29 gru 2009

Księżyc, głupcze!

"Najwyższą formą wiedzy o Bogu jest wiedza o Bogu niepoznawalnym. Stanowczo zbyt wiele słychać gadaniny o Bogu, świat jest tym przesycony. Zbyt mało jest świadomości, zbyt mało miłości, zbyt mało szczęścia - ale nie nadużywajmy i tych słów. Zbyt mało porzuceń iluzji, odrzuceń błędów, rezygnacji z własnych uwikłań i zbyt wiele okrucieństwa. Zbyt mało świadomości. I to jest przyczyna cierpienia na świecie, a nie brak religii. Religia dotyczyć ma przebudzenia, ma mówić o braku świadomości. Spójrzcie, jacy jesteśmy zdegradowani. Odwiedźcie mój kraj i zobaczcie, jak zabijają się nawzajem z powodu religii. Znajdziecie to wszędzie. „Ten, który wie, nie mówi. Ten, który mówi, nie wie”. Wszystkie objawienia są niczym innym, jak tylko palcem wskazującym na księżyc. Tu na Wschodzie mówimy: „Kiedy mędrzec wskazuje księżyc, idioci patrzą na palec”."

Anthony De Mello „Przebudzenie”

25 gru 2009

Merry everything!

Wszystkim, którzy Święta obchodzą - wesołych, spokojnych i leniwych Świąt.

Wszystkim, dla których to ważne - Bożego błogosławieństwa.

Wszystkim, dla których co innego ważne - dużo szczęścia i ciepła, i powodzenia w tym, co ważne.

Wszystkim, którzy Świąt nie obchodzą - Merry nothing i życzenia serdeczne.

Ściskam świątecznie wszystkich czytaczy, zaglądaczy i podglądaczy.


15 gru 2009

Erystyka 2.0

Ponieważ wiele się szlajam po necie i często się wdaję w rozmówki mniej lub bardziej zobowiązujące, zaczynam zauważać upowszechnianie się pewnych nowych chwytów erystycznych, nie tylko imponujących w swej pomysłowości i świeżości, lecz też bardzo skutecznych. Chwyty dzielimy na:

1. uprzejme prośby

Proszę nie wymagać ode mnie znajomości źródeł.
Proszę nie wymagać ode mnie znajomości tematu.
Proszę nie stosować na mnie chwytów retorycznych.
Proszę ze mną w ogóle nie rozmawiać, bo ja nie mam czasu. Wiem, ze sam/a odpisuję, ale jestem do tego poniekąd zmuszany/a.
Proszę nie komentować tego, co piszę, bo ja to piszę tylko dla siebie.

Na tak wyartykułowaną uprzejmą prośbę uczciwy dyskutant odpowiada oczywiście „Ależ proszę i przepraszam, ze śmiałem/am zachować się tak niestosownie”

2. oczywiste oczywistości

„Doprawdy irytujące jest, że nie rozumiesz, że to ja mam rację”
„Ja cały czas mówię, że tak jest, więc to jasne, że tak jest”
"Im dłużej rozmawiamy, tym bardziej ci pokazuję, że mój punkt widzenia jest spójny i mądry”.
„Wymaganie ode mnie, żeby moje teorie miały oparcie w rzeczywistości, jest mylne i głupie”.

Na taki argumenty dyskutantowi nie pozostaje nic innego, jak odpisać „Oczywiście, masz rację, nie wiem jak mogłem/am tego wcześniej nie zauważyć. Silly me!”

3. wyrafinowane cięte riposty

„Tylko się nie popłacz!”
„Jesteś agresywny/a i/bo jesteś głupi.” (a każdy pijak to złodziej!)

Na taką ciętą odpowiedź dyskutant rzeczywiście zaczyna płakać nad swoją głupotą i idzie na kolanach do Częstochowy żeby przeprosić za swą nierozumną agresję.

Summa summarum - warto rozmawiać!

7 gru 2009

Los bułeczkos a la Anjess

Dla Dahoovki i nie tylko - przepis na bułeczki (dziękujemy Ci Anjess!) :

Składniki:
5 dag drożdży
250-300ml ciepłej wody
0,5 kg mąki
1 łyżka cukru
1 łyżeczka soli
4 łyżki oleju

Drożdże oraz łyżkę cukru rozpuścić w 250-300ml ciepłej wody. Wlać do miski z mąką, dodać łyżeczkę soli i 4 łyżki oleju i zagnieść ciasto. Odstawić na jakiś czas do wyrośnięcia. Uformować kulki i ułożyć na blaszce (można też nadziewać czym chata bogata), wstawić do piekarnika (ok. 210-220st) na 20 minut.

Wychodzi ok. 16 małych bułeczek.
Jak ktoś chce 32 bułeczki, niechaj podwoi składniki wszelkie, jako i ja czynię.

Bon apetit!

6 gru 2009

Wyszłam zaraz wracam

Nie ma mnie, ponieważ jestem na urlopie. Na urlopie przebywam w dużym pokoju i w kuchni, w łazience też bywam no i oczywista u Dziobalindy – wpadam do niej na herbatki odkąd za nasze pieniądze nabyła sobie stolik i krzesełka, coby gości na herbatce przyjmować.

Więc urlop mam, a to oznacza, ze odpoczywam, nieprawdaż. Czyli sprzątam, piorę, gotuję i piekę, zażywam spacerów na świeżym powietrzu (zamiast grzybów zbieramy z Dziobalindą psie kupy. Niech mi ktoś jeszcze raz powie, że psy są lepsze od dzieci. Dzieci, moi mili, NIE SRAJĄ NA CHODNIK! I to jest ich najpierwsza zaleta.) Nie, żebym normalnie tego wszystkiego nie robiła – robię, ale teraz robię to urlopowo, na luzie. Bo normalnie to ja to robię z prędkością światła, pomiędzy okresami mej tzw. aktywności zawodowej, trwającej w różnych porach - od wczesnorannych do późnonocnych. Zazwyczaj w celu dodania sobie animuszu toczę pianę i zgrzytam zębami (tymi samymi zębami, co pani dentystka ostatnio oglądając zdjęcie ich rzekła : „Och! Co za straszny, straszny ząb!” Więc ją spytałam, czy może wygląda jak wielki Cthulhu, ale ona już była na dnie rozpaczy i nic mi na to nie odpowiedziała. Więc Luco, darling, jak chcesz startować w konkursach na historyjki stomatologiczne, to zapraszam!).

Z okazji urlopu ogłaszam, że jeszcze przez tydzień nie mam opinii na żaden temat! Z opiniami przyjmuję dopiero od 14 XII. Teraz mnie zajmuje ciasto drożdżowe, co mi na bułki rośnie. Nadzienie z banana będzie ok, kto mi zaopiniuje? Bo ja sama sobie nie mogę. Urlop mam.