Dużo się mówi, pisze o tym, żeby naszym dzieciom poświęcać czas i uwagę. Żeby nie krytykować, nie pouczać, a otworzyć się na ich potrzeby i emocje. Żeby dawać wsparcie, zamiast ocen. Żeby prawdziwie dla nich - być. Czasami bywam przerażona tym, jak dużo wysiłku trzeba, żeby nie działać w utartym schemacie, nie reagować z automatu złością, lękiem, frustracją, tylko właśnie - otworzyć się, być. To wcale nie jest łatwe. Niekiedy wręcz - zwłaszcza po ciężkim dniu pracy, wieczorem, gdy się już na pysk pada ze zmęczenia, a tymczasem jedna córka płacze, bo zgubiła łyżeczkę, a druga krzyczy, że nie życzyła sobie pianki do kąpieli i że proszę mi zrobić kąpiel od nowa - no więc niekiedy to się wydaje poświęceniem ponad ludzkie siły. A nie daj Boże jeszcze się coś stłucze albo zepsuje. Albo zgubi. Albo inny problem wyrośnie. Człowiek ma ochotę urwać sobie głowę i pobić się nią do nieprzytomności, a tu trzeba jakoś zachować jako tako spokój i pamiętać o wrażliwości dziecięcej - no ciężko by...
:))
OdpowiedzUsuńwiem
znam
uwielbiam!
@J: Ja też, co tu ukrywać ;)
UsuńŁoooooo, ale poszłaś. Zgromadziłaś przed monitorem całą moją rodzinę. Włączając jednego kota ;)
OdpowiedzUsuń@moje-waterloo: To jest potęga języka niemieckiego właśnie ;) Ni dudu go nie rozumiem, ale słuchać perwersyjnie uwielbiam :)
UsuńNiemiecki brzmi jak choroba gardła, co tu dużo ukrywać... Za to Drybek stwierdził ostatnio, że polski brzmi jak radio, kiedy się kręci pokrętłem, żeby znaleźć stację :)
OdpowiedzUsuń@Dragonella: A to bardzo prawdopodobne :) Myślę nawet, że się z nim zgadzam ;)
UsuńMoja koleżanka mawiała, że po niemiecku wszystko brzmi jak komenda wojskowa albo jak nazwa sera ;)
Einfach toll !!!
OdpowiedzUsuń@broszki: W sensie, że super? Dobrze ja, eeee, verstehen? ;)
UsuńNa ja! Stimmt, sehr gut, jawohl!!!
Usuń