Otóż były w Polsce ostatnio wybory i w tych wyborach został wybrany nowy prezydent. W związku z tym obserwuję w wirtualnym świecie prawdziwe eksplozje temperamentów - jedni wiwatują, tańczą i śpiewają, inni rwą włosy z głosy, zapowiadają emigrację i rozpaczają nad upadkiem kraju i społeczeństwa. Słyszę też historie o znajomych, co zrywają kontakty, oraz o rodzinach, w których brat bratu i matka córce skaczą do gardła z powodu wyborów politycznych. Innymi słowy - fletus et stridor dentium. Tymczasem w poniedziałek rano, w firmie, w której pracuję, jak zwykle spotkali się w firmowej kuchence ludzie. Ludzie ci mają przeróżne poglądy i światopoglądy - są wierzący, niewierzący, liberalni, konserwatywni, antysystemowi, lewicowi, prawicowi oraz centrowi. Każdy z nich jakoś głosował lub wcale nie głosował. Nikt wszakże nikogo nie wypytuje, za poły płaszcza nie łapie, nie szarpie w rozpaczy. Niektórzy sami mówią o tym, na kogo głosowali. Rozmowy o polityce pobrzmiewają jednak tonem racjonalnym ...
Och... nie znałem tego wykonania. Początek wręcz upiorny i faktycznie może przyprawić o bezsenność... potem jakby optymistycznie. Znam tylko wykonanie Mirosława Czyżykiewicza, a teraz wygooglałem i Stachurę.
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=ZVabVVF_TxA
Dla mnie to jest zdecydowanie najlepsze wykonanie ever, cała płyta Jacka Różańskiego śpiewającego Stachurę jest dla mnie kanoniczną, jedyną słuszną wersją:)
OdpowiedzUsuńTak jak teraz słucham tego raz jeszcze to ta wesołość nie jest wesoła... Wydaje się szaleńcza, opętańcza.
OdpowiedzUsuńWłaśnie dlatego nie mogłam spać... Cała ta płyta jest taka właśnie, podszyta szaleństwem, jakimś dzikim nerwem, wprawia w zachwyt, ale nie daje ukojenia.
OdpowiedzUsuńTyle że ja ją mam na winylu. Więc mogę Ci ją puścić tylko na osobistej audiencji ;)
Będę zaszczycony.
OdpowiedzUsuńNo, to akurat będziemy mogli dokonać wymiany Twojego księgozbioru od razu ;) Tylko termin trzeba będzie ustalić, wakacyjnie pewnie jakoś?
OdpowiedzUsuńMyślę, że Madame przyjmie mnie w swoje skromne progi na osobistej audiencji, odnośnie terminu której będziemy musieli się porozumieć.
OdpowiedzUsuńOwszem, muffinki nawet mogę Ci upiec. A zatem, Młodzieńcze, czekaj na mego gołębia pocztowego!
OdpowiedzUsuńhttp://smierc-zycie.com/zycie-przed-zyciem.html
OdpowiedzUsuńKoniecznie musisz to zobaczyć, wejdź i przekonaj się kim byłeś, żeby dowiedzieć się kim możesz się stać, życie przed życiem.