Otóż były w Polsce ostatnio wybory i w tych wyborach został wybrany nowy prezydent. W związku z tym obserwuję w wirtualnym świecie prawdziwe eksplozje temperamentów - jedni wiwatują, tańczą i śpiewają, inni rwą włosy z głosy, zapowiadają emigrację i rozpaczają nad upadkiem kraju i społeczeństwa. Słyszę też historie o znajomych, co zrywają kontakty, oraz o rodzinach, w których brat bratu i matka córce skaczą do gardła z powodu wyborów politycznych. Innymi słowy - fletus et stridor dentium. Tymczasem w poniedziałek rano, w firmie, w której pracuję, jak zwykle spotkali się w firmowej kuchence ludzie. Ludzie ci mają przeróżne poglądy i światopoglądy - są wierzący, niewierzący, liberalni, konserwatywni, antysystemowi, lewicowi, prawicowi oraz centrowi. Każdy z nich jakoś głosował lub wcale nie głosował. Nikt wszakże nikogo nie wypytuje, za poły płaszcza nie łapie, nie szarpie w rozpaczy. Niektórzy sami mówią o tym, na kogo głosowali. Rozmowy o polityce pobrzmiewają jednak tonem racjonalnym ...
neologizmy dziobalinda chyba wyssała z mlekiem matki ;-)
OdpowiedzUsuń@Lis: Bardzo być może ;)
UsuńOch, jak pięknie <3
OdpowiedzUsuń@Luca: Też się zachwyciłam. Poetyckie bardzo :)
UsuńCzytam Twój blog i czytam i tak się zastawiam nad wieloma rzeczami...Twój blog wybił mnie z codziennych obowiązków dzięki ! Zapraszam Cię serdecznie na mojego bloga o Harrym Potterze, muzyce fotografii i innych mniej ważnych sprawach:
OdpowiedzUsuńhttp://aleexsmile.blogspot.com/
Pozdrawiam.
@Aleex Smile: Bardzo dziękuję za miłe słowa i zaproszenie. Pozdrawiam również :)
UsuńLeśmianem zapachniało :)
OdpowiedzUsuń@Też pomyślałam, że to takie poetyckie :)
Usuńkurcze, ale Ty jesteś cudownie zakręcona...
OdpowiedzUsuń@Magda Fou: Nie wiem, czy to dotyczy mnie, czy Dziobalindy, więc dziękuję w imieniu nas oby :) Za to "cudownie" :) I pozdrawiam serdecznie.
Usuń