12 paź 2015

O jesieni

Jesień nadeszła na dobre. Liście zaczęły się w końcu żółcić i czerwienić. Poranki zrobiły się więcej niż rześkie, a wieczory rozkosznie melancholijne. Codziennie strzępki myśli przebiegają mi wraz z wiatrem po głowie, ale ulatują gdzieś szybko. Nic mądrego nie zostaje. Tylko zachwyt, ten sam od lat, nad spokojnym, majestatycznym, jesiennym pięknem. Nad kolorem bakłażana. Nad złoceniami koron drzew. Nad zapachem liści. Nad delikatną koronką zamglonego jesiennego powietrza.



A ja się tymczasem starzeję. Coraz więcej mam w sobie pragnienia, żeby usiąść i patrzeć, bez chęci rozumienia za wszelką cenę, bez chęci kontroli. Coraz gorzej znoszę hałas, bałagan i pośpiech. Coraz trudniej mi spiąć w całość różne, czasem mocno odmienne potrzeby, pragnienia, obowiązki.

Czasem zastanawiam się, czy nie powinnam z czegoś zrezygnować. Czy przypadkiem nie tracę z oczu czegoś ważnego. Czy nie wpadłam w jakąś koleinę, z której boję się zboczyć tylko dlatego, że mam silnie rozwiniętą potrzebę bycia konsekwentną.

A innym razem myślę sobie, że może jestem po prostu leniwa. Zasypiam wieczorami w ubraniu, na łóżku Giganny, zamiast się wziąć w garść i – nie wiem – poczytać, pobiegać, zrobić na drutach szalik albo odnaleźć sens życia.

Bo ja się w tym życiu jakoś nie umiem uporządkować. Raz się nim zachwycam. Innym razem się go boję. Gdy czytam o polityce Putina i o sytuacji w Syrii. Gdy dowiaduję się, że pod szkołą mojego dziecka grasują pedofil oraz bandyta, co grozi dzieciom nożem i okrada je z pieniędzy. Gdy myślę o tym, ze coś złego mogłoby stać się moim bliskim. Gdy wyrzucam sobie, że moich bliskich zawodzę, że nie dość z siebie daję, że nie dość się staram. Gdy mam wrażenie, że wszystkie wysiłki obracają się w proch.

A potem, z Bożą pomocą, jakoś się uspokajam i znów się zachwycam – złotym liściem, śmiechem dzieci, zapachem kawy, muzyką. I za wszystko to – codziennie dziękuję. Jeśli jest w życiu jakiś sens, to może tylko ten właśnie. Żeby być wdzięcznym za to, co jest, i płynąć z wiatrem. Kto wie, może i ja się kiedyś nauczę.