9 paź 2013

Sukcesy fizyczne!

No niestety, nie, nie chodzi mi o Nagrodę Nobla za bozon Higgsa, bo na temat bozonów to ja wiem tyle, o.

Chwalić się będę za to. Gdyż albowiem:
- Giganna zaczęła stawiać pierwsze samodzielne kroki!
- Dziobalinda zaczęła uczęszcząć na zajęcia z judo, ktorymi jest zachwycona!
- ja zaczęłam ćwiczyć! ( i nie, nie do konkursu, kto szybciej wciągnie spaghetti albo kto zje więcej popcornu oglądając filmy z Jennifer Aniston, jak również nie do konkursu wiedzy o Friendsach, chociaż to akurat powinnam, bo konkurs ma się odbyć rzeczywiście - ćwiczyć zaczęłam w sensie ćwiczeń fizycznych, co to ich nie wykonywałam nigdy w życiu do tego stopnia, że nawet na lekcjach WF wszystkie nauczycielki po kolei odpuszczały mnie sobie jako przypadek nie rokujący żadnych nadziei).

I myślę sobie, że och! dumna jestem z nas.

20 komentarzy:

  1. Jaki powiew radości! Ach jej! Uściskałabym Cię aż, ale nie lubię.

    G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @G. Wiem, że nie lubisz, toteż popiszczę sobie po prostu z radości na Twój komentarz :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. @Salomea: A mi się Ty podobasz :) <3

      Usuń
  3. Dumna jestem z WAS :)))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepsze, co może zrobić rodzic, to pokazać dziecku różne aktywności, dziecko poznaje w ten sposób więcej świata jakby (a że judo nie ćwiczyłaś, to zapisałaś Dziobalindę na zajęcia), także bardzo mądry ruch.
    Jak będzie w wieku szkolnym, pomyśl o szkole muzycznej (popołudniowej albo nie), bo w podstawówce zdolne dzieci i tak nic nie robią, a równolegle mogą skończyć jakiś etap w muzycznej. Nie wiadomo co się w życiu przyda, można to pociągnąć dalej, a na pewno (w przeciwieństwie do normalnej szkoły) trzeba się tam nauczyć uczyć.
    Gratuluję zmiany (ćwiczenia). Ponoć aktywność fizyczna dobrze wpływa na nastrój, i jak patrzę po sobie, to się zgadza.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. @MaPaKi: A wiesz, że my rozważamy z Małżonkiem szkołę muzyczną. Czytasz mi w myślach ;) Zaś do pozytywnego wpływu aktywności fizycznej na nastrój, to owszem, też go zauważyłam :)

    Pozdrawiam również :)


    OdpowiedzUsuń
  6. Brawo!
    I witaj wśród ćwiczących. Teraz już przepadłaś, będziesz jęczeć jak ja, że raanyyy, zmęczyłabyś się czymś (w sensie treningiem, nie menadżowaniem rodzinnym na przykład), bo te ćwiczenia to się łatwe zrobiły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Luca: Dzięki! Etap "za łatwe" to chyba jeszcze jeszcze daleko przede mną. Na razie jestem na etapie "O rany, to tutaj też mam jakieś mięśnie?" ;)

      Usuń
  7. Nigdy nie lubiłam się pocić, znaczy ćwiczyć ;) Więc podziwiam, wszystkie trzy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Mirabelka: Ja też nigdy nie lubiłam. Ale ostatnio stałam się tak bardzo "łatwo wzruszająca się" (czytaj: wściekająca się), że stwierdziłam, iż muszę jakoś stres rozładować. A że nadal karmię Giganną i pijaństwo na umór nie wchodzi w grę, to wybrałam ćwiczenie ;)

      A poza tym bardzo się cieszę, że Cię tu widzę :)

      Usuń
  8. Och! No to ja też jestem dumna :))!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chylę czoła. Ja do ćwiczeń fizycznych jestem taki leń, że gorszego trudno sobie wyobrazić. A pomysł zapisania Dziobalindy na judo genialny. Przyda się dziewczynie na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dragonella: Mam nadzieję. No i bardzo jej się podoