej życie</title><content type='html'>Za mąż wyszła bardzo młodo, jak na nasze współczesne standardy. Pierwsze dziecko urodziła w wieku 21 lat. Chłopczyka. Ale chłopiec poważnie zachorował. Na raka. Zmarł, gdy miał 3 lata.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już wówczas była w ciąży z drugim dzieckiem - córką. Córka urodziła się zdrowa. Ale całe życie chuchali na nią z mężem i dmuchali, bali się bardzo. Dziś druga córka ma 32 lata i wszystko jest dobrze. Córka jest trochę zła o to, że była ciągle trzymana pod kloszem. Że rodzice tak się z nią ciągle cackali. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzecie dziecko nie się urodziło wcale - poroniła. Zaraz potem poważnie zachorowała. Długi czas spędziła w specjalnym namiocie tlenowym, zarazki mogły ją zabić. Martwica skóry. Wizyty męża tylko w sterylnych warunkach. Dotyk tylko przez gumową rękawiczkę. Trwało tak długo, że gdy w końcu mogła wrócić do domu, jeszcze na wózku inwalidzkim, córka bała się do niej podejść. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie z mężem układało się różnie. Bywało kiepsko. Kryzysy. Ale jakoś przetrwali. Są ze sobą do dziś. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwarte dziecko miało się nie urodzić. Gdy zaszła w ciążę, lekarze zalecali aborcję. Powiedzieli, że ciąża poważnie zagraża jej zdrowiu, nawet życiu. Że dziecko może urodzić się poważnie chore. Nie zdecydowała się na aborcję. Urodziła zdrową dziewczynkę. Dziewczynka ma teraz 26 lat.  Dwa lata temu wyszła za mąż. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta dziewczynka to moja dobra koleżanka. Znamy się od 5 lat. Ale dopiero teraz poznałam historię jej rodziny, jej mamy. Kobiety, o której nie piszą gazety, o której nie powstał film. Kobiety, która cierpiała, walczyła i przetrwała.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-9078816460645467752?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/9078816460645467752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/jej-zycie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/9078816460645467752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/9078816460645467752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/jej-zycie.html' title='Jej życie'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-8114767739288253739</id><published>2011-07-04T20:38:00.004+02:00</published><updated>2011-07-04T20:41:52.371+02:00</updated><title type='text'>Polish my English</title><content type='html'>Małżonek dokonuje renowacji starych krzeseł. Dokonał renowacji krzesła nr.1 i prezentuje. Dziobalinda siada. Mości się. Uśmiecha z satysfakcją. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I rzecze: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ooo, faaaajne, naaaaajs!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-8114767739288253739?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/8114767739288253739/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/polish-my-english.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8114767739288253739'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8114767739288253739'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/07/polish-my-english.html' title='Polish my English'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-2526176114710204915</id><published>2011-06-28T13:25:00.001+02:00</published><updated>2011-06-28T13:25:51.910+02:00</updated><title type='text'>Pan X miał zawał</title><content type='html'>Pan X miał zawał. Drugi to już zawał był, bo pierwszy Pan X przechodził, nie wiedział nawet, że miał. Ale drugi to już go powalił ostro. W szpitalu go potrzymali trochę, zbadali, a potem wypuścili i powiedzieli, że ma się zgłosić za 3 tygodnie na udrożnienie żył. Pan X wrócił do domu, ale pomyślał sobie, że 3 tygodnie nie będzie czekał. Postanowił zasymulować, że mu słabo, i zgłosił się do szpitala po kilku dniach. Przyjęto go na oddział i jeszcze tej samej nocy akcja serca ustała mu po raz pierwszy. Podjęto reanimację - z sukcesem. W ciągu kolejnej doby serce pana X stanęło jeszcze 3 razy. Reanimowano go już byle tylko uratować - bez żadnych żeli do defibrylatora, stąd poparzenia na klatce piersiowej. Ale udało się. Pan X żyje. Jakby nie zasymulował, to by już nie żył, w domu by pewnie umarł we śnie. Czasem oszustwo ratuje życie.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tej reanimacji prądem to pan X nikomu nie życzy - jak się obudził, czuł się tak, jakby mu ktoś bejzbolem na dyskotece w łeb przyjebał. Dźwięczy wszystko i huczy w głowie. No ale grunt, że żyje. Tylko co to za życie teraz będzie. W sercu jakieś rurki, jakieś metalowe płytki. Zawodu pan X nie będzie mógł wykonywać przez pół roku. A dom chciał właśnie młodszemu synowi stawiać. Bo skoro już tak szczerze rozmawiamy, to pan X jest z domu dziecka. No i chciał dzieciom dać wszystko to, czego nie miał, chciał dać to, co najlepsze.  A teraz co. Wiertarki nawet w ręku nie może trzymać, ręki wysoko podnieść nie może, żeby mu kable z serca nie wyszły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przejebane to życie jest, naprawdę, pan X to wie. No ale z drugiej strony, grunt że żyje, może się wnuczków doczeka. Sam dwóch synów ma, swoje możliwości już poznał, hehe, no to zobaczymy, co też młodzi teraz zmajstrują. Jedna zaleta tego zawału, że jak synowie usłyszeli, że to od fajek, to od razu rzucili palenie. Długo to może nie potrwa, się zobaczy, no ale teraz nie palą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się tak czeka na coś, to się dłuży czas strasznie. Człowiek myśli, że spał godzinę, a spał dziesięć minut, i kurwa kiedy się ten dzień skończy. Byle do wieczora, łyknąć proszki i zasnąć. A badanie to najprędzej w poniedziałek, teraz weekend, nie ma kto badań robić. Pan X musi wracać, bo jeszcze lekarz zobaczy, opieprzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan X dostał swoje życie jeszcze raz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-2526176114710204915?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/2526176114710204915/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/pan-x-mia-zawa.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2526176114710204915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2526176114710204915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/pan-x-mia-zawa.html' title='Pan X miał zawał'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-5804074477670090980</id><published>2011-06-26T22:48:00.004+02:00</published><updated>2011-06-26T22:54:51.382+02:00</updated><title type='text'>Skarbczyk Słów Zapomnianych vol. 3</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-FYdSoA42jLk/TgebP7CnUtI/AAAAAAAABUY/VA6c83C-ttc/s1600/propeller.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-FYdSoA42jLk/TgebP7CnUtI/AAAAAAAABUY/VA6c83C-ttc/s320/propeller.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5622633357644354258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejszy odcinek sponsorują latająca niczym z propelerem &lt;a href="http://solosetratadevivir.wordpress.com/"&gt;Mariposanegra&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=30_kr5zCQ78"&gt;Wojciech Młynarski&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-5804074477670090980?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/5804074477670090980/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/skarbczyk-sow-zapomnianych-vol-3.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5804074477670090980'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5804074477670090980'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/skarbczyk-sow-zapomnianych-vol-3.html' title='Skarbczyk Słów Zapomnianych vol. 3'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-FYdSoA42jLk/TgebP7CnUtI/AAAAAAAABUY/VA6c83C-ttc/s72-c/propeller.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6274715246115998008</id><published>2011-06-21T09:31:00.001+02:00</published><updated>2011-06-21T09:33:10.378+02:00</updated><title type='text'>Smuteczki</title><content type='html'>Nad brzegiem stołecznej rzeczki, mieszkały małe smuteczki.&lt;br /&gt;Ten pierwszy smuteczek albowiem spółdzielnia rujnuje mi zdrowie,&lt;br /&gt;i w swym dzikim szale uparta podnosi mi czynsz raz na kwartał.&lt;br /&gt;Ten drugi pierwszemu jest bliski, bo na wodę też przyszły podwyżki,&lt;br /&gt;a trzeci smuteczek niestety, bo od sierpnia drożeją bilety,&lt;br /&gt;a czwarty smuteczek bo żarcie nieustannie drożeje uparcie.&lt;br /&gt;I przyszedł piąty smuteczek, skąd się wziął, czy państwo zgadniecie?&lt;br /&gt;Ano stąd się przyplątał nieborak, że od września drożeją przedszkola!&lt;br /&gt;Tak mnie piąty smuteczek zaskoczył, że mię strzelił jak ... między oczy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strzelonam, leżę i krzyczę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6274715246115998008?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6274715246115998008/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/smuteczki.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6274715246115998008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6274715246115998008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/smuteczki.html' title='Smuteczki'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-2158207536186930146</id><published>2011-06-20T15:07:00.001+02:00</published><updated>2011-06-20T15:07:34.467+02:00</updated><title type='text'>Pies Pawłowa</title><content type='html'>On powiedział, ja odpowiedziałam. Ona napisała, ja odpisałam. On krzyknął, ja krzyknęłam. Oni stwierdzili, ja się sprzeciwiłam. One wydały opinię, ja wydałam kontropinię. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pies Pawłowa. Akcja - reakcja. Natychmiast. Póki emocje są żywe, póki język ostry, póki słowa spływają do głowy kaskadą. I taką samą kaskadą wylewają się z niej w przestrzeń. I potem w tej przestrzeni żyją sobie własnym życiem, harcują, pączkują, tworzą nowe światy. Gdy tymczasem głowa po ostudzeniu znajduje się w punkcie zero - nic się nie zmieniło, nic się nie stało, nie było się o co pieklić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Och, jak ja nie lubię być psem Pawłowa, chodzić na pasku własnych emocji, reagować wzorcowo niczym eksperymentalny gryzoń,  gryźć wtedy, gdy mi zapalą czerwoną lampkę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przecież orientuję się zazwyczaj po czasie. W pierwszym odruchu wydaje mi się zawsze, że to moja wolność, moja niezależność, mój intelekt się odzywa, że w słusznej sprawie kruszę kopię. A potem najczęściej się okazuje, że to znowu emocje, że znowu zareagowałam szczekaniem na brzęczyk.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Panie Boże, gdzie się to wyłącza?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-2158207536186930146?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/2158207536186930146/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/pies-pawowa.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2158207536186930146'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2158207536186930146'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/pies-pawowa.html' title='Pies Pawłowa'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-7038185590781922447</id><published>2011-06-16T13:07:00.002+02:00</published><updated>2011-06-16T13:08:07.866+02:00</updated><title type='text'>The Host of Serpahim</title><content type='html'>Wrzucam, bo jeszcze znowu zgubię. A są takie dni, kiedy muszę tego posłuchać na-tych-miast. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/QJhVM930YXY?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-7038185590781922447?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/7038185590781922447/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/host-of-serpahim.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7038185590781922447'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7038185590781922447'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/host-of-serpahim.html' title='The Host of Serpahim'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/QJhVM930YXY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-268472470230298230</id><published>2011-06-15T13:41:00.002+02:00</published><updated>2011-06-15T13:44:58.861+02:00</updated><title type='text'>Biała lokomtywa</title><content type='html'>Kiedy pierwszy raz usłyszałam ten kawałek, miałam może z 10 lat. I nie mogłam w nocy spać. Serio. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/250uxH3FsyA?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-268472470230298230?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/268472470230298230/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/biaa-lokomtywa.