1 lut 2013

Dobro z promocją


Wierzę, że Dobro to suma różnych Drobnych Dobrych Kroków. Słowo czy gest, które sprawiają, że ktoś poczuje się lepiej choć na moment. Serdeczny uśmiech, szczery komplement, pomocna dłoń, życzliwie udzielona informacja. Czasami - milczenie, choć chciałoby się krzyczeć, a czasami - krzyk, gdy wygodniej byłoby milczeć. Akceptacja dla cudzej słabości, chęć udzielenia wsparcia zamiast chęci wystawienia oceny. Dotyk czyjejś dłoni na ramieniu.

Może właśnie dlatego Dobro nie jest spektakularne i nie sprzedaje się dobrze na masową skalę. Może dlatego czasami tak trudno je dostrzec, a jeszcze trudniej - docenić. Może dlatego łatwiej jest skandować slogany i planować rewolucję, choć bez tych Drobnych Kroków każda rewolucja jest z góry skazana na pożarcie własnych dzieci.

Zbieram przez całe życie te wszystkie Drobne Dobra, którymi licznie obdarowują mnie ludzie wokół - ci najbliżsi i ci, których nawet nie znam. Zbieram, i mam nadzieję, że uda mi się przekazać je dalej. I staram się zawsze dziękować, choć czasami nie mogę podziękować danej osobie wprost - wtedy dziękuję za tę osobę Bogu.

Dzisiaj Bogu dziękuję za Grubsona, bo mi ten koleś ratuje wieczory i poranki już od dawna. Jeślibym kiedyś spotkała go osobiście, chciałabym mu podziękować wprost. Tymczasem zaś promuję!




2 komentarze:

  1. Co w tym Grubsonie jest, że Cię ratuje, napiszesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Ania: Oj Aniu, Ty wiesz, że w muzyce jak w każdej innej formie zakochania - albo jest chemia, albo jej nie ma. Ja mam z Grubsonem chemię, że aż furrrrrczy :)

      Gdybym zaś miała szukać bardziej racjonalnych przyczyn, to ( poza miłym memu uchu tembrem głosu i miłej memu układowi krążenia muzyce) ratuje mnie w Grubsonie treść. Ma chłopak fantastyczną, pozytywną energię, którą przekłada w fajne, mądre teksty, i ta energia mi właśnie często ratuje tyłek przed zniechęceniem i apatią.

      Usuń