O wyborach i o emigracji
Otóż były w Polsce ostatnio wybory i w tych wyborach został wybrany nowy prezydent. W związku z tym obserwuję w wirtualnym świecie prawdziwe eksplozje temperamentów - jedni wiwatują, tańczą i śpiewają, inni rwą włosy z głosy, zapowiadają emigrację i rozpaczają nad upadkiem kraju i społeczeństwa. Słyszę też historie o znajomych, co zrywają kontakty, oraz o rodzinach, w których brat bratu i matka córce skaczą do gardła z powodu wyborów politycznych. Innymi słowy - fletus et stridor dentium. Tymczasem w poniedziałek rano, w firmie, w której pracuję, jak zwykle spotkali się w firmowej kuchence ludzie. Ludzie ci mają przeróżne poglądy i światopoglądy - są wierzący, niewierzący, liberalni, konserwatywni, antysystemowi, lewicowi, prawicowi oraz centrowi. Każdy z nich jakoś głosował lub wcale nie głosował. Nikt wszakże nikogo nie wypytuje, za poły płaszcza nie łapie, nie szarpie w rozpaczy. Niektórzy sami mówią o tym, na kogo głosowali. Rozmowy o polityce pobrzmiewają jednak tonem racjonalnym ...

Brawo dla Dziobalindy za świetny styl!
OdpowiedzUsuńCzy ja mogę dostać namiary na producenta tej torebusi??? Zmuszę go wówczas do zrobienia takiej na trochę dłuższym pasku, dla mnie :-) Mogę nawet czekać i pół roku, jak na Hermesa, trudno :-)))
@Broszki: Torebusię przywiozła babcia skądiś z gór polskich. Zapewne producent oferował ją na stoisku z pamiątkami ;) A zacna jest zaiste i ja także jej Dziobalindzie zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńprzeczytałam tytuł i lecę ...
OdpowiedzUsuńObiecanki cacanki :P
tytuł powinien brzmieć- zarys ogólny Dziobalindy od tyłu :P:P
PS torebusia zacna :))
@J: Jak chcesz zarys od przodu, to mogę Ci przesłać na priv ;)
Usuńdawaj :):) uwielbiam ten Ryjek :)
OdpowiedzUsuń