Dużo się mówi, pisze o tym, żeby naszym dzieciom poświęcać czas i uwagę. Żeby nie krytykować, nie pouczać, a otworzyć się na ich potrzeby i emocje. Żeby dawać wsparcie, zamiast ocen. Żeby prawdziwie dla nich - być. Czasami bywam przerażona tym, jak dużo wysiłku trzeba, żeby nie działać w utartym schemacie, nie reagować z automatu złością, lękiem, frustracją, tylko właśnie - otworzyć się, być. To wcale nie jest łatwe. Niekiedy wręcz - zwłaszcza po ciężkim dniu pracy, wieczorem, gdy się już na pysk pada ze zmęczenia, a tymczasem jedna córka płacze, bo zgubiła łyżeczkę, a druga krzyczy, że nie życzyła sobie pianki do kąpieli i że proszę mi zrobić kąpiel od nowa - no więc niekiedy to się wydaje poświęceniem ponad ludzkie siły. A nie daj Boże jeszcze się coś stłucze albo zepsuje. Albo zgubi. Albo inny problem wyrośnie. Człowiek ma ochotę urwać sobie głowę i pobić się nią do nieprzytomności, a tu trzeba jakoś zachować jako tako spokój i pamiętać o wrażliwości dziecięcej - no ciężko by...
;)))
OdpowiedzUsuńbosz... a wodę chociaż mogłyście pić ??
Nom, wodę i kaszę z gotowanymi warzywami. I na tym dosiedziałyśmy do 3.00 w nocy :D
UsuńA kto powiedział, że alkohol jest obowiązkowym składnikiem imprezy? Kobiety żywią się plotkami i rozmową, więc nic dziwnego, że dałyście radę;-)
OdpowiedzUsuń@Magda: Tyz prowda ;) Przede wszystkim dałyśmy radę, bo po raz pierwszy od ponad 4 lat udało nam się spotkać na dłużej tylko we 3 (nie na czyjejś imprezie, nie w kawiarni dla mam z dzieckiem, nie na przelotnej kawie z dziećmi nieustannie krzyczącymi coś do ucha), co samo w sobie było dało nam dużego kopa energetycznego.
UsuńKasza i gotowane warzywa to bardzo dobry zestaw :) Alkohol jest przereklamowany.
OdpowiedzUsuń@Dragonella: Przereklamowany, masz rację. Co nie zmienia faktu, że odkąd nie mogę, to mam ogromną chęć na kolorowego drinka z parasolką ;)
UsuńTak samo miała moja bratowa - jak normalnie piwo pije raz na Ruski rok [bo za nim nie przepada], tak w czasie ciąży non stop chodziła za nią Warka Strong z sokiem malinowym :)
Usuń