14 lip 2010

Bzzzzzz

Lato jest, tak? Teatry zamknięte. W kinach nuda. Sezon ogórkowy jest nawet na blogach. U mnie tyż.

Ale nie, nie, nie będzie tak letko, o nie. Ja piszę. W bólach piszę. W pocie. Do biurka się lepię. Przyklejam. Potem spływam. Okłady z mrożonych knedli ze śliwkami przykładam. Wietrzę (czysto symbolicznie, bo wiatru ni dudu). Wdycham. Pranę. i nie tylko. I piszę.

Jak napiszę, to wrzucę. Póki co wracam po knedle.

Kto tam jeszcze ma mózg ugotowany na miękko, jak ja? Anyone?

4 komentarze:

  1. Hej!
    Po 2 tygodniach urlopu, przez kolejny tydzień zbieram się do uporządkowania fotek i kolejnego wpisu. Jakoś nie mogę się zabrać :)
    Słońce, upał, wszystko się klei. Dalej letnio i wakacyjnie, ale niedługo już zacznę
    pozdrawiam słonecznie
    Vislav

    OdpowiedzUsuń
  2. Vislav -> Aaa, tak, zerkam Do Ciebie i zerkam i nadal nie widzę nowej notki ;) Ale Ty na ten upał masz przynajmniej gustowne stroje :)
    pozdrawiam również!

    OdpowiedzUsuń
  3. Capitol działa. Widziałam na reklamie w autobusie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ok, jestem skonfundowana. Jedyny Cain jakiego znam jest facetem ;)

    OdpowiedzUsuń