5 maj 2009

Jedni mają kupę (kasy), drudzy maja gówno

Podczas gdy jako typowa przedstawicielka smakoszy biurowych wspomagam czynnie Tomasza w układaniu rankingu zupek chińskich, w odległej galaktyce, w innej czasoprzestrzeni... a nie, przepraszam, pod wejściem do prywatnej szkoły, znajdującej się 5 min drogi od Sławetnego Okrągłego Osiedla (miejsca zamieszkania niżej podpisanej i nie tylko), stoją żadne tam gombrowiczowskie dziecka, a nowoczesne, imponujące, siedmioletnie Dzieci, i prowadzą dysputy. A zza zagrody zębów jednego z nich uleciały słowa skrzydlate i staranowały me nieszczęsne niskobudżetowe uszy zdaniem: „Ja tam nie muszę mieć żadnej średniej, żeby dostać quada!”.

Przepraszam, co? QUADA?
Lego, wycieczkę, nawet komputer zrozumiem, ale quada?
Po kiego czorta siedmiolatkowi jest quad, pytam się? I to nawet bez żadnej średniej? Ot tak, drogie dziecko, stać nas, to ci kupimy. Może od razu jacht? W sumie na jachcie chyba trudniej jest się zabić niż na quadzie. A może o to właśnie chodzi...

A ja dziś – proszę bardzo! – dostałam pochwałę od szefowej i aż się ucieszyłam, dopóki sobie nie przypomniałam, że moja pensja to chyba nawet na pół quada nie starczy. To może ja pójdę do zarządu, skoro taka świetna jestem, i zażądam quada! Albo chociaż jakiegoś dofinansowania na wielkie uroczystości urodzinowe Dziobalindy. Albo na zupki chińskie dofinansowania.

Póki co moje wewnętrzne dziecko w myślach zawróciło pod drzwi szkoły prywatnej, wywaliło jęzor i rzekło: A moja mama pracuje w Biurze Edukacji, i zamknie wam tę waszą szkołę, i będziecie chodzić do publicznej podstawówki, gdzie nie tylko nie ma komputerów w salach, ale nawet papieru w kiblach, a quada to wam od razu spod szkoły ukradną! O! Tara rara!”

O tempora o mores.

6 komentarzy:

  1. Że co kurwa? Quada? Czemu nie lamborgini od razu?! "Takie będa rzeczypospolite.." Albo nie, bo może to znaczyłoby, że będą bogate. Chociaż, niechby i były.
    Ja myślę, że z dwojga złego niech lepiej dostanie tego quada bez średniej, bo płacenie za oceny zawsze mi się zdawało jakieś strasznie niskie. Pamiętam, jak moja jedna koleżanka z podstawówki dostała aparat fotograficzny za średnią i bardziej było mi wstyd w jej i jej rodziców imieniu, niż zadrościłam.
    Co prawda, mnie z kolei wcale nikt nie gonił do nauki i nie wyszło mi to na dobre.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co racja to racja, bez średniej już lepiej, bo płacenie za oceny to już jest czysta demoralizacja. A gonić do nauki można na rożne sposoby, nie tylko pieniężnie.

    Mnie ten quad jeszcze z jednego powodu przeraża. Do tej pory mam w pamięci niedawny casus pana, który dał jedenastolatkowi pojeździć swoim quadem i przewieźć przy tym swojego trzyletniego synka. I jedenastolatek spowodował wypadek, w którym ten trzyletni synek zginął. I facet został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci swojego dziecka.

    Więc prezentowanie dziecko quada nie dość, że głupie i snobistyczne, to też niebezpieczne po prostu jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. No pewnie, że niebezpieczne. Ja widziałam takie quady w akcji, w górach na wakacjach. Szybko to jeździ i łatwo można się zabić, nawet będąc dorosłym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra wiadomość, stać nas na tańszą wersję quada, np.

    http://www.allegro.pl/item617887121_nowy_quad_klad_auto_49cm3_gwarancja_lodz.html

    Swoją drogą rozumiem, że nie da się uchronić dzieci przed wszystkimi niebezpieczeństwami świata, ale po co je dodatkowo narażać??? Tego już nie rozumiem...

    A nagradzanie za średnią bywa bolesne. Mi kiedyś obiecano psa za średnią 5.0 (do tego były 2 inne warunki) i zabrakło mi 6 z plastyki. Na psa czekałam jeszcze 3 lata, a później zabił mi go kleszcz :(

    OdpowiedzUsuń
  5. No fakt, na tego quada nas stać, niemniej nie kopiłabym swemu dziecku quada tak jak nie kupiłabym jej rusznicy ani zestawu noży rzeźnickich.

    Z tym psem to mega kicha. Wyrazy współczucia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Quady są 100% bezpieczne przecież! Ostatnio się dowiedziałem. I są gustownym i praktycznym prezentem na komunię - patrz tutaj.

    OdpowiedzUsuń