14 sty 2013

Zmiany

Kiedy ponad 4 lata temu po raz pierwszy zostawiałam półroczną Dziobalindę pod opieką teściowej, martwiłam się bardzo - jak poradzi sobie moje dziecko bez mamy i taty? Czy będzie to dla niej trauma? Czy będzie płakać? Czy będzie tęsknić bardzo?

Dziś, gdy zostawiłam ponad półroczną Gigannę po raz pierwszy pod opieką tej samej teściowej, martwię się bardzo - jak poradzi sobie teściowa z Giganną? Czy zniesie te huśtawki nastrojów? Czy Giganna oszczędzi babcię, czy na nią też będzie krzyczeć po niemiecku? Czy po takim dniu teściowa nie będzie potrzebować półrocznej kuracji w sanatorium, gdzieś daleko stąd, w Ułan Ude?

Ot, zmiany.

11 komentarzy:

  1. Ty się ciesz, że teściową taką masz, co się dzieckiem zajmie. Najważniejsze, że Giganna jest w dobrych rękach. Będzie dobrze, na bank.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Brommba: Bardzo się cieszę, zwłaszcza że teściowa nadal pracuje na pół etatu i pomaga nam z Giganną w przerwach. To święta osoba jest, dlatego się martwię, żeby jej Giganna nadwerężyła ;)

      Usuń
  2. Po prostu z doświadczenia już wiesz, na co stać Twoje latorośle :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dragonella: Przeczuwam. Ale zawsze stać je na więcej, niż myślę!

      Usuń
  3. Babcie są twarde i dają radę. A może i Giganna dla niej łaskawsza, niż dla Ciebie ??:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @J: Niestety, nie była. Wręcz przeciwnie :P

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. No właśnie, dała radę? ;D Ale powiem, że mam podobne doświadczenia ;)

      Usuń
    2. @Lis, @Akashiya: Dała radę. Niestety jednak było to an tyle trudne, że wyraziła w sposób zawoalowany chęć wyjazdu do Ułan Ude, tak jak podejrzewałam. Jesteśmy więc chwilowo bez opieki. Ale za to Dziobalinda się rozchorowała, więc przez ten tydzień problem z głowy, bo na zwolnieniu wylądowałam. A za tydzień może otrząsnę się już z poczucia spadania w wielką czarną przepaść i coś wymyślę. Ehh.

      Usuń