Jest taka teoria, że wena twórcza to iskra Boża, która od czasu do czasu nawiedza niczego się niespodziewający umysł człowieczy. Zaprawdę, wierzę w tę teorię, gdyż nie raz doświadczałam tej iskry pojedynczo i zbiorowo. Onegdaj iskra ta opadłą jednocześnie na mnie, Tomasza i Lucę oraz dodatkowo koleżankę E. Zaczęło się od jednego opisu na gg, będącego cytatem z greckiego poety. I tak oto w opiach gg powstał poemat przecudnej urody. Przytaczam go dziś, by uchronić przed zapomnieniem i zapleśnieniem. Synafia: Porzuć Paros i te figi, przestań żywot wieść rybaka Tomasz: porzuć Paros i te figi, bo inaczej będą rzygi! Synafia: porzuć Paros i ten kokos, bo Cię pałką stłucze młokos Tomasz: porzuć Paros, kokos, rzygi, a dostaniesz w zamian figi Synafia: porzuć Paros, figi, stary, i kup sobie szarawary Tomasz: porzuć figi, szarawary i kup sobie Paros cały Synafia: zostaw Paros, jest za mały, i kup sobie Korynt cały! Tomasz: kupić Korynt, chybaś głupi, w straszne mogłbyś popaść długi Synafia: co t...