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/268472470230298230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/268472470230298230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/biaa-lokomtywa.html' title='Biała lokomtywa'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/250uxH3FsyA/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-5726040446083566</id><published>2011-06-14T09:36:00.000+02:00</published><updated>2011-06-14T09:37:13.721+02:00</updated><title type='text'>Dzień podziękowań</title><content type='html'>Równo 29 lat temu w pewnym bydgoskim szpitalu pewna młoda, 22 letnia kobieta postanowiła, że tego dnia urodzi swoje pierwsze dziecko. Mimo iż lekarze byli innego zdania, stwierdzając, że na poród za wcześnie i że dziecko zdecydowanie za małe, mimo prób powstrzymywania porodu, kobieta poczuła, że rodzić musi i koniec kropka. To samo poczuło jej dziecko - nie wiem, czy wiedziało już wtedy o zielonych wodach płodowych, w każdym razie na pewno czuło, że zaczyna być kiepsko, że najwyższy czas wychodzić, wychodzić więc zaczęło nerwowo, ale konsekwentnie. I dzięki wspólnej matczyno-dziecięcej determinacji wyszło, rzeczywiście małe i już ledwo żywe, ale wyszło. Podobno z pierwszym oddechem i pierwszym krzykiem był jakiś problem. Ale jak już krzyknęło, to się darło porządnie. Podobno minę miało niczym urażona w swej dumie hrabina. Rodzice byli zadziwieni tym, jak małe było (2,5 kg, po spadku 2 kg). Na imię nie dali mu Wacław, bo było dziewczynką. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś powinnam podziękować mojej mamie za to, ze była taka dzielna i mądra, sobie za to, że byłam mimo swych 2,5 kg wystarczająco zdeterminowana, i Bogu za to, żeśmy obie z mamą z tego cało wyszły. Toteż dziękuję z wdzięcznością :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-5726040446083566?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/5726040446083566/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/dzien-podziekowan.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5726040446083566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5726040446083566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/dzien-podziekowan.html' title='Dzień podziękowań'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-4970108037543261884</id><published>2011-06-09T09:56:00.003+02:00</published><updated>2011-06-09T09:59:45.942+02:00</updated><title type='text'>Nieśmiertelność</title><content type='html'>Zainspirowana wczorajszymi rozważaniami o zwłokach, które sponsorowała &lt;a href="http://solosetratadevivir.wordpress.com/"&gt;Mariposanegra&lt;/a&gt;, przemyśliwałam sobie w tramwaju na temat nieśmiertelności. I wyszło mi, abstrahując od moich czy czyichkolwiek zapatrywań na kwestie życia po śmierci, Boga, nieba i piekła, otóż powiadam wyszło mi, że człowiek jest w istocie nieśmiertelny. I że to się da obserwować mniej lub bardziej wnikliwym okiem już teraz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo tak. Mój tata. Mój tata nie żyje od ponad 2 lat. Nie widzę go i nie mogę  z nim porozmawiać.  Nie mogę go już przytulić, co lubiłam robić nawet jako duża już całkiem dziewczynka. Ale wciąż go słyszę. Słyszę w głowie jego śmiech. Jego powiedzonka i udzielane pół żartem, pół serio rady („Oficer to jest takie bydlę, które sobie zawsze daje radę!”). Słyszę go, gdy przemawiam do Dziobalindy sztandarowym tekstem taty, nawet z jego intonacją „Droga córko!”.  Czuję jego obecność wtedy, gdy korzystam z tego, czego mnie nauczył. A  nade wszystko uświadamiam sobie, że jest ze mną, zawsze wtedy, gdy myślę o tych, których kocham. Bo wiem, że tata kochał mnie. I wiem, że ta jego i mojej mamy miłość, ta do dzieci i ta wzajemna (choć się w ostateczności okazała niezdolna pokonać kolejnej przeszkody), ta miłość mnie ukształtowała i dała mi zdolność kochania innych ludzi. I wiem, że miłość którą kocham Małżonka, Dziobalindę, rodzinę i przyjaciół, że ona zawiera w sobie miłość, którą otrzymałam od rodziców. I że puszczam ją dalej w świat i mam nadzieję, że ona pójdzie wraz z Dziobalindą dalej. Że kiedyś ktoś, kto nie będzie wiedział o istnieniu moim czy moich rodziców, będzie jednak niósł nas w sobie, te nasze miłości, które wkładamy w bliskich nam ludzi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak się właśnie człowiek rodzi, rozwija i rozmnaża. Choć nie wiem, czym w istocie jest człowiek. Ale że się człowiek realizuje w tym, co daje innym ludziom i w tym, co od innych ludzi otrzymuje, tego jestem pewna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle, że nie zawsze otrzymujemy i dajemy rzeczy dobre. Zbyt często dostajemy od innych ból i cierpienie, które przekazujemy dalej. I - wiem, że już kiedyś o tym pisałam - chyba na tym polega nadstawienie drugiego policzka, żeby nie tyle dać się zgnoić z bezradności, co świadomie zatrzymywać ten transfer cierpienia, nie  przekazywać go dalej, ale przemieniać je w miarę możliwości.  Bo to, co dajemy innym, to jesteśmy właśnie my - nieśmiertelni. Idziemy potem w świat i ślad po nas nie ginie nigdy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałabym bardzo zostawić taki ślad, który nie rani.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-4970108037543261884?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/4970108037543261884/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/niesmiertelnosc.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4970108037543261884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4970108037543261884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/niesmiertelnosc.html' title='Nieśmiertelność'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-59176662698988827</id><published>2011-06-07T14:50:00.003+02:00</published><updated>2011-06-07T14:57:11.909+02:00</updated><title type='text'>Take mam myśl</title><content type='html'>W internecie ludzie som bardzo mądre. Radę dadzom każdemu i na każdy temat. Najlepiej opatrzoną subtelnom reprymendom. No-halo-proszę-ja-ciebie ja nie mam dzieci, a wiem, że to normalny etap w rozwoju dziecka, a ty nie wiesz, klaps się należy pah pah. Se nie myśl, że ci się upiecze, bo fejsbuk patrzy, blip patrzy, forum patrzy, wie o Tobie wszystko wszyścichuno i jak mawiał Dzierżyński - ufa, ale kontroluje! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Dzierżyński to był na pewno? jak nie, to poproszę reprymendę i pah pah linijką po łapach - nawet nie jęknę, bo będę wiedzieć, że mi się należało).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-59176662698988827?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/59176662698988827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/take-mam-mysl.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/59176662698988827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/59176662698988827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/take-mam-mysl.html' title='Take mam myśl'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3623118178065526214</id><published>2011-06-03T11:46:00.001+02:00</published><updated>2011-06-03T12:47:28.457+02:00</updated><title type='text'>Dziś mam tak</title><content type='html'>&lt;iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/W42cWpDzMgo?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/59JGY-K0BeQ?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3623118178065526214?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3623118178065526214/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/dzis-mam-tak.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3623118178065526214'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3623118178065526214'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/06/dzis-mam-tak.html' title='Dziś mam tak'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/W42cWpDzMgo/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-9073765451657065144</id><published>2011-05-31T10:02:00.001+02:00</published><updated>2011-05-31T10:42:21.745+02:00</updated><title type='text'>Jak się skutecznie udręczać</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Poradnik dla młodych matek pracujących &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jeśli nić żywota nazbyt mało napiętą ci się zdawa, a spokój ducha uciążliwym ci jest niczym w klasztorze tym żeńskim jutrznia codzienna i w ogródkach roboty ręczne, oto masz sposób niezawodny, aby w codzienność swą obmierzłą wpleść tragizm niczym z Medei Eurypidysowej, co włos jej niczym fale nadmorskie wzburzone ze zgryzoty całkiem posiwiał i zmarniał, lub niczym z wenezuelskiej telenoweli o pięknej dziewczynie imieniem Cielo, którą życie przykrymi przytykami doświadczyło srogo.  A oto i on.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmawiając z młodymi matkami pozostającymi z dziećmi w domu - dręcz się myślą, że tylko zła matka pracuje, dziecię małe pod opieką babci lub w przedszkolu lub w szkole  zostawiwszy. Myśl intensywnie o tym, jak traumatyczny wpływ ma Twoja praca na Twoje dziecko, którego życia stanie się pasmem nieszczęść odtąd aż do śmierci. Jeśli przypadkiem Twoja praca dostarcza niezbędnych składników domowego budżetu, bez których nie spłacicie kredytu na mieszkanie/nie zapłacicie czynszu/nie kupicie dzieciom butów etc. - tym lepiej! Dręcz się myślą, że jesteście rodziną nieudaczników, której powinno się odebrać prawo do rozmnażania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmawiając z młodymi kobietami pracującymi (matkami lub nie, jak wolisz), robiącymi karierę  - dręcz się myślą, że pracujesz już 5 lat w tej samej firmie, nie zarabiasz wcale 5 tys. na rękę, nie masz służbowego Blackberry, nie jeździsz na służbowe wyjazdy do Walii i nie masz służbowego samochodu. Nie realizujesz ambitnych celów, nie rozwijasz się. Nie porzuciłaś też pracy biurowej po to, aby w starej kamienicy na Powiślu otworzyć Centrum Twórczego Rozwoju dla Kobiet z Solca i Pelcowizny i zostać bohaterką reportażu w Zwierciadle. Ponadto rano musiałaś z woli sił wyższych zmienić szybko spodnie na spódnicę i teraz z przerażeniem stwierdziłaś, że nogi przecież goliłaś dwa dni temu i że widnieją na nich pierwsze wykrzywione z złośliwym uśmiechu wredne gęby czarnych i okrutnych niczym koreańscy żołnierze włosków. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stosuj te dwie metody naprzemiennie i regularnie, a już po tygodniu zobaczysz pierwsze efekty. Po miesiącu dostaniesz nerwicy, a po pół roku będziesz chuda, melancholijna i mroczna, z tendencjami do romantycznych wybuchów płaczu i rwania pięknych długich włosów (olałaś już dawno chodzenie do fryzjera, nie zasługujesz na życie na tym świecie, a co dopiero na fryzjera!) ze swej porcelanowej kruchej głowy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Satysfakcja gwarantowana.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-9073765451657065144?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/9073765451657065144/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/jak-sie-skutecznie-udreczac.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/9073765451657065144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/9073765451657065144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/jak-sie-skutecznie-udreczac.html' title='Jak się skutecznie udręczać'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-4381824238451980516</id><published>2011-05-30T08:17:00.002+02:00</published><updated>2011-05-30T08:18:35.424+02:00</updated><title type='text'>Duża rzecz</title><content type='html'>Wczoraj Małżonek dokonał oficjalnej konwersji na luteranizm. Jesteśmy teraz wszyscy troje prawdziwą kacerską rodziną! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest w naszym życiu naprawdę Duża Rzecz, z serii Tych Dużych Rzeczy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-4381824238451980516?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/4381824238451980516/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/duza-rzecz.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4381824238451980516'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4381824238451980516'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/duza-rzecz.html' title='Duża rzecz'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-9174586999426869557</id><published>2011-05-27T11:16:00.003+02:00</published><updated>2011-05-27T11:20:49.223+02:00</updated><title type='text'>Ciekawa praca magisterska</title><content type='html'>Ktoś tu w me skromne progi trafił szukając ciekawej pracy magisterskiej na temat empatii lub inteligencji emocjonalnej. Przepraszam, ale nie posiadam. Posiadam za to bardzo ciekawą pracę magisterską na temat: "Obraz Konstancjusza II w pismach Hilarego z Poitiers i Lucyferiusza z Calaris czyli kanon inwektywy antycznej w pismach wczesnochrześcijańskich". Serio serio. Można cytować nieodpłatnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drogie Bravo, czy teraz się szuka prac magisterskich w necie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-9174586999426869557?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/9174586999426869557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/ciekawa-praca-magisterska.