6 wrz 2015

O pożegnaniu z Babcią

Różne mi się w głowie układały słowa ostatnimi czasy. Słowa, którymi chciałam podzielić się z Wami. Wydawało mi się, że warte wypowiedzenia. Nawet bardziej do siebie, niż do innych – do pomyślenia na głos, żeby się w końcu czegoś w tym życiu nauczyć. Żeby żyć mądrzej. Lepiej.

Tymczasem jednak zamiast wszystkich tych słów, napisałam coś zupełnie innego. Wspomnienie o mojej Babci, które mam przeczytać jutro, podczas jej pogrzebu.

Tak szybko to wszystko się stało. To, że Babcia ostatnio czuła się coraz gorzej. Że miała trudności z oddychaniem. Że w końcu w połowie sierpnia trafiła do szpitala na badania. I po tygodniu diagnoza – nowotwór. A po kolejnym tygodniu hasło – hospicjum. Przeraziłam się tą myślą – hospicjum? Jak to? Przecież dopiero co postawiono diagnozę, przecież to trzeba leczyć! Nie zdążyłam trwać długo w tym przerażeniu. Babcia zmarła następnego dnia.

I nie mam w sobie żadnych mądrych słów. Mam w sobie tylko żal i tęsknotę. I myślę sobie, czy to takie ważne, żeby żyć mądrzej, lepiej? Czyż nie o to tylko chodzi w tym życiu, żeby po prostu kochać ludzi, najmądrzej i najlepiej, jak umiemy? Bo tylko to po nas wszystkich zostaje. Miłość, którą dajemy z siebie.

Moja Babcia dała mi dużo miłości. Bardzo wierzę w to, że dzięki temu zostanie mi dużo Babci. Nam wszystkim, którzy jutro pójdziemy na cmentarz się z Nią pożegnać.

20 komentarzy:

  1. Tak mi przykro...

    Podobno po smierci bedziemy rozliczani tylko z jednego - z Milosci... Twoja Babcia na pewno zdala ten egzamin doskonale...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @MatyldaBruxela: Tak, też jestem tego pewna :)

      Usuń
  2. Sy, niby każdy z nas to wie- miłość jest najważniejsza. Jednak w życiu tak trudno o tym pamiętać. Bo szef źle ocenił, bo koleżanka zawiodła, bo mama nie zaoferowała pomocy... Bo w każdym z nas jest małe, egoistyczne dziecko, które chce, aby cały świat działał tak, jak ono sobie wymyśliło. I tylko w tych maleńkich cząstkach czasu: kiedy umrze Babcia, kiedy zachoruje najbliższy, kiedy nagle poczujemy się tak ogromnie samotni wśród tłumu ludzi. Wtedy właśnie następuje ta chwila olśnienia. Że wszystko jest niczym, poza miłością. Dziękuję za Twoją Babcię, dziękuję za wszystkich tych, którzy uczyli nas kochać bezinteresownie, kochać "pomimo". Obyśmy my też umiały tej miłości dawać innym jak najwięcej. Twoja Babcia jest na pewno szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Brommba: Ja też dziękuję. I Tobie, za ten komentarz dziękuję.

      Wierzę, że Babcia jest teraz szczęśliwa i że jeszcze się kiedyś spotkamy.

      Usuń
  3. Ja niestety obie moje babcie straciłam, jak wchodziłam w okres dojrzewania - bardzo wcześnie, zbyt wcześnie, bym mogła w pełni skorzystać z ich mądrości. Ale one dla mnie żyją - tak długo, jak żyją o nich wspomnienia. A tych mam mnóstwo. Po jednej z nich moja córeczka dostała imię i jestem pewna, że lepszej patronki mieć nie może.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dragonella: Tak, też tak myślę - moja Babcia, mój Tata, żyją cały czas w moim sercu. Tak jak Twoje Babcie w Twoim :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. @Moje-waterloo: Dziękuję Ci bardzo.

      Usuń
  5. Miałem dzwonić, co u Ciebie słychać... Nowiny zaczerpnięte z netu mnie przerosły. Taki wiek mamy chyba, że nasza przeszłość postanawia naprawdę odejść. I robi się coraz bardziej pusto dookoła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Sykofanta: Dzięki, że się odezwałeś.

      Usuń
  6. Synafio, tak mi przykro! Bo za szybko, bo jeszcze tyle pytań zostało niezadanych, rozmów do odbycia i wspólnych radości. Może to dziwne, co teraz napiszę, ale za dobre życie i dużo Miłości rozdawanej wokół, Twoja Babcia została pobłogosławiona dobrą śmiercią, bez długiego, nieznośnego cierpienia i uporczywej terapii. Zawsze będzie w Waszych sercach, wspomnieniach. Zawsze będzie z Wami. Jednocześnie również Wam - Jej najbliższym - oszczędzony został widok umęczonego chorobą, cierpiącego najdroższego człowieka. To dużo, wierz mi. Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Pies w Swetrze: Tak, masz rację. Też myślę, że i Babci i nam zostało oszczędzone wiele cierpienia. I to jest pewna ulga, ta myśl.

      Dziękuję :)

      Usuń
  7. Nie da się nie przyznać racji.

    Bożenę jej najlepsza Babcia nad Babciami zostawiła ot tak - jedno pstryknięcie i było po sprawie. W niedzielę miały być odwiedziny, z maleńkim, trzymiesięcznym wonczas Karolkiem. A w piątek ten niespodziewany telefon zburzył coś więcej niż tylko plany na niedzielę.
    Różne sie rzeczy działy potem, ale z tym zniknięciem Bożena godziła się całe lata. Całe lata trwało załatanie dziury, jaka się Bożenie zrobiła w sercu i jeszcze teraz jak to pisze, to jej się oczy robią szklane.
    Także ściska Bożena szczerze i współczuje bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Sekretarka Bożeny: Bardzo Bożenie dziękuję i przytulam też mocno. Też mam szklane oczy. To je miejmy wspólnie. Czasem trzeba.

      Usuń
  8. Na pewno smutno, na pewno ciezko jest wam teraz. Ale popatrz jak to pieknie, ze tyle lat spedzilyscie razem! (Ja tylko kilka)
    Sciskam mocno, trzymaj sie jakos...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Diabeł-w-buraczkach: Jestem za te lata naprawdę wdzięczna. Tak :)

      Dziękuję i trzymam się.

      Usuń
  9. Bardzo mi przykro, Synafio. Współczuję Ci bardzo.
    Miłość jest mocna jak śmierć (...) Wielkie wody nie ugaszą miłości, a strumienie nie zaleją jej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Natalijka: Dziękuję. I tak, tak jest - miłość zwycięża śmierć.

      Usuń