@Lis: Się nie dziwię, skoro facet same wnętrza malował ;) Ale zobacz, jakie piękne światło w tym katalogu! I jaka melancholia się snuje po nim, rozkoszna... Albo to tylko moja melancholia się wdarła na te pokoje i buszuje pomiędzy meblami ;)
ja uwielbiam holenderskiego malarza Johannesa Vermeera. Mam to szczescie, ze moge go ogladac w oryginale w Muzeum Narododowym w Amsterdamie. Podobna dbalosc o szczegoly, wrecz fotograficzna, jak u Holsøe.
@Kaatje: Oglądanie w oryginale to rzeczywiście wielkie szczęście :) Pamiętam, jak dawno temu, we Wiedniu w Kunsthistorisches Museum zobaczyłam "Cuda świętego Ignacego" Rubensa. Byłam wręcz wstrząśnięta! Żadna reprodukcja nie jest w stanie tego oddać, niestety.
Otóż były w Polsce ostatnio wybory i w tych wyborach został wybrany nowy prezydent. W związku z tym obserwuję w wirtualnym świecie prawdziwe eksplozje temperamentów - jedni wiwatują, tańczą i śpiewają, inni rwą włosy z głosy, zapowiadają emigrację i rozpaczają nad upadkiem kraju i społeczeństwa. Słyszę też historie o znajomych, co zrywają kontakty, oraz o rodzinach, w których brat bratu i matka córce skaczą do gardła z powodu wyborów politycznych. Innymi słowy - fletus et stridor dentium. Tymczasem w poniedziałek rano, w firmie, w której pracuję, jak zwykle spotkali się w firmowej kuchence ludzie. Ludzie ci mają przeróżne poglądy i światopoglądy - są wierzący, niewierzący, liberalni, konserwatywni, antysystemowi, lewicowi, prawicowi oraz centrowi. Każdy z nich jakoś głosował lub wcale nie głosował. Nikt wszakże nikogo nie wypytuje, za poły płaszcza nie łapie, nie szarpie w rozpaczy. Niektórzy sami mówią o tym, na kogo głosowali. Rozmowy o polityce pobrzmiewają jednak tonem racjonalnym ...
Cieszyłam się wczoraj, że polski rząd wydał zezwolenie na przyjęcie do Polski uchodźców z Syrii - syryjskich chrześcijan, którzy muszą uciekać z kraju przed prześladowaniami ze strony ISIS. A już dziś z rana zmroziła mnie wypowiedź Jacka Żakowskiego , który skomentował decyzję rządku tymi sowami: To dla mnie zapowiedź pogłębiania się państwa religijnego, jeśli można uchodźców segregować ze względu na wyznanie - mówił Żakowski. - Niedługo będzie można segregować pacjentów w szpitalach: chrześcijan operujemy teraz, a niechrześcijan dopiero w przyszłym roku. Byłem zszokowany. Gdyby jeszcze to był rząd ZChN, powiedziałbym, że można było się tego spodziewać. Rząd przestraszył się, co się stanie, jeśli przyjadą do polski muzułmanie. Uległ rasistowskiej presji. Mam świadomość, że pan Jacek Żakowski nie ma szans przeczytać mojego bloga (nawet, gdyby miał - nie sądzę, żeby chciał i żeby zdanie zwykłej, nawet nie popularnej blogerki, miało dla niego jakiekolwiek znaczenie). Niemnie...
Jeśli mam być szczera, nie wiem dokładnie, jak działa modlitwa. Wiem tylko, że dla mnie - działa. Przede wszystkim, daje spokój ducha i porządek w głowie. Poczucie relacji z Bogiem, takiej żywej, bo ja się modlę tak, jak czuję, nikt mnie nigdy nie uczył modlitwy. I nadzieję daje modlitwa, bo powierzam Bogu wszystkie moje sprawy, moje zmartwienia, lęki i prośby. I jestem pewna, że On się tym wszystkim zaopiekuje. Z tym ważnym zastrzeżeniem, że modlitwa to nie jest zamówienie złożone w restauracji, a Bóg nie jest kelnerem - nie wszystkie moje życzenia wyrażane w modlitwie zostają wysłuchane. Dlatego modlę się swoimi słowami, ale też słowami biblijnej modlitwy, słowami „bądź wola Twoja”. Bo ja mam tak, że nawet wtedy, gdy czegoś bardzo, bardzo pragnę, przyjmuję taką ewentualność, że jednak Bóg wie lepiej od mnie. Że jestem tylko człowiekiem i nie zawsze jestem w stanie przewidzieć, jakie konsekwencje miałoby spełnienie jakiegoś mojego pragnienia. Tak więc jedne moje prośby i marzenia są...
świetny
OdpowiedzUsuńkojarzy mi się z domem mojej babci
im dłużej oglądam, tym więcej subtelności dostrzegam
@J: Och, w takim razie dom Twojej babci musi być piękny! :)
Usuńbył...póki babcia żyła
Usuńduzy, z czerwonej cegły, miał drewniane okna i klimatyczne drzwi
dziś mieszka tam mój kuzyn, wszystko jest złoto-plastikowe i na wysoki połysk :((
Oj... Przykro mi :(
UsuńA jużem myślała, że będzie o Carlu... Rossie. I miałam oponować, że jak to! Że beze mnie pijesz? Ale nie. Na szczęście.
OdpowiedzUsuń@Moje-waterloo: No gdzieżbym śmiała! Na głowę nie upadłam jeszcze ;)
Usuńa mnie się to kojarzy z xix wiecznym katalogiem mebli...
OdpowiedzUsuń@Lis: Się nie dziwię, skoro facet same wnętrza malował ;) Ale zobacz, jakie piękne światło w tym katalogu! I jaka melancholia się snuje po nim, rozkoszna... Albo to tylko moja melancholia się wdarła na te pokoje i buszuje pomiędzy meblami ;)
Usuńja uwielbiam holenderskiego malarza Johannesa Vermeera. Mam to szczescie, ze moge go ogladac w oryginale w Muzeum Narododowym w Amsterdamie.
OdpowiedzUsuńPodobna dbalosc o szczegoly, wrecz fotograficzna, jak u Holsøe.
@Kaatje: Oglądanie w oryginale to rzeczywiście wielkie szczęście :) Pamiętam, jak dawno temu, we Wiedniu w Kunsthistorisches Museum zobaczyłam "Cuda świętego Ignacego" Rubensa. Byłam wręcz wstrząśnięta! Żadna reprodukcja nie jest w stanie tego oddać, niestety.
UsuńRubensa widzialam w Anwerpii..dla mnie to metafizyczne przezycie patrzec na dziela sprzed setek lat:)
OdpowiedzUsuń