21 lut 2014

Ukraina


Nie umiem pozbierać się do kupy, nie umiem tak po prostu funkcjonować, kiedy wiem, co dzieje się tuż obok, na Ukrainie.

Tak, wiem, ludzie giną w każdym miejscu świata, codziennie. Tak, wiem, w tym czasie wojna toczy się w tylu innych krajach. Tak, wiem, człowiek nie jest w stanie pomóc wszystkim, przejąć się wszystkim, przeżywać każdej tragedii. Tak, wiem, moje, nasze przejmowanie się, przeżywanie - niewiele pomoże tym, którzy giną, którzy cierpią.

Ale wiem też, że w cierpieniu tak bardzo boli samotność. Poczucie, że nikomu nie zależy, że nikt nie wyciąga dłoni chociażby po to, żeby powiedzieć: „Jestem. Nic nie mogę zrobić, ale jestem obok i płaczę razem z Tobą.” Czasem można zrobić tylko tyle i aż tyle.

Możemy jednak trochę więcej. Klub Inteligencji Katolickiej (KIK) organizuje zbiórkę pieniędzy na pomoc Ukrainie. Zbiórkę organizuje też Fundacja „Otwarty dialog”. Więcej można dowiedzieć się na Facebooku - kto fejsbukowy, może zajrzeć do mnie, udostępnię Wam informacje tam. 

Możemy się też modlić, kto chce i umie. Możemy pamiętać. Możemy mówić. Wszystko po to, żeby oni tam nie umierali w samotności i poczuciu opuszczenia. 




7 komentarzy:

  1. Tak sobie też myślę, kiedy zima była ostatnio tak łaskawa. Kto wie, czy staliby i odmieniali (może...) bieg historii, gdyby mrozy trzymały cały grudzień, cały styczeń, cały luty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Ania: Tak, też o tym myślałam. Że jak dobrze, że nie ma takiej zimy, jak rok temu...

      Usuń
  2. Prawie jednocześnie napisałyśmy wpis o Ukrainie. Synafio!..... Nie wiem, co napisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Brommba: Ja też nie wiem. Ehh... Ale dziękuję. Że jesteś i ze też napisałaś.

      Usuń
  3. Jestem myślami

    choć nie piszę

    OdpowiedzUsuń