19 lis 2014

O córkach - subiektywny wybór cytatów


Nasze córki wyraźnie manifestują swe silne i malownicze osobowości.

Dziobalinda np. lubi konkret i proste, kategoryczne oceny sytuacji.  Bywa to bardzo urocze i w pełni zgodne z linią rodzicielskiej indoktrynacji, jak np. wtedy, gdy czytałyśmy na dobranoc „Basię i gotowanie”. Na początku książeczki mama odmawia gotowania kolacji, bo jest zmęczona. Dzieci zadają ryzykowne pytanie w stylu „ale jak to, przecież mama uwielbia gotować, bo bardzo nas kocha?” Tata staje jednak na wysokości zadania i razem z dziećmi zabiera się za gotowanie, podczas gdy mama idzie sobie poczytać.

Dziobalinda komentuje: No bo przecież wszystkie kobiety uwielbiają...

(co powiedziała, jak myślicie? gotować uwielbiają jej zdaniem?)

... czytać! - dokończyła Dziobalinda.

Ha! Punkt dla mnie! I na razie nie wyprowadzam jej z błędu.

Bywa też, że Dziobalinda wykazuje się zmysłem bystrego i krytycznego  obserwatora życia społecznego. Dziś rano w windzie znalazła pustą puszkę po napoju gazowanym. Dzielnie postanowiła wynieść ją do śmieci.

Szłyśmy więc do szkoły trasą obok śmietnika, a Dziobalinda tłumaczyła mi: Coraz więcej jest głupców, którzy śmiecą w windzie! Coraz więcej wariatów na drogach, którzy jeżdżą na czerwonym świetle! Co się dzieje z tymi ludźmi? Czy woda sodowa uderzyła im do głowy?!

Ha! Zatkało mnie. Powiedziałam tylko, że eeeee.... nie wiem, co się dzieje z tymi ludźmi. Ale zaiste, źle czynią, jeżdżąc na czerwonym świetle i śmiecąc w windzie. Oraz skąd znasz córko takie malownicze wyrażenie, jak woda sodowa uderzająca do głowy?

To zamiłowanie do szybkich i celnych diagnoz społecznych, połączone z ogromnym zamiłowaniem do śpiewu (Dziobalinda śpiewa naprawdę dobrze i z pasją, a w tym tygodniu organizuje nawet festiwal dla koleżanek), każe mi podejrzewać, że w przyszłości nasza starsza córka zostanie Kazikiem.

***

Kim zostanie w przyszłości Giganna? Chwilowo podejrzewam, że dramatopisarką lub aktorką. Wykazuje bowiem ostatnio pasję do odgrywania ról. W zasadzie nie rozmawiamy ze sobą „normalnie”, tylko „w rolach”. Na życzenie Giganny ja jestem Kłapouszkiem, a ona Prosiaczkiem. Ja Mamą Świnką, a ona Świnką Peppą. Ja żyrafą, a ona małpką.

Wczoraj np. ja byłam bananem, a ona marchewką. W tej konwencji układałyśmy budowle z klocków. Giganna - Marchewka miała koncepcję, którą należało zrealizować, kiedy więc chciałam dołożyć do wieży klocek żółty zamiast niebieskiego, zaprotestowała gwałtownie. Ale nie byłaby sobą, gdyby nie ubrała swego protestu w słowa pełne poezji i patosu.

Zakrzyknęła bowiem z mocą: Nie ten klocek, nie, nie, ach nie, bananu!

Ha! 

Kurtyna. 

12 komentarzy:

  1. Brak komentarzy był przed chwilą, bo wszystkich zatkało, "bananu". My na razie budujemy gniazdko z pościeli, zobaczymy, jak to się rozwinie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Mader: Na pewno pysznie, jak Was znam, "Maderu" :)

      Usuń
  2. W sumie z Młodszo Córko to byś mogła wczoraj zostać soczkiem przecierowym typu Kubuś :P:P

    Cmoook:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @J: Ano!

      A jakie Ty piękne zdjęcie masz, J.! Cudności :)

      Usuń
  3. Cytaty przednie, a Córki zapowiadają się ciekawie :-)))

    Jakże żałuję, że za dzieciństwa moich pociech internetów nie było! Tyle ciekawych cytatów zapadło w nicość. Choć przynajmniej jeden przeżył: Tatuś majsterklepka, wszystko umie zepsuć - syn podsumował starania rodzica ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Ewarub: Uśmiałam się serdecznie! :D Mam nadzieję, że tatuś majsterklepka się nie zniechęcił takim komplementem :)

      Usuń
  4. Boskie są. Możesz być dumnym pawiem ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Brommbie: Jestę dumnym pawię :) :)

      Całusy!

      Usuń
  5. Bananu - piękny wołacz :)

    Bo co do Dziobalindy - to przecież wiadomo, że ja jestem wiceprezesem jej fanklubu... Żeby jej tylko szkoła nie popsuła. Ale dopóki rosną takie dzieciaki, to jeszcze Polska nie zginęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dragonella: Jakby miała samych takich nauczycieli, jak Ty, to byłabym zupełnie spokojna :)

      Na razie trafiła na chyba naprawdę sensowną i dobrą nauczycielkę :) Mam nadzieję, że będzie dobrze.

      Usuń
  6. Piękna kolekcja! Dobrze, że uwieczniłaś.
    Też mi się kilka bon motów przypomina, ale coraz mniej. A myślałam, że w pamięci wiecznie żywe będą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Linka: No, ja też tak myślałam, a potem się okazuje, że tak szybko wszystko ulatuje... więc zapisuję :)

      Uściski dla Ciebie :)

      Usuń