Otóż były w Polsce ostatnio wybory i w tych wyborach został wybrany nowy prezydent. W związku z tym obserwuję w wirtualnym świecie prawdziwe eksplozje temperamentów - jedni wiwatują, tańczą i śpiewają, inni rwą włosy z głosy, zapowiadają emigrację i rozpaczają nad upadkiem kraju i społeczeństwa. Słyszę też historie o znajomych, co zrywają kontakty, oraz o rodzinach, w których brat bratu i matka córce skaczą do gardła z powodu wyborów politycznych. Innymi słowy - fletus et stridor dentium. Tymczasem w poniedziałek rano, w firmie, w której pracuję, jak zwykle spotkali się w firmowej kuchence ludzie. Ludzie ci mają przeróżne poglądy i światopoglądy - są wierzący, niewierzący, liberalni, konserwatywni, antysystemowi, lewicowi, prawicowi oraz centrowi. Każdy z nich jakoś głosował lub wcale nie głosował. Nikt wszakże nikogo nie wypytuje, za poły płaszcza nie łapie, nie szarpie w rozpaczy. Niektórzy sami mówią o tym, na kogo głosowali. Rozmowy o polityce pobrzmiewają jednak tonem racjonalnym ...
jestem w ogromnym szoku. Nie znajduję słów.
OdpowiedzUsuńJa poczekam z komentarzem, aż odnajdą ciało dziecka, bo do tego czasu dalej nie wiadomo, jak tak naprawdę umarła Magda.
OdpowiedzUsuńJeśli miałoby się okazać, że to nie był wypadek, tak jak dziś serwisy podają, to ja wtedy właśnie powstrzymam się od komentarza. Ale nie chcę myśleć, że to nie był wypadek.
UsuńNawet gdyby był to wypadek, to ciąg późniejszych działań matki jest karygodny.
OdpowiedzUsuń@J. Jest. Tu się nie da nic innego powiedzieć.
UsuńTrudno mi sobie wyobrazić podobne wyrachowanie, więc wolę myśleć, że matka Magdy ma poważne problemy psychiczne ze sobą i stąd to nieszczęście.
OdpowiedzUsuń@Lis: Ja też. Ostatecznie nikt z nas nie wie, co się działo w jej życiu i w jej głowie. Dlatego nie chcę nic mówić ani myśleć na temat tej dziewczyny.
UsuńBo że to, co zrobiła, było złe, to wszyscy wiemy.