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/9174586999426869557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/9174586999426869557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/ciekawa-praca-magisterska.html' title='Ciekawa praca magisterska'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-391626488450437931</id><published>2011-05-24T23:31:00.003+02:00</published><updated>2011-05-24T23:33:25.904+02:00</updated><title type='text'>Urodziny</title><content type='html'>No więc były urodziny Dziobalindy. Trzecie. I przy okazji tych urodzin pomyślałam sobie, że przecież nie świętujemy faktu, że to trzecie, tylko że to urodziny. Innymi słowy, nie dlatego dajemy komuś  prezenty urodzinowe, że ktoś ma „już ileś tam lat” (bo żadna to jego zasługa, nieprawdaż),  tylko dlatego, że kiedyś tam on się urodził – po prostu – i jest. Sam fakt istnienia czyjegoś świętujemy. Bo jego istnienie przynosi nam radość, ono samo, bez żadnych dodatków w postaci starannego wykształcenia (malowanie na szkle, lektura francuskich powieści, gra na klawikordzie) i szeroko pojętego sukcesu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Cieszę się, że jesteś” – mówię komuś, robiąc dla niego tort. W tym wypadku własnej córce. Która świętowała swe urodziny między innymi tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-CO18fNWK97g/Tdwj1SkMN6I/AAAAAAAABS4/QZD87vvRQ94/s1600/DSC01020.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-CO18fNWK97g/Tdwj1SkMN6I/AAAAAAAABS4/QZD87vvRQ94/s320/DSC01020.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610398634220468130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem wczoraj były urodziny mojego taty. Nie mogę mu już powiedzieć, że się cieszę, że jest. Ale nadal cieszę się, że był. Toteż tatowe urodziny świętowaliśmy z Małżonkiem tak, jak mój tata doceniał i lubił – wódką czystą popijaną z kielonków do jajek, wznosząc toasty za jego powodzenie gdziekolwiek jest teraz. I czułam, serio serio, czułam, że się tata do tej naszej imprezy momentami dołączał. Jak to się mówi – duchem. Ha ha.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele rzeczy chciałabym tacie powiedzieć, ale myślę, że teraz on już to wszystko wie i bez mojego mówienia. Taką mam przynajmniej nadzieję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-391626488450437931?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/391626488450437931/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/urodziny.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/391626488450437931'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/391626488450437931'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/urodziny.html' title='Urodziny'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-CO18fNWK97g/Tdwj1SkMN6I/AAAAAAAABS4/QZD87vvRQ94/s72-c/DSC01020.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-7401916293793293350</id><published>2011-05-19T08:10:00.002+02:00</published><updated>2011-05-19T08:15:48.952+02:00</updated><title type='text'>Migawki</title><content type='html'>Urlop mam. Komputer nie. Internet nie. Bieganie tak. Rower tak. Lato w mieście. Powsin wita. Pan w Powsinie imputował mi posiadanie legitymacji studenckiej. Ha ha. Ha. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bazylia mi zakwitła w doniczce na parapecie. Pierwszy raz w życiu widzę kwitnącą bazylię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Urodziny Dziobalindy trzecie. Upiekłam już dwa ciasta. Ciąg dalszy nastąpi. Dziobalinda śpiewa ciastom "sto lat". Najlepszy jak dotąd prezent to trzy samochodziki od Zygzaka Mcquenna. Wyścigi trwają nieustannie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo bardzo bardzo lecę na własnego męża. Hm. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze tylko 4 dni urlopu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-7401916293793293350?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/7401916293793293350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/migawki.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7401916293793293350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7401916293793293350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/migawki.html' title='Migawki'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-769120456653267013</id><published>2011-05-10T16:20:00.002+02:00</published><updated>2011-05-10T16:39:18.828+02:00</updated><title type='text'>Na początku było słowo</title><content type='html'>Podobno Bóg stworzył świat słowem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Im więcej siedzę w necie, tym wyraźniej widzę, jak słowo stwarza mnogie światy - różne, takie, do których chce się wejść i zostać, oraz takie, z których chce się jak najszybciej uciec. Dwa lata na kilku forach internetowych świetnie mi ukazało ten mechanizm. Widziałam i doświadczałam, jak można słowem przerzucić mosty nad podziałami oraz jak można zranić tak, że rany zostają głębokie, choć to tylko iluzoryczna przestrzeń na monitorze. Wiem, że w  życiu realnym to działa tak samo, ale w necie jakoś lepiej to widać chyba, bo tu jest słowo obnażone, pozbawione kontekstu, wsparcia mimiki - trzeba nim operować ostrożnie niczym skalpelem, bo czasem źle dobrany zaimek powoduje lawinę nie do zatrzymania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przykro jest mi zwłaszcza czytać słowa niektórych osób, dla których słowo jest chlebem powszednim - są z nim zaprzyjaźnione, umieją nad nim zapanować, znają jego tajniki. Obracają nim sprawnie i efektownie. Wiedzą, jaką ma moc, a mimo to używają go jak floretu, a czasem - o zgrozo - jak miecza. Widziałam takich przykładów kilka. Do kilku osób straciłam szacunek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem cyzeluję słowa jak pedantyczny jubiler, obracam każde i sprawdzam, czy aby nie ma zbyt wystających kantów. A czasem wyrzyguję je z siebie tylko po to, żeby poczuć ulgę, jak po ciężkim alkoholowym zatruciu. I wtedy mogę zachlapać komuś buty. Nie chciałabym jednak złapać się na tym, że wykuwam słowom kunsztowne groty i haki tylko po to, żeby komuś finezyjnie wyszarpać z piersi kawałek ciała. Oby ominęła mnie ta pokusa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-769120456653267013?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/769120456653267013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/na-poczatku-byo-sowo.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/769120456653267013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/769120456653267013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/na-poczatku-byo-sowo.html' title='Na początku było słowo'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-8986267286208250408</id><published>2011-05-07T17:13:00.000+02:00</published><updated>2011-05-07T17:14:40.599+02:00</updated><title type='text'>Wiosna, hejże ha!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-FUusdiLEJlw/TcVhsvHkA_I/AAAAAAAABMg/kihks-hzNhA/s1600/DSC00899.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-FUusdiLEJlw/TcVhsvHkA_I/AAAAAAAABMg/kihks-hzNhA/s320/DSC00899.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603992732522775538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-8986267286208250408?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/8986267286208250408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/wiosna-hejze-ha.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8986267286208250408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8986267286208250408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/wiosna-hejze-ha.html' title='Wiosna, hejże ha!'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-FUusdiLEJlw/TcVhsvHkA_I/AAAAAAAABMg/kihks-hzNhA/s72-c/DSC00899.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-5384310527143493609</id><published>2011-05-06T09:40:00.002+02:00</published><updated>2011-05-06T09:58:49.907+02:00</updated><title type='text'>Cidops</title><content type='html'>Wyszliśmy już z fazy, gdy dziecię o 6.00 rano budziło nas dzikim wrzaskiem ze swego szczebelkowego łóżeczka. Zupełnie niespodziewanie dla mnie (bo myślałam, że to znacznie później!) weszliśmy w fazę, w której to ja wstaję wcześniej i idę czochrać gołe nóżki wystające spod kołdry i namawiać syrenim głosem "wstajemyyyyy!", a Dziobalinda zakrywa głowę misiem mrucząc "Jeszcze pięć minutek...".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wiadomo, jedną z najlepszych metod wychowawczych jest bakszysz. A zatem dziś rano wyciągnęłam Dziobalindę z łóżka "Cidopsem", który to "Cidops" ostatnio obie maniakalnie uwielbiamy.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Whenever I hear goodbays&lt;/span&gt; - śpiewam ja.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Remind me baby od you!&lt;/span&gt; - śpiewa Dziobalida.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/R8AOAap6_k4?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-5384310527143493609?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/5384310527143493609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/cidops.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5384310527143493609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5384310527143493609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/cidops.html' title='Cidops'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/R8AOAap6_k4/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-9135512871130905615</id><published>2011-05-04T10:11:00.002+02:00</published><updated>2011-05-04T10:13:24.746+02:00</updated><title type='text'>Budyń poranny</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Moja kochana mamusiu&lt;/span&gt; - powiedziała Dziobalinda - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;jak okropnie cię lubię!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I mój mózg roztopił się w skondensowane mleczko o smaku karmelowym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może i życie nie ma większego sensu, ale potrafi chwycić za serce tak, że się chce żyć dla tej jednej chwili.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-9135512871130905615?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/9135512871130905615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/budyn-poranny.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/9135512871130905615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/9135512871130905615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/05/budyn-poranny.html' title='Budyń poranny'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-692537523992494578</id><published>2011-04-28T23:38:00.002+02:00</published><updated>2011-04-28T23:39:18.565+02:00</updated><title type='text'>Skarbczyk Słów Zapomnianych vol. 2</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Ba2QMYVshzU/Tbnee74eJYI/AAAAAAAABME/Vj6RO26b7tw/s1600/RAR%25C3%2593G.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ba2QMYVshzU/Tbnee74eJYI/AAAAAAAABME/Vj6RO26b7tw/s320/RAR%25C3%2593G.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600752234663912834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-692537523992494578?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/692537523992494578/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/skarbczyk-sow-zapomnianych-vol-2.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/692537523992494578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/692537523992494578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/skarbczyk-sow-zapomnianych-vol-2.html' title='Skarbczyk Słów Zapomnianych vol. 2'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Ba2QMYVshzU/Tbnee74eJYI/AAAAAAAABME/Vj6RO26b7tw/s72-c/RAR%25C3%2593G.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3852193956053637827</id><published>2011-04-23T12:04:00.003+02:00</published><updated>2011-04-27T15:03:13.904+02:00</updated><title type='text'>Czekanie</title><content type='html'>Czekanie wielkanocne powinno być czekaniem radosnym. Czekamy na zmartwychwstanie, czekamy na zwycięstwo miłości nad śmiercią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem pewna bardzo mi bliska rodzina czeka na OIOMie na tatę, który już drugi dzień w stanie ciężkim leży pod respiratorem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Została modlitwa. O którą bardzo proszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;UPDATE 27.04.&lt;br /&gt;Ów tata już bez respiratora trzeci dzień, oddycha samodzielnie, jest przytomny. Cudowna, cudowna wiadomość!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3852193956053637827?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3852193956053637827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/czekanie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3852193956053637827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3852193956053637827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/czekanie.html' title='Czekanie'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-1184697100020196970</id><published>2011-04-22T09:37:00.002+02:00</published><updated>2011-04-22T09:40:35.226+02:00</updated><title type='text'>"Lud to czarne szuje, powiem ci to szczerze, nie całkiem pojmuję, skąd ten lud się bierze!"</title><content type='html'>Postanowiłam sobie wczoraj zafundować odrobinę luksusu - zanurzywszy się w wonnych olejkach i aromatycznych solach kąpielowych pobrałam do rąk swych kwietniowe Zwierciadło, z którym od czasu do czasu się przepraszam, niczym kobieta-bluszcz ze swym toksycznych kochankiem pijakiem. Co robi kochanek pijak, gdy wraca do niego skruszona kobieta-bluszcz? Bo Zwierciadło serwuje artykuł o tworzeniu więzi między matką i dzieckiem. Po którego lekturze czuję się mniwiency jak po wieczorze z kochankiem pijakiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo tak. Dziecko potrzebuje mamy. Zgoda. &lt;br /&gt;Potrzebuje też taty, ale mniej. Hm. No ale ok. &lt;br /&gt;Dziecko jest gotowe do krótkiej rozłąki z mamą dopiero gdy ma 3 lata. Jeśli nam się wydaje, ze nasze dziecko jest „śmiałe” i wcześniej gotowe, to znaczy, że jest patologiczne i niezdolne do tworzenia więzi ( pani psycholog mówi: Widziała pani dzieci w domu dziecka? One też są śmiałe i cały czas się uśmiechają!). Zaczynam się bać. &lt;br /&gt;Dziecko, którego mama poszła do pracy przed jego 3 urodzinami nie jest w stanie tworzyć bezpiecznej więzi. Nie będzie umiało budować zdrowych relacji z innymi.  To bardzo zła wiadomość dla mnie. &lt;br /&gt;Łatwo poznać takie dziecko - np. w supermarkecie. Dziecko, które ma z rodzicami bezpieczną relację, idzie grzecznie z nimi, nie trzeba go wołać ani pilnować. Jeśli dziecko biega, ucieka rodzicom, psoci - to znaczy że ma „pozabezpieczną” więź z rodzicami. Na Jowisza, moje dziecko psoci i ucieka! &lt;br /&gt;Dzieci oddzielone od matki stają się upośledzone. &lt;br /&gt;No to mamy duży duży klops. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale ok, niechaj będzie. Nie jestem psychologiem, nie znam się, może i pani ma świętą rację (czy na pewno ma?). Ale ma też pani w sobie chyba świętą naiwność (o sancta simplicitas! woła się po łacinie na to). Gdyż albowiem na tym artykuł się kończy. Nic o tym, co robić, drogie Bravo, jeśli z różnych powodów rodzina nie może zrealizować planu „3 lata w domu z mamą, a potem przedszkole na 4 h dziennie”. Czy dzieci z tych rodzin są upośledzone, proszę pani psycholog? Czy rodzice tych dzieci mają szanse jakoś je przed tym upośledzeniem uchronić, szanowna pani? Czy, wysoki sądzie, wszystkie te rodziny, my, patologiczny proletariat, jesteśmy z góry skazani na socjopatię i pozabezpieczne więzi? Czy jest dla nas ratunek, czy tylko przymusowa sterylizacja lub rezerwaty?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I czy ma to coś wspólnego z tym, że w dziale moda proponujecie mi torebki za 6 tysi i okularki za 700 peelen?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-1184697100020196970?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/1184697100020196970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/lud-to-czarne-szuje-powiem-ci-to.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1184697100020196970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1184697100020196970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/lud-to-czarne-szuje-powiem-ci-to.html' title='&quot;Lud to czarne szuje, powiem ci to szczerze, nie całkiem pojmuję, skąd ten lud się bierze!&quot;'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6284666096031558960</id><published>2011-04-20T09:46:00.000+02:00</published><updated>2011-04-20T09:47:09.300+02:00</updated><title type='text'>Rym cym cym</title><content type='html'>Dziobalinda śpiewa tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Aż w końcu znalazł się kupiec,&lt;br /&gt;bo z kaczki zrobił się głupiec.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6284666096031558960?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6284666096031558960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/rym-cym-cym.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6284666096031558960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6284666096031558960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/rym-cym-cym.html' title='Rym cym cym'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3469579562987254747</id><published>2011-04-19T10:52:00.002+02:00</published><updated>2011-04-19T11:09:50.516+02:00</updated><title type='text'>Chce mi się</title><content type='html'>Chce mi się wyjechać gdzieś - na wieś. Wsi spokojna wsi wesoła, co w niej nie mieszkam, więc nic o niej nie wiem, a w głowie pieszczę sielskie wyobrażenia mieszczucha. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do puszczy, do boru, do jezioru, ja muszę w końcu się ruszyć stąd, bo za oknem widzę dzień w dzień Sarajewo. Autentyczny obraz powojennego "nic", z kikutami i pustymi oczodołami opustoszałych kamienic. Dzień w dzień przekraczam magiczną linię, której  kiedyś - przecież nie tak dawno! - ludzie nie mogli przekraczać, skazani na odchodzenie w samotności - a ja mam wrażenie, że ich wspomnienia jeszcze unoszą się nad dachami, wychylają się z piwnicznych okienek. I sama nie wiem, czy powolne odżyw(i)anie tych miejsc, cerowanie tej dziury i zabliźnianie rany dobrze im robi, tym zapomnianym ludziom, czy źle? Bo chyba o to chodzi, żeby żyć dalej, ale też, żeby w tym życiu, z tym prądem, nieść wspomnienie o nich? Co kiedyś tak samo byli, jak ja? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem Sarajewo się zieleni, niemrawo, nieśmiało, ale jednak. Mam w sercu dużo czułości dla niego. Witam się z nim codziennie jak z przyjacielem. Ale. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę wyjechać, choć na chwilę, albo przynajmniej przeprowadzić się do wielkiego domu z ogrodem na starej Sadybie (o!). Siedzieć na ganku, patrzeć na ogród pełen piwonii (piwonii?) i sączyć popołudniową kawę w świetle zachodzącego słońca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Albo chociaż zbudować letni ogród na balkonie. Bo w sumie z balkonu widok mam też z tych kojących raczej. Na zieleń i na horyzont. O.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3469579562987254747?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3469579562987254747/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/chce-mi-sie.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3469579562987254747'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3469579562987254747'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/chce-mi-sie.html' title='Chce mi się'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-7516506707540110748</id><published>2011-04-15T10:19:00.001+02:00</published><updated>2011-04-15T10:22:29.536+02:00</updated><title type='text'>Frankie goes to...</title><content type='html'>Spostrzegłam z niekłamanym przerażeniem, że nie umiem już odpoczywać. Gdy czasem przez przypadek wdepnę w wolnostojącą kulkę wolnego czasu, wpadam w lekką histerię, jak ktoś, kto został zaproszony na imprezę pierwszy raz od 20 lat i zastanawia się, czy to było zaproszenie podyktowane szczerą sympatią, czy też chęcią upicia, założenia gaci na głowę i spuszczenia tejże głowy w kiblu ku ogólnej uciesze okrutnej gawiedzi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie umiem się zrelaksować. Jedyne, co przynosi mi ulgę, to sporządzanie listy zadań w google calendar. I porządkowanie ich, odhaczanie a potem dodawanie nowych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolny czas jest dla mnie czymś mitycznym i przerażającym niczym Yeti. Może dlatego wieczorem zamiast brać kąpiel w aromatycznych olejkach i czytać relaksujące książki o gospodyniach domowych odnajdujących swą zagubioną duchowość na wycieczce w Indiach, walę się jak kłoda tam gdzie stoję, niczym narkoleptyk, żeby obudzić się rano z bólem głowy i wyrzutami sumienia? Nie mam cukrzycy ani depresji, tylko po prostu zbyt mnie stresuje myśl, że mogłabym się nie stresować? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/y64T-kYQ2B8?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-7516506707540110748?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/7516506707540110748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/frankie-goes-to.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7516506707540110748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7516506707540110748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/frankie-goes-to.html' title='Frankie goes to...'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/y64T-kYQ2B8/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-7253806872605413566</id><published>2011-04-13T16:26:00.002+02:00</published><updated>2011-04-13T16:28:23.004+02:00</updated><title type='text'>Ujawniam twarz!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-beJXpLox__s/TaWy8Hb4WkI/AAAAAAAABLg/QImimr4OzeQ/s1600/SzparagiGiertych.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 205px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-beJXpLox__s/TaWy8Hb4WkI/AAAAAAAABLg/QImimr4OzeQ/s320/SzparagiGiertych.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5595074857935592002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jedna z postaci ludzkich na tym zdjęciu to jestem ja. Sześć lat temu. Serio serio.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-7253806872605413566?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/7253806872605413566/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/ujawniam-twarz.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7253806872605413566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7253806872605413566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/ujawniam-twarz.html' title='Ujawniam twarz!'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-beJXpLox__s/TaWy8Hb4WkI/AAAAAAAABLg/QImimr4OzeQ/s72-c/SzparagiGiertych.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-16642452213712372</id><published>2011-04-13T11:40:00.001+02:00</published><updated>2011-04-13T11:42:08.036+02:00</updated><title type='text'>Sens</title><content type='html'>Rozmyślam na &lt;a href="http://kaprysna.blogspot.com/2011/04/na-przecieciu-drog-komunikacyjnych.html#comments"&gt;tym&lt;/a&gt; wpisem J. od kilku dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wywiadzie dla TP Stefan Chwin mówi tak: &lt;br /&gt;„Ja zresztą uważam, że sens życia to sprawa drugorzędna. Dużo ważniejszy jest ten ogień, który tylko czasem się w nas pali i nie wiadomo skąd go wziąć, gdy go zabraknie. To jest zresztą dzisiaj problem wielu ludzi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pan podsyca w sobie ten płomień? Dzięki miłości? Bo raczej nie władzy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bez miłości wszystko jest do niczego. Ale mnie do życia są też potrzebne dość ostre spięcia międzyludzkie.  To one rozpalają we mnie iskrę, która wciąż przygasa.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja myślę z kolei tak. Czy jest sens? Nie wiem. Nie widzę go zazwyczaj. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo w gruncie rzeczy chyba nie ma sensu. Bóg stwarza człowieka bez sensu. Bo tylko z miłości. Bez żadnych innych przyczyn i celów. Po prostu z miłości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno Matka Teresa całe życie zmagała się z poczuciem braku sensu. Robiła jednak, co robiła, z miłości do ludzi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy Bóg wierzy w sens? Czy też, jak mówi Chwin, sens jest sprawą drugorzędną? Bo z nich wszystkich najważniejsza jest miłość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy może miał rację De Mello pisząc, że w istocie jedyne co &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jest&lt;/span&gt; naprawdę to miłość i strach? Bóg - życie i strach przed życiem? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale sens? Nie widzę. Po prostu ufam. Zupełnie bez sensu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-16642452213712372?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/16642452213712372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/sens.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/16642452213712372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/16642452213712372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/sens.html' title='Sens'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-878080328279378103</id><published>2011-04-12T10:31:00.002+02:00</published><updated>2011-04-12T10:34:10.024+02:00</updated><title type='text'>Komunikat o stanie</title><content type='html'>Niniejszym chciałam ogłosić, że:&lt;br /&gt;1. Zatrułam się w indyjskiej knajpie (Ganesh na Ursynowie - nie idźcie tam!) i od 3 dni nie mogę nic jeść. &lt;br /&gt;2. Mimo to nadal mam na sobie tonę tłuszczu, która przez zasiedzenie zyskała prawo stałego pobytu i nie mam jak jej eksmitować. Takoż z pociążowymi rozstępami. Squatują u mnie i robią se happeningi jak Łódź Kaliska. I nie, znowu nie dałam rady wstać o 6.00 rano, żeby biegać. &lt;br /&gt;3. Nie dałam rady wstać o 6.00 rano, bo do 2.00 w nocy walczyłam z PITami. &lt;br /&gt;4. Bo źle wypełniłam jedno okienko w programie i wyszło mi, że musimy płacić podatek, zamiast dostać zwrot! I dostaliśmy zawału i palpitacji, i do 2.00 w nocy z długopisem i kalkulatorem miotałam niczym Russel Crowe w Pięknym Umyśle, aż w końcu siłami własnemi obliczyłam, że jednak mamy ten zwrot i że źle kilknęłam jedno okienko w pieprzonym programie.&lt;br /&gt;5. I nadal nie jestem bogata. Mimo tego zwrotu.&lt;br /&gt;6. I dziecko mi płacze, jak idzie do przedszkola. Zła zła matka, co jej dziecko płacze. I rano do przedszkola dostojne, okrągłe mamy z kolejnymi potomkami w brzuchach odprowadzają spokojnym, niespiesznym krokiem swe rumiane i szczęśliwe pociechy, a ja ciągnę swe znękane, płaczące dziecko, pełna zazdrości i rozpaczy na raz, bo też chcę być dostojna, spokojna i mieć kolejnego potomka. A tymczasem pędzę do pracy, która daje mi poczucie, że zarabiam, ale nie daje mi poczucia, że mam tyle kasy, żeby zapraszać kolejnego potomka na ten świat. &lt;br /&gt;7. I sklep internetowy wydyndał mnie i nie będę mieć ślicznych nowych Adidasów za 89 zł, bo się pan zorientował, że jednak wyprzedaże mu się nie opłacają. Więc się wycofał z transakcji. Mentula magna minax!&lt;br /&gt;8. I przeczytałam raz jeszcze Bridget Jones, co ją czytałam 10 lat temu. I z przerażeniem odkryłam, że teraz to ja mam tyle lat co ona i teraz to ja jestem jedną z bohaterek (chyba Magdą, tą od „Hej Bridge, chciałam Ci powiedzieć do nocnika! Włóż kupkę do nocnika!). Aaaaaaa!&lt;br /&gt;9. Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;10. Koniec komunikatu. Dziękuję za uwagę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-878080328279378103?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/878080328279378103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/komunikat-o-stanie.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/878080328279378103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/878080328279378103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/komunikat-o-stanie.html' title='Komunikat o stanie'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-4028496662163781074</id><published>2011-04-11T01:22:00.002+02:00</published><updated>2011-04-11T01:27:22.690+02:00</updated><title type='text'>1%</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-OsoSTqJoEJ4/TaI76g1BHzI/AAAAAAAABLY/SQBD68PRJJs/s1600/blog11.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 316px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-OsoSTqJoEJ4/TaI76g1BHzI/AAAAAAAABLY/SQBD68PRJJs/s320/blog11.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594099563578335026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój 1% jak co roku idzie dla &lt;a href="http://helpik.bloog.pl/id,3882677,title,WIKTOR-BAJER,index.html"&gt;Wiktora&lt;/a&gt;, syna mojej kuzynki. Wiktor to dzielny chłopak jest. I bardzo dzielni są jego rodzice. I brat. Wszyscy są dzielni i godni podziwu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś też zechce pomóc Wiktorowi, to namiary są w linku albo u mnie - mailowo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-4028496662163781074?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/4028496662163781074/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4028496662163781074'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4028496662163781074'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/1.html' title='1%'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-OsoSTqJoEJ4/TaI76g1BHzI/AAAAAAAABLY/SQBD68PRJJs/s72-c/blog11.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-7815014407897822430</id><published>2011-04-08T15:06:00.002+02:00</published><updated>2011-04-08T15:20:20.022+02:00</updated><title type='text'>Oj coś leniwa głowa mi się kiwa kiedy wieje wieje wiatr</title><content type='html'>No dobra, miałam tu coś napisać. Coś o B. i A. i o naszej sięgającej czasów podstawówki burzliwej przyjaźni. Coś o tym, jak to wczoraj świętowałyśmy sukcesy A. - jej awans z ważnego stanowiska z niezłą kasą na ważniejsze stanowisko z lepszą kasą oraz jej urodziny, które nie były jeszcze trzydziestymi. I że meksykańska knajpa i alkohol i fajnie, i że taki mi dobrze imprezować z kimś, z kim piłam pierwszą wódkę, paliłam pierwsze papierosy i czyniłam pierwsze zwierzenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale wczorajsze żarcie meksykańskie i alkohol i pogoda dzisiejsza mocno brytyjska uczyniły mój mózg wiotkim i kruchym. Choć jednocześnie podobnym do budyniu. Kruchy ale budyń. Więc no. Nie da się. Sorry Gregory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale Gabriel za to, o! Piękny młody Gabriel! Tata mój dawno mi już mówił, że Genesis to było z Gabrielem, a potem to była kupa, nie Genesis. I miał oczywiście rację. Czego dowody są następujące:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/HKIkzGGAG9s?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/W35wtfcByIY?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-7815014407897822430?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/7815014407897822430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/oj-cos-leniwa-gowa-mi-sie-kiwa-kiedy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7815014407897822430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7815014407897822430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/oj-cos-leniwa-gowa-mi-sie-kiwa-kiedy.html' title='Oj coś leniwa głowa mi się kiwa kiedy wieje wieje wiatr'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/HKIkzGGAG9s/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-2084755520554464842</id><published>2011-04-06T16:35:00.000+02:00</published><updated>2011-04-06T16:36:20.841+02:00</updated><title type='text'>Lubię to (lajkuję)</title><content type='html'>&lt;iframe title="YouTube video player" width="560" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/AoIPQ6M2AEA?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-2084755520554464842?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/2084755520554464842/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/lubie-to-lajkuje.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2084755520554464842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2084755520554464842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/lubie-to-lajkuje.html' title='Lubię to (lajkuję)'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/AoIPQ6M2AEA/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6321265520011585547</id><published>2011-04-06T10:21:00.002+02:00</published><updated>2011-04-06T10:27:56.691+02:00</updated><title type='text'>Skarbczyk Słów Zapomnianych vol. 1</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-5HpCWbFQ1Rg/TZwkAzLWM9I/AAAAAAAABK0/UVuDuIGqck8/s1600/PEDEL.bmp"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 178px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-5HpCWbFQ1Rg/TZwkAzLWM9I/AAAAAAAABK0/UVuDuIGqck8/s320/PEDEL.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592384433443714002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6321265520011585547?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6321265520011585547/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/skarbczyk-sow-zapomnianych-vol-1.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6321265520011585547'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6321265520011585547'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/skarbczyk-sow-zapomnianych-vol-1.html' title='Skarbczyk Słów Zapomnianych vol. 1'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-5HpCWbFQ1Rg/TZwkAzLWM9I/AAAAAAAABK0/UVuDuIGqck8/s72-c/PEDEL.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-4192135314886357350</id><published>2011-04-05T10:06:00.001+02:00</published><updated>2011-04-05T10:07:27.986+02:00</updated><title type='text'>Noga pana Janka</title><content type='html'>Pan Janek* każdego dnia o poranku siedzi na swoim wózku inwalidzkim przy stacji metra Centrum. W ręce trzyma kubeczek plastikowy. Na twarzy ma wyraz - czy ja wiem? - chyba pewnej determinacji, ale też trochę złości. Jakby nie do końca był pogodzony z tym siedzeniem. Zresztą, czy można się z takim siedzeniem pogodzić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan Janek ma niesforną prawą nogę. Choć nie, wróć, teraz już jej nie ma. Gdy pierwszy raz zobaczyłam pana Janka, chyba rok temu, noga była jeszcze do połowy, tak do kolana. W tym czasie noga się skracała kilka razy. Tuż przed ostatnimi świętami pan Janek zniknął, nie było go 3 miesiące. Szczerze mówiąc, to martwiłam się, że zniknął na amen. Ale nie, wiosną wrócił. Tylko ta noga już nie wróciła. Bo całą zimę pan Janek spędził w szpitalu, gdzie mu tę nogę już kompletnie zlikwidowano. Bo za dużo mu narozrabiała w życiu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale ona uparta jest, ta noga, co jej już nie ma. Bo nadal rozrabia i a to szwy puszczą w miejscu, gdzie była, a to rana się goić nie chce. Jakby ta noga do samego końca nie chciała odpuścić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to się stało z tą nogą - nie wiem. Czemu pan Janek nie ma rodziny i musi siedzieć przy tej stacji, z tym kubeczkiem, nie mam pojęcia. Wstydzę się zapytać, bo zawsze jest coś wstydliwego w takiej sytuacji. Ale czasem myślę, jak pan Janek wyglądał jeszcze 10, 20 lat temu? Czy miał wielkie marzenia, czy był zakochany? Co się stało, że teraz jest tu właśnie, gdzie jest? Czy ktoś o nim myśli? Czy coś po nim zostanie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o mnie, to zostaną mi te rozmyślania po nim. Bardzo mało przecież. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przy tym, tak sobie myślę, czy nie jest aby tak, że każdy z nas ma taką nogę niesforną, zdradliwą, okrutną? Ja mam. Nie jest to noga i nie jest to nawet rzecz fizyczna, ale jest to „coś”, co mi psuje, rozrabia, robi koło pióra, rzuca kłody po - nomen omen - nogi. No i ja muszę się nauczyć temu mówić „stop”, żeby mnie do reszty nie zjadło. Amputować cholerstwo od razu. Żeby nie poszło za daleko. Jak w nodze pana Janka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_____&lt;br /&gt;* albo, bo w sumie przygłucha jestem, Jarek, jeśli tak, to przepraszam za pomyłkę&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-4192135314886357350?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/4192135314886357350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/noga-pana-janka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4192135314886357350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/4192135314886357350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/04/noga-pana-janka.html' title='Noga pana Janka'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3799414623503840636</id><published>2011-03-21T11:46:00.004+01:00</published><updated>2011-03-21T11:57:05.018+01:00</updated><title type='text'>To bzzzzzz or not to bzzzzzz</title><content type='html'>Mam niechcicę. Niechcemisienic. Na drutach robię szalik, a Tamburynka do mnie dzwoni wieczorem i mówi: Dobranoc, babuniu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobranoc, Tamburynko, miła, młoda, ładna osobo, mówię ja. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisać też mi się nie chce i tak sobie myślę, czy Synafię zachować, czy nie. Czy ją może zakopać, zakisić gdzieści, zawiesić. No ja lubię Synafię, siebie znaczy, to moje netowe wcielenie, co podobno jest bardziej stonowane i ułożone niż ja w rzeczywistym realnym realu. W tym szarym realu, gdzie wiosna idzie kulejąc, a mnie się nie chce, i tylko ten szalik, i chmury, i Kutza "Piąta strona na świata" nastraja do tego, by gębę zawrzeć raczej niźli roztworzyć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co, pisać, nie pisać? Ma ktoś zdanie jakieś? Jeśli kto czyta i ma zdanie, to ja bardzo proszę o werbalne tegoż zdania wyrażenie. Zakisić Synafię, czy raczej przetrzepać wiosennie na balkonie i jechać dalej?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3799414623503840636?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3799414623503840636/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/03/to-bzzzzzz-or-not-to-bzzzzzz.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3799414623503840636'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3799414623503840636'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/03/to-bzzzzzz-or-not-to-bzzzzzz.html' title='To bzzzzzz or not to bzzzzzz'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3707679879339986960</id><published>2011-03-09T23:39:00.001+01:00</published><updated>2011-03-09T23:41:00.123+01:00</updated><title type='text'>Wyjść na pustynię</title><content type='html'>To jest trzeci Wielki Post w moim życiu.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Pierwszy poprzedziła bezpośrednio śmierć mojego taty. Niedobrowolnie musiałam się wyrzec ukochanej osoby – to było zdecydowanie o wiele wiele więcej, niż można zakładać na okres pasyjny.  Tak wiele, że nie znajduję niebanalnych słów, żeby o tym opowiedzieć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi był pierwszym przeżywanym świadomie oraz bardzo nieporadnie.  Coś sobie postanowiłam. Czegoś się wyrzekłam. Czegoś się chciałam nauczyć. A wyszło tak… po ludzku, kulawo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I teraz trzeci. I pewnie też tak będzie, kulawo, nieporadnie.  Ale za to po raz pierwszy patrzę na okres pasyjny jak na szansę. Szansę, żeby wraz z wyrzeczeniem się  pewnych rzeczy wyrzec się choć trochę tego, co zazwyczaj biorę za samą siebie, a co jest tylko częścią tego, kim jestem, i to nierzadko częścią ułomną, ciągnącą w tył.  Przebaczyć. Przestać się bać. Zawalczyć. Wyjść na pustynię i spotkać tam samą siebie. Taką jaką jestem – ułomne stworzenie Boże,  które upada, ale podnosi się za każdym razem wierząc, że Ktoś w górze wierzy w moje siły bardziej niż ja sama.  Że patrzy na mnie z troską jakbym była jedynym człowiekiem na ziemi, choć wokół mnie miliony takich samych jak ja, tak samo upada i podnosi się w tym Bożym spojrzeniu.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Wyrzec się części siebie po to, żebym sama sobie przestała zasłaniać Boga obecnego w każdym napotkanym człowieku.  Próbować wciąż, choć to się wydaje niewykonalne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3707679879339986960?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3707679879339986960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/03/wyjsc-na-pustynie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3707679879339986960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3707679879339986960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/03/wyjsc-na-pustynie.html' title='Wyjść na pustynię'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-7887596856343258103</id><published>2011-02-27T23:31:00.002+01:00</published><updated>2011-02-27T23:42:47.219+01:00</updated><title type='text'>W głowie kłębowisko</title><content type='html'>Kutno mi zaowocowało pospolitym ruszeniem w głowie, wiosną ludów i ogólnym podnieceniem z poplątaniem. I choć wcale nie spędziłyśmy tych paru godzin na wspominaniu wspólnych wycinków młodości, to młodość sama się we mnie jakoś aktywowała i teraz wrze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem zaś śniło mi się, że chce mnie zjeść Kraken. Bo miałam nieodpowiednie nazwisko, dlatego chciał mnie zjeść. No i wymyśliłam, że mu ucieknę frunąc, bo Krakeny nie latają. I frunęłam, ale w dziwnej pozycji, bo na plecach, i nisko nad ziemią, a ten cholerny Kraken mnie gonił i wyskakiwał do mnie jak pies, co chce ugryźć. A że frunęłam wolno i nisko, to czasem mnie nawet podgryzał. Więc wymyśliłam, że ucieknę do Francji, i frunęłam nisko nad polem pełnym zasieków z drutu kolczastego, ale Kraken te zasieki przeskakiwał i gonił mnie dalej. I dopiero jak przeleciałam przez furtkę ogrodową, która była wrotami Francji, to się odwalił ode mnie. We Francji czekał Sykofanta, żeby mi wyjaśnić, że odkrył tajemnicę chirurgii plastycznej, i że nie warto robić sobie przeszczepu skóry na twarzy, bo oni je na odwal robią i nawet koloru skóry nie chce im się dobierać, żeby pasował. A potem poszliśmy na plażę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-7887596856343258103?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/7887596856343258103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/w-gowie-kebowisko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7887596856343258103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/7887596856343258103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/w-gowie-kebowisko.html' title='W głowie kłębowisko'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-1890240152534909018</id><published>2011-02-26T00:24:00.003+01:00</published><updated>2011-02-26T00:49:49.325+01:00</updated><title type='text'>Pojedziemy znów do Kutna...</title><content type='html'>Kiedy miałam 14 lat, pojechałam na obóz konny.  Na obozie konnym na koniu siedziałam raz. To wystarczyło mi, żeby się zorientować, że nie chcę nigdy jeździć konno. Nie znaczy to, że obóz konny był czasem straconym. Bo to właśnie na tym obozie konnym (jeszcze raz napiszę „obóz konny” i niech ktoś mnie w pysk strzeli) poznałam Anię i Agnieszkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie pamiętam, w jaki sposób się konkretnie poznałyśmy, nie pamiętam pierwszej rozmowy, pamiętam za to bardzo dobrze, że od tej pierwszej rozmowy zaczął się pewien nowy etap w moim życiu. We trzy spędziłyśmy zupełnie niesamowite (dla mnie) dwa tygodnie, dwa tygodnie, po których wróciłam do domu będąc już trochę innym człowiekiem (młodym i pryszczatym, ale zawsze jednak człowiekiem). Bo Ania i Agnieszka otworzyły przede mną zupełnie nowy, nieznany świat.  Ten świat  - tak jak one dwie - stał się częścią mnie już na zawsze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez dobrych kilka lat pisałyśmy do siebie listy (takie na papierze, w kopercie ze znaczkiem, kto pamięta?) i odwiedzałyśmy się w miarę możliwości, mimo iż one mieszkały na drugim końcu Polski.  Potem one wydoroślały trochę prędzej niż ja (bo obie były trochę ode mnie starsze) , a jeszcze potem  każda poszła oddzielną drogą i kontakt się urwał.  A w końcu w przeprowadzce poszło z dymem całe moje archiwum i wraz z nim możliwość odzyskania kontaktu.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Minęło czasu mało wiele i nastała szczęśliwa era wszechdostępnego Internetu. Gdzieś w Juesej pewien młody geniusz (zwany także psychopatycznym wieprzkiem) wynalazł (albo sobie pożyczył) Fejsbuka. Fejsbuk objął swymi mackami cały świat, w tym mnie.  I Fejsbuk dał mi nadzieję. Po długich poszukiwaniach, jakieś trzy miesiące temu udało mi się zlokalizować Agnieszką – na Słowacji! Agnieszka z kolei podała mi kilka wskazówek, dzięki którym parę tygodni później udało mi się znaleźć Anię - w Poznaniu! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak oto w dniu jutrzejszym (albo już dzisiejszym) udaję się do Kutna (tak właśnie, do Kutna), aby po 10 latach spotkać się na kawie z jedną z osób, której zawdzięczam tak wiele, że nie umiałabym tego opisać. Której głos bardzo dobrze pamiętam do dziś, choć już nie do końca pamiętam jej twarz. Która w moim sercu miała i nadal ma miejsce szczególne.  I czuję się, jakbym jechała na pierwszą w życiu randkę. Czy się poznamy? Czy się na powrót polubimy? O czym będziemy rozmawiać? I jak to w ogóle będzie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No jak?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-1890240152534909018?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/1890240152534909018/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/pojedziemy-zno.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1890240152534909018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1890240152534909018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/pojedziemy-zno.html' title='Pojedziemy znów do Kutna...'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-1830271600453666105</id><published>2011-02-25T13:13:00.001+01:00</published><updated>2011-02-25T13:17:33.035+01:00</updated><title type='text'>Pytania</title><content type='html'>"Czy milczeliśmy już kiedyś, choć chcieliśmy się bronić, choć nas potraktowano niesprawiedliwie? Czy przebaczyliśmy już kiedyś, choć nie otrzymaliśmy za to żadnej nagrody i nasze milczące przebaczenie przyjęto jako coś oczywistego? Czy okazaliśmy już kiedyś posłuszeństwo - nie dlatego, żeśmy musieli, bo w przeciwnym razie spotkałyby nas nieprzyjemności, ale jedynie z powodu tego czegoś tajemniczego, milczącego, nieuchwytnego, co nazywamy Bogiem i Jego wolą? Czy ponieśliśmy już kiedyś pewną ofiarę, bez podziękowania, uznania, nawet bez poczucia wewnętrznej satysfakcji? Czy byliśmy już kiedyś absolutnie samotni? Czy zdecydowaliśmy się już kiedyś na coś wyłącznie wskutek wewnętrznego podszeptu naszego sumienia - tam gdzie nikomu nie można już nic powiedzieć, nikomu nie można już niczego wyjaśnić, gdzie jest się całkowicie samotnym i świadomym tego, że podejmuje się decyzję, której ciężaru nikt z nas nie zdejmie, za którą zawsze i wiecznie przyjdzie nam odpowiadać? Czy próbowaliśmy już kiedyś kochać Boga - w sytuacji, gdy nie płynie się już na fali emocjonalnego uniesienia, kiedy siebie i swojej życiowej energii nie można już mylić z Bogiem, kiedy człowiek myśli, że umrze z takiej miłości, kiedy jawi się ona jak śmierć i absolutna negacja, kiedy wydaje się, że na pozór krzyczy się w pustkę, kiedy wygląda to jak przerażający skok w bezdenną otchłań, kiedy wszystko wydaje się niepojęte i pozornie bezsensowne? Czy spełniliśmy już kiedyś pewien obowiązek, kiedy na pozór można go było spełnić tylko z piekący poczuciem, że się rzeczywiście samego siebie zapiera i wykreśla siebie, kiedy na pozór można go było spełnić tylko popełniając straszliwe głupstwo, za które nikt nam nie podziękuje? Czy byliśmy kiedyś dobrzy dla człowieka, od którego nie dochodzi do nas najmniejsze echo wdzięczności i zrozumienia i kiedy nie zostajemy nawet nagrodzeni poczuciem, że byliśmy "bezinteresowni", przyzwoici itp.?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszukajmy sami takiego doświadczenia naszego życia, poszukajmy własnych doświadczeń, w których właśnie nam coś takiego się przydarzyło. Jeśli takowe znajdziemy, oznacza to, że dane nam zostało doświadczenie Ducha, o którym mówimy. Doświadczenie wieczności, doświadczenie, że Duch jest czymś więcej niż kawałkiem tego doczesnego świata, doświadczenie, że sens człowieka nie wyczerpuje się w sensie i szczęściu tego świata, doświadczenie ryzyka, nie zważającego na nic zaufania, które właściwie nie ma już racjonalnego, opartego na sukcesach tego świata uzasadnienia". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Karl_Rahner"&gt;Karl Rahner&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-1830271600453666105?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/1830271600453666105/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/pytania.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1830271600453666105'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1830271600453666105'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/pytania.html' title='Pytania'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-5779900300330092056</id><published>2011-02-23T10:40:00.000+01:00</published><updated>2011-02-23T10:42:53.855+01:00</updated><title type='text'>Słuchamy, oglądamy!</title><content type='html'>&lt;iframe title="YouTube video player" width="560" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/aCF8RIw8k4g?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-5779900300330092056?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/5779900300330092056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/suchamy-ogladamy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5779900300330092056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/5779900300330092056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/suchamy-ogladamy.html' title='Słuchamy, oglądamy!'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/aCF8RIw8k4g/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-2947978574913451710</id><published>2011-02-20T20:58:00.007+01:00</published><updated>2011-02-20T21:07:32.212+01:00</updated><title type='text'>Michael Sowa</title><content type='html'>Dziobalinda ma fazę na sowy, toteż spędziłyśmy urocze popołudnie popijając kawę (si, si, zbożową - wspólna kawa to nasz rodzinny rytuał) i szukając w necie sów (złe matki pokazują niespełna trzylatkom internet, someone call the cops). Wśród licznych sów znalazłyśmy &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Michael_Sowa"&gt;Michaela Sowę&lt;/a&gt;, który urzekł mnie dogłębnie wizją kiszonych ogórków zatrzymujących swój słoik na ulicy, by przepuścić biegnące kartofle. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzielę się zatem Sową, bo taka właśnie jestem hojna, ajuści!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-zoalu5u3tPU/TWFzZClboyI/AAAAAAAABIE/KWUuy0p1G5o/s1600/michael_sowa01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-zoalu5u3tPU/TWFzZClboyI/AAAAAAAABIE/KWUuy0p1G5o/s320/michael_sowa01.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5575864687689179938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-LKRtFP6M0iQ/TWFzjzOvnRI/AAAAAAAABIM/Wf5HyzthavA/s1600/24-2484-K1RKD00Z.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-LKRtFP6M0iQ/TWFzjzOvnRI/AAAAAAAABIM/Wf5HyzthavA/s320/24-2484-K1RKD00Z.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5575864872546049298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-jEjEc02rfk0/TWFzsArFLDI/AAAAAAAABIU/D2dGfFQgFzg/s1600/2943_detail.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 213px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-jEjEc02rfk0/TWFzsArFLDI/AAAAAAAABIU/D2dGfFQgFzg/s320/2943_detail.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5575865013593517106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-AWLURGzjtqw/TWFzzcURY2I/AAAAAAAABIc/01D9w-LYrZA/s1600/31218434_Sa35_February_MichaelSowa.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 313px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-AWLURGzjtqw/TWFzzcURY2I/AAAAAAAABIc/01D9w-LYrZA/s320/31218434_Sa35_February_MichaelSowa.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5575865141273125730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-uCuGcNwDeYs/TWFz765vKrI/AAAAAAAABIk/EROQ3lJ8Hlc/s1600/tumblr_lgraqcaXf81qzsy9no1_500.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 274px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-uCuGcNwDeYs/TWFz765vKrI/AAAAAAAABIk/EROQ3lJ8Hlc/s320/tumblr_lgraqcaXf81qzsy9no1_500.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5575865286922283698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-2947978574913451710?