1 mar 2016

O zawieszeniu

Kochane i Kochani moi, którzy tu jeszcze zaglądacie.

Zorientowaliście się już na pewno, że stopniowo przestaję pisać. Dzieje się tak, ponieważ mój zasób słów do napisania uległ wyczerpaniu. Przez 7 lat pisałam do Was i do siebie samej zarazem, i to pisanie dawało mi wiele radości. Jeszcze większą radość dawały mi rozmowy z Wami - te w komentarzach na blogu, te w mailach, czasami nawet telefoniczne lub "w realu". To był wspaniały okres, w którym poznałam wspaniałych ludzi - i tych właśnie ludzi czyli Was żal mi teraz opuszczać.

 Nie wiem, czy opuszczam Was na zawsze, czy może kiedyś wrócę. Nie wiem też, czy wróci Synafia,  czy może wrócę w jakiejś innej postaci. Na ten moment nic nie wiem oprócz tego, że nadszedł w moim życiu czas słuchania, myślenia, milczenia - ale nie pisania. Z tego powodu nie widzicie mnie ani tutaj, ani na swoich blogach - czytam, ale nie piszę. Nie mam w sobie sensownych słów.

Niemniej moja skrzynka mailowa pozostaje otwarta, jeśli ktoś chciałby tak po prostu napisać czy pogadać o niczym. Może nie odpiszę pięknie i erudycyjnie, ale odpiszę. Tak, jak teraz potrafię.

Zostawiam Synafię otwarta do czytania - a nuż się komuś przyda?

Ściskam Was wszystkich mocno i do zobaczenia jeszcze kiedyś!