Jeśli mam być szczera, nie wiem dokładnie, jak działa modlitwa. Wiem tylko, że dla mnie - działa. Przede wszystkim, daje spokój ducha i porządek w głowie. Poczucie relacji z Bogiem, takiej żywej, bo ja się modlę tak, jak czuję, nikt mnie nigdy nie uczył modlitwy. I nadzieję daje modlitwa, bo powierzam Bogu wszystkie moje sprawy, moje zmartwienia, lęki i prośby. I jestem pewna, że On się tym wszystkim zaopiekuje. Z tym ważnym zastrzeżeniem, że modlitwa to nie jest zamówienie złożone w restauracji, a Bóg nie jest kelnerem - nie wszystkie moje życzenia wyrażane w modlitwie zostają wysłuchane. Dlatego modlę się swoimi słowami, ale też słowami biblijnej modlitwy, słowami „bądź wola Twoja”. Bo ja mam tak, że nawet wtedy, gdy czegoś bardzo, bardzo pragnę, przyjmuję taką ewentualność, że jednak Bóg wie lepiej od mnie. Że jestem tylko człowiekiem i nie zawsze jestem w stanie przewidzieć, jakie konsekwencje miałoby spełnienie jakiegoś mojego pragnienia. Tak więc jedne moje prośby i marzenia są...
Postanowiłem dodać Ci irytujący komentarz, więc napiszę tylko:
OdpowiedzUsuńokienko Ci się rozjechało! Reni wychodzi ze szpalty!!
hm. hm hm. no niezgorsza jest, zaiste.
OdpowiedzUsuńmimo, że faktycznie wyłazi ;)
ale co tam, do słuchania jest, nie do oglądania...
No wyłazi. Myślicie, że mogę pozwać jutuba o odszkodowanie za straty estetyczne?
OdpowiedzUsuńNie powiem, żeby mnie urzekło, choć obrzydzenia tez nie wzbudza. Za to wżera się w mózg i potem tak zostaje..
OdpowiedzUsuńA propos mózgu, przeczytałam o palpitacjach mózgu w oryginale i jestem zachwycona. Zostałam neofitką, gorącą wyznawczynią Magdaleny Samozwaniec!
Luca, lepiej późno niż wcale ;) Magdalena Samozwaniec zasługuje na wieczne laury i uwielbienie!
OdpowiedzUsuńO nie, Synafio, Reni Jusis pozbawiła mnie znowu kilku ważnych kawałków kory mózgowej! Zapraszam po odpowiedź blogowo-blogową.
OdpowiedzUsuń