18 kwi 2010

Jedno słowo

Mam dla Was tylko jedno słowo - angina!
Kto matką jest lub ojcem, względnie ofiarnym krewnym, kto spędził kilka nocy z rozżarzonym do temperatury 40 stopni dwulatkiem, kto niczym średniowieczna babina uboga ślęczał pół nocy przy łóżeczku i okładał swoje dziecię chłodnymi okładami, kto zaklinał nurofeny i inne środki, by zechciały w końcu zadziałać, kto dostawał mdłości na widok termometru bijącego rekordy szybkości w osiąganiu kolejnych kreseczek/cyferek elektronicznych, kto "spał" w dresie na przymałym materacyku i całą noc nasłuchiwał - ten się może domyślić, jak wyglądam.

Jak kupa wyglądam. Jak grumpy old man. Wzrok mam mętny, kark zesztywniały, włos zmierzwiony, dres wymięty, twarz spuchniętą, ząb spróchniały.

Ale! Dziś już tylko 38 stopni! Jedziemy do przodu, ku lepszemu mili moi. Spero.

4 komentarze:

  1. Będzie dobrze, na pewno! I Ciebie i Dziobalindę ściskam mocno i życzę dużo zdrowia i odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  2. współczuciem zdjęty zdrowia małej życzę, a tobie odpoczynku. trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale bo też małe dzieci za grosz przyzwoitości nie mają i od byle czego dostają taaaakiej gorączki.
    Współczuję i życzę szybkiego powrotu do normy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochani, dziękujemy bardzo! Dziś pierwszy dzień bez gorączki, ha. Napieramy dalej twardo.

    Oczywiście w międzyczasie myślę, nieprawdaż. Co mi się urodzi, to wkrótce zapiszę.

    OdpowiedzUsuń