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/2947978574913451710/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/michael-sowa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2947978574913451710'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2947978574913451710'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/michael-sowa.html' title='Michael Sowa'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-zoalu5u3tPU/TWFzZClboyI/AAAAAAAABIE/KWUuy0p1G5o/s72-c/michael_sowa01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3037533002883566876</id><published>2011-02-17T12:36:00.002+01:00</published><updated>2011-02-17T12:51:27.271+01:00</updated><title type='text'>Zima - tak, wypaczenia - nie</title><content type='html'>Mimo iż wszyscy mamy wrażenie, że zima trwa od wieków i nie skończy się nigdy , w Ministerstwie Pór Roku już trwają przygotowania do nadchodzącej wiosny.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Praca trwa cały rok - mówi Aneta Aniston, główna specjalistka ds. Mierzenia Wielkości &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwiat"&gt;Płatków Kwiatu&lt;/a&gt; &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wi%C5%9Bnia"&gt;Wiśni&lt;/a&gt; pod kątem Zgodności z Normami UE, pracujące w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wi%C5%9Bnia"&gt;Zespole ds. Kwitnienia Wiśni&lt;/a&gt;, w Wydziale Przedwiośnia Departamentu Wiosny - Już od jesieni prowadzimy szkolenia dla specjalistów ds. Mierzenia Płatków Kwiatu Wiśni. Nasz Zespół prowadzi też zakrojoną na masową skalę akcję społeczną, mającą na celu szerzenie w społeczeństwie wiedzy na temat Odpowiedniej Wielkości Płatków Kwiatu Wiśni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie tylko kwitnienie wiśni staje się poważnym problemem społecznym. W Wydziale Wiosny, w Departamencie Śródwiośnia Przedwiośnia Zawiośnia, już od początku roku trwają prace w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Krokus"&gt;Zespole ds. Kwitnienia Krokusów&lt;/a&gt;. - Już od miesiąca przygotowujemy wzory raportów, które będziemy wypełniać przez cały rok - wyjaśnia Jowita Tamburynka, główny specjalista ds. &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szafran"&gt;Późnego Kwitnienia Krokusów&lt;/a&gt;. - W marcu wybieramy się na specjalną konferencję w Himalaje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raporty nadal wypełniają pracownicy &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sztorm"&gt;Zespołu ds. Zimowych Sztormów&lt;/a&gt; przy Wydziale Przedzimia Śródzimia Zazimia w Departamencie Zimy. - Przeprowadziliśmy szereg badań i inspekcji - mówi  Walentyna Synafia, główny specjalista ds. Pomiarów Odległości, na jaką &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sztorm"&gt;Sztorm Zimowy&lt;/a&gt; wyrzuca na &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pla%C5%BCa"&gt;Plażę&lt;/a&gt; &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Muszla"&gt;Muszle&lt;/a&gt;, pod kątem zgodności z przyjętą Konwencją ONZ. - Niestety, stwierdziliśmy szereg nieprawidłowości. Zaczynamy prace nad wdrożeniem systemów naprawczych, opartych na cyklu Deminga oraz filozofii Kaizen. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieprawidłowości nie stwierdził za to Zespół ds. Jesiennej Szarugi przy Wydziale Przedzimia w Departamencie Jesieni. Jak informuje Romuald Sykofanta, główny specjalista ds. &lt;a href="http://www.onet.pl/"&gt;Śmierci i Gówna&lt;/a&gt; - Nie ma powodów do niepokoju. Ilość śmierci i gówna utrzymuje się na stabilnym, wysokim poziomie. Przewidujemy wręcz przekroczenie norm i standardów przewidzianych dla naszego regionu w Protokole z Kioto.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3037533002883566876?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3037533002883566876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/zima-tak-wypaczenia-nie.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3037533002883566876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3037533002883566876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/zima-tak-wypaczenia-nie.html' title='Zima - tak, wypaczenia - nie'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-722349771473332872</id><published>2011-02-15T00:02:00.003+01:00</published><updated>2011-02-15T00:10:25.429+01:00</updated><title type='text'>Cytując dalej...</title><content type='html'>... naszą córkę Dziobalindę (lat 2 i 9 miesięcy), zachęcającą nas do wspólnej zabawy w pociąg:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Chodźcie dziobaki, to będzie wspaniała akcja!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszliśmy? Poszliśmy!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-722349771473332872?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/722349771473332872/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/cytujac-dalej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/722349771473332872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/722349771473332872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/cytujac-dalej.html' title='Cytując dalej...'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3140242891413250328</id><published>2011-02-11T12:17:00.001+01:00</published><updated>2011-02-11T12:18:32.715+01:00</updated><title type='text'>Moja córka Dziobalinda...</title><content type='html'>...mówi tak:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Cóż to znowu za muzyka?&lt;br /&gt;Muszę zajrzeć do słownika,&lt;br /&gt;by zrozumieć śpiew kupki!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3140242891413250328?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3140242891413250328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/moja-corka-dziobalinda.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3140242891413250328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3140242891413250328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/moja-corka-dziobalinda.html' title='Moja córka Dziobalinda...'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3879937522290338506</id><published>2011-02-06T19:55:00.000+01:00</published><updated>2011-02-06T19:56:00.327+01:00</updated><title type='text'>Na dobranoc</title><content type='html'>&lt;iframe title="YouTube video player" width="480" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/5cO9DVcjbxU?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3879937522290338506?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3879937522290338506/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/na-dobranoc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3879937522290338506'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3879937522290338506'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/na-dobranoc.html' title='Na dobranoc'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/5cO9DVcjbxU/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-2144820509817403323</id><published>2011-02-04T18:20:00.000+01:00</published><updated>2011-02-04T18:21:16.327+01:00</updated><title type='text'>Jak zostałam stalkerką</title><content type='html'>Dziś na fali wspomnień przypomniano mi historię o tym, jak  byłam stalkerką Piotra Adamczyka. A było to tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam wówczas lat 17. Piotr Adamczyk miał lat 27 i grał w Teatrze Współczesnym. Były to czasy w miarę rozsądnych cen biletów oraz w miarę rozsądnych rezerw wolnego czasu. Chodziłam więc do teatru, a zwłaszcza do Współczesnego. I chyba tam po raz pierwszy zobaczyłam Jego. Odkąd Go zobaczyłam, moje serce nie mogło zaznać spokoju. Albowiem był PIĘKNY!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęłam zatem chodzić do Teatru Współczesnego regularnie. Na wszystko. Po kilka razy. Wiedziałam, gdzie aktorzy parkują samochody, wiedziałam, jakim samochodem jeździ On (teraz pamiętam tylko tyle, że był czerwony, ale wtedy znałam i markę i rejestrację nawet). Stałam zatem u wylotu przyteatralnej uliczki i czekałam, aby ujrzeć tenże samochód odjeżdżający spod teatru po przedstawieniu. Któregoś wieczoru w przypływie jowialności rzuciłam grubym basem do mamy (bo była wtedy ze mną) „Ha! A co powiesz na to - zrobię Rejtana i rzucę się Adamczykowi na maskę!”. Niestetyż, rzeczony przedmiot mojego uwielbienia właśnie wyjeżdżał z rzeczonej uliczki, a szyby samochodu miał nieszczęśliwie opuszczone i przez te właśnie szyby rzucił mi spojrzenie pełne... ja nie wiem czego, może niech on sam wyjaśni, ale w każdym razie nie było to spojrzenie zapraszające. Nie wyszedł też z samochodu i nie poprosił mnie o rękę. Od tej pory nastąpiło między nami kilka takich spotkań ocznych (On wyjeżdżał z parkingu po przedstawieniu, ja stałam wiernie u wylotu uliczki) i miałam nadzieję, że Piękny Piotr jednak w końcu się we mnie zakocha. Nie nastąpiło to nigdy. Nie wiem czemu. Byłam wszakże młoda i pełna oddania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nastąpiła natomiast pewnego razu sytuacja taka. Było „Tango” Mrożka, w którym Piotr Adamczyk grał Artura. Było to moje trzecie „Tango” we Współczesnym z kolei, a siedziałam oczywiście  w pierwszym rzędzie. I w trakcie przedstawienia, gdy Artur zrywał grającym w karty domownikom obrus ze stołu, jedna z kart do gry spadła na moje omdlewające z podziwu kolana. Przejęta ujęłam ją w dłonie nabożnie, gdyż karta ta była tam, gdzie był ON. Postanowiłam jednak nie być psychopatką (no nie?) i oddać kartę, miast wszyć ją sobie w bieliznę w okolicach serca i nosić zawsze przy sobie. W antrakcie udałam się zatem do pana woźnego i poważnie wyjaśniłam, że oto zwracam kartę, która przypadkowo znalazła się w moich rękach. Pan Woźny zaś uśmiechnął się do mnie szeroko i powiedział: „Bardzo dziękuję! Gdyż gdyby ta karta się zagubiła i nie odnalazła, to następne przedstawienie nie mogłoby się odbyć, nieprawdaż?”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-2144820509817403323?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/2144820509817403323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/jak-zostaam-stalkerka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2144820509817403323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2144820509817403323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/02/jak-zostaam-stalkerka.html' title='Jak zostałam stalkerką'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6144562743429249330</id><published>2011-01-24T10:16:00.003+01:00</published><updated>2011-01-24T10:20:27.849+01:00</updated><title type='text'>Spleen zimowy czyli Alone</title><content type='html'>Długo się zabierałam do tego albumu, bo najwyraźniej cierpiałam na nadmiar luksusu i dobrego humoru. A to nie jest płyta na dobry humor. Przynajmniej dla mnie. Może jak miałam lat naście, to przy dobrym humorze słuchałam takich płyt, ale teraz już nie, teraz wybieram muzykę skrupulatnie do nastroju. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I oto przyszedł ten dzień, że jest „całkiem fajnie, tylko trochę chujowo”, i potrzeba mi muzyki odpowiedniej, takiej, która się nie uśmiecha, która będzie ze mną siedzieć na murku pod sklepem i melancholijnie międlić w zębach słowa o pewnym takim dyskomforcie psychicznym gdzieś między spleenem a wściekłością. I taką muzykę pobieram właśnie od naszej rodzimej kapeli pt. Alone. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alone płytę nagrali jak dotąd jedną i jest to moim zdaniem kompozycja dość smakowita w swojej kategorii, którą określiłabym mianem „spleen na gitary elektryczne”.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W warstwie muzycznej mamy stare, dobre ciężkie granie przeplatane zacnymi inspiracjami. Pierwsza lampka, która zaświeciła mi się w głowie po odpaleniu utworu „For we are many”, to  „Smells like Korn”. Ale już np. sam początek „Hidden dream” przywiódł mi na myśl moją skądinąd ulubioną płytę Paradise Lost „Draconian times” (ale może to tylko ja tak mam?).  Są też gdzieniegdzie smaczki nieco egzotyczne. W „In the dark” spodobały mi się delikatne elektroniczne przelotki.  W kończącym album, instrumentalnym „Endless path” zaskoczyło mnie coś w rodzaju upiornej pozytywki na początku.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W warstwie tekstowej ja się nie odnajduję, ale to zapewne dlatego, że doszłam już wieku, w którym spleenuję znacznie bardziej przyziemnie, niż wokalista i autor tekstów Łukasz Ociepa (ale ja jestem stara od urodzenia, pamiętajmy). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ogóle podobają mi się początki u Alone, a ponieważ wiem, ze zespół ma w planach drugi album, liczę na interesujące rozwinięcie. Póki co odsyłam na stronę zespołu &lt;a href="http://www.alone.com.pl/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Płyty zaś szukamy wyglądającej tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/TT1EFIW9aFI/AAAAAAAABHc/q-_kbKINXxA/s1600/alone-okladka-cover-what-am-i_1000.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 296px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/TT1EFIW9aFI/AAAAAAAABHc/q-_kbKINXxA/s320/alone-okladka-cover-what-am-i_1000.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565679569433618514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6144562743429249330?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6144562743429249330/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/01/spleen-zimowy-czyli-alone.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6144562743429249330'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6144562743429249330'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/01/spleen-zimowy-czyli-alone.html' title='Spleen zimowy czyli Alone'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/TT1EFIW9aFI/AAAAAAAABHc/q-_kbKINXxA/s72-c/alone-okladka-cover-what-am-i_1000.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-2165099764424662119</id><published>2011-01-22T23:06:00.003+01:00</published><updated>2011-01-22T23:24:30.795+01:00</updated><title type='text'>Z dziejów luksusu</title><content type='html'>Doświadczenia życiowe ostatnich kilku tygodni pouczyły mię na tyle, bym się ośmieliła sama sobie ustanowić prawo JakieśTamKuPrzestrodze, o brzmieniu następującym: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Im więcej się wściekasz, lamentujesz, drzesz włos i pierze, palpitujesz, w tym lepszej sytuacji życiowej się znajdujesz&lt;/span&gt;. To następnym razem, jak mi przyjdzie palpitować i lamentować, to sobie sama wyjdę ze ściany ("i wtedy ze ściany wychodzi pan Osthoff i mówi nie nie nie!" - mawiał pan dr. S. na zajęciach z gramatyki historycznej greckiej) i powiem "O! Widzę że się pani hrabinie w zadku od nadmiaru luksusu poprzewracało! Fantastycznie!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo tak - jak już życie zasunie w szczenę lekkiego prawego sierpowego, to się jest na tyle zdziwionym, że się nie zdąży nawet zakląć. A potem to się nie siedzi na dupie i nie czeka na kolejny cios, tylko się wstaje i w zależności od okoliczności albo trzeba zrobić unik, albo sparować, albo kontratakować, jeśli kto się odważy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chwilowo mamy z życiem taki mały, towarzyski sparing. Tu lekko w szczenę, tam lekko w żebro, ale to tak na razie pieszczotliwie, żartobliwie, żeby się podroczyć, może nastraszyć, "zaraz wyrządzę ci coś, co skurczy ci jaja do wielkości rodzynek, albo i nie wyrządzę". Tyle, że ja nie mam jaj chyba. Albo może właśnie o to chodzi, że jak już mi się skurczą, to przynajmniej będę wiedziała, że je mam? Bo nie skurczy się wszakże niebyt, nieprawdaż. Tak czy owak do sprawy należy podejść zadaniowo i metafizycznie zarazem. Damy sobie radę lepiej lub gorzej. Oby lepiej. A jeśli gorzej, to hu kres w sumie. Wszak i tak zginiemy w zupie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale żeby mi było weselej, to se psychodeliczne maki zaaplikowałam. I pójdę słuchać Alone, bo w sumie jestem w nastroju, to jak się nasłucham, to zrecenzuję. Na razie zaś spożywam wiśnie mrożone. Strasznie drogie te wiśnie. Straszny syf mają w tej Victorii. Kasza niedogotowana.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-2165099764424662119?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/2165099764424662119/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/01/z-dziejow-luksusu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2165099764424662119'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/2165099764424662119'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/01/z-dziejow-luksusu.html' title='Z dziejów luksusu'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-6515881077007893744</id><published>2011-01-13T14:31:00.004+01:00</published><updated>2011-01-13T14:38:50.263+01:00</updated><title type='text'>Wiek kobiety</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dramatis personae:&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;A. &lt;br /&gt;audytorium&lt;br /&gt;Edyta Bartosiewicz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;A:&lt;/span&gt; Ostatnio oglądałam na TV Polonia jakiś koncert Edyty Bartosiewicz z 1993 roku. Ja pierdzielę! Jaka ona była młoda!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;audytorium&lt;/span&gt; (milczy w napięciu)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;A:&lt;/span&gt; Ona chyba kiedyś była w moim wieku!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;audytorium&lt;/span&gt; (leży i płacze)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Edyta Bartosiewicz&lt;/span&gt; śpiewa:&lt;br /&gt;&lt;object width="560" height="340"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/R6loqYkh_2M?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/R6loqYkh_2M?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-6515881077007893744?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/6515881077007893744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/01/wiek-kobiety.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6515881077007893744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/6515881077007893744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/01/wiek-kobiety.html' title='Wiek kobiety'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-8584136327649029948</id><published>2011-01-06T22:23:00.004+01:00</published><updated>2011-01-06T22:34:18.206+01:00</updated><title type='text'>Chodźmy do Demolu!</title><content type='html'>W ramach postanowień noworocznych nadrabiam zaległości. W popkulturze zaległości. Bo ja kocham popkulturę i to nie są żarty. Jestem np. wielką amatorką złego kina i jeszcze gorszych seriali. Taki np. &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt1199099/"&gt;„Merlin”&lt;/a&gt;, gdzie bohater pływa sobie w jeziorze w pełnej zbroi płytowej. Czy to nie jest uczta dla oczu oraz  intelektu? (speaknig of, bardzo mnie urzekło zasłyszane w – a jakże – jankeskim serialu „How I met your mother” określenie „eye broccoli” ; w „Merlinie” większość aktorów to zdecydowanie brokuły dla oczu są).  Przypomniał mi się od razu historyczny (dziś rzekłoby się „kultowy”) serial &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0111999/"&gt;„Herkules”&lt;/a&gt;, w którym na własne (pełne brokułów) oczy widziałam scenę z udziałem Homera, startującego w konkursie aojdów wraz z konkurentem opowiadającym o powstaniu Spartakusa*.  Radość moja była przeogromna i być może nawet mój pęcherz w ramach ogólnoustrojowej fiesty dał wyraz swemu entuzjazmowi odrobinę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale. Nie każdy zły serial będzie cieszył widza takimi wyrafinowanymi smaczkami. Koneser złego kina znajdzie je niestety głównie w serialach importowanych. Rodzime produkcje mają bowiem działanie silnie zakwaszające organizm – po obejrzeniu odcinka „Na wspólnej” miałam ochotę odgryźć sobie głowę i pobić się nią na śmierć. Zostaję zatem przy towarach zagranicznych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadrabiam więc swe karygodne zaległości oglądając „That 70’s Show”. Niestety nie jest to serial z gatunku złych, ale nic straconego. Nadrabiamy napisami! Bo na przykład tak – jedna z bohaterek wychodzi z domu opatrzona bladożółtym sprężynkowatym afro pod względem głowy.  Widząc ją sąsiad wykrzykuje „Well hello Harpo, where is your harp?” przy czem napis pod spodem mówi nam “Witaj harfiarko, gdzie Twoja harfa?”.  Prawda, że blond afro i harfiarka czynią znakomity żart sytuacyjny? No ale czepiam się, być może tylko osoby liczące sobie 150 lat, tak jak ja, wiedzą, jak wyglądał i kim był &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Harpo_Marx"&gt;Harpo Marx&lt;/a&gt;.  Ale dla młodszej widowni mamy coś na czasie – „Let’s go the mall” mówi jedna z bohaterek, a napis objaśnia nam „Chodźmy do Demol”. A jakże, chodźmy! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszliśmy nawet z Sykofantą i A. do Demolu ostatnio i próbowaliśmy namówić A.  do rzucania w ludzi roztartym na miazgę brownie , oferując po 50 zł od każdego za dokonanie tego heroicznego czynu, ale skubana A. zarządziła wyjście z Łejnskofi zanim zdążyła się zdecydować.  A szkoda, bo po minach klientów przy sąsiednich stolikach widziałam , że już się szykowali na jakiś sążnisty odwet przeprowadzany za pomocą wrzącej kawy.  Byłaby może porządna zadyma na mieście, w Demolu znaczy się,  bo jak wiadomo w stolicy wesoło i zadymiarsko jest, o proszę: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="560" height="340"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Pd0ScofLTGw?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Pd0ScofLTGw?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w Nowym Roku dużo szczęścia i cudów jak w porządnych złych serialach! I oby nam nikt napisów rodem z jelita grubego nie dorabiał, o.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;*kto tam nie pamięta, temu przypomnę, że być-może-istniejący Homer być-może żył jakieś 7 wieków przed na-pewno-istniejącym Spartakusem&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-8584136327649029948?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/8584136327649029948/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/01/chodzmy-do-demolu.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8584136327649029948'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/8584136327649029948'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2011/01/chodzmy-do-demolu.html' title='Chodźmy do Demolu!'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3349102775499047159</id><published>2010-12-24T21:01:00.002+01:00</published><updated>2010-12-24T21:06:08.753+01:00</updated><title type='text'>Bóg się rodzi!</title><content type='html'>Kochani!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli wierzycie, życzę Wam, aby Bóg rodził się w Waszych sercach każdego dnia. Aby każdy kolejny dzień niósł Wam spełnienie i radość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli nie wierzycie, po prostu ściskam Was mocno, Gwiazdkwo, i życzę Wam spokoju, szczęścia i radości z życia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy owak, cieszmy się! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/J9DNzcJoq3I?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/J9DNzcJoq3I?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3349102775499047159?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3349102775499047159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2010/12/bog-sie-rodzi.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3349102775499047159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3349102775499047159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2010/12/bog-sie-rodzi.html' title='Bóg się rodzi!'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-1263060840707750012</id><published>2010-12-22T11:41:00.001+01:00</published><updated>2010-12-22T11:44:32.473+01:00</updated><title type='text'>Szewc zabija szewca</title><content type='html'>Ladies and gentlemen!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/enxS811z5aQ?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/enxS811z5aQ?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-1263060840707750012?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/1263060840707750012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2010/12/szewc-zabija-szewca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1263060840707750012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/1263060840707750012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2010/12/szewc-zabija-szewca.html' title='Szewc zabija szewca'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1846343341677821900.post-3660670056646383282</id><published>2010-12-22T11:04:00.004+01:00</published><updated>2010-12-22T11:46:10.067+01:00</updated><title type='text'>Dziwka Nately'ego</title><content type='html'>Podczas drugiego tygodnia spędzanego na zwolnieniu lekarskim odkrywam, że w istocie jestem niczym dziwka Nately'ego*. Dajcie mi się wyspać, a stanę się nowym człowiekiem! Życie mi pachnie fiołkami, własne mieszkanie jawi mi się niczym królewski pałac, tryskam miłością do świata i bliźnich, jestem spokojna niczym kwiat lotosu na jeziorze kropli walerianowych. Wszystko to dzięki temu, że już drugi tydzień z rzędu nie muszę zajmować się Dyrektywą MiFID, nie muszę wstawać o 6.00 ani robić prania o północy - ze względu na to, żeśmy obie chore, siedzimy z Dziobalindą cały dzień na tylnych częściach naszych ciał, pokrytych peplum tkanym z najcieńszego lnu, wcinamy pierogi z mrożonki, puszczamy bańki mydlane i słuchamy Izraela, Armii i Siekiery (no dobra, Siekiery słucham sama jak Dziobalinda już śpi), oglądamy Madagaskar i Krecika odbierającego poród króliczycy. Bardzo jesteśmy cool, zen i happy.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pójdźcie w me ramiona, niechże Was uściskam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;*Paragraf 22&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1846343341677821900-3660670056646383282?l=synafia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://synafia.blogspot.com/feeds/3660670056646383282/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2010/12/dziwka-natelyego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3660670056646383282'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1846343341677821900/posts/default/3660670056646383282'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://synafia.blogspot.com/2010/12/dziwka-natelyego.html' title='Dziwka Nately&apos;ego'/><author><name>synafia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14974679078052874192</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_g0noZNxqJDc/St-mxu6kIiI/AAAAAAAAAq0/Ej0G7pXn168/S220/Martusia1+copy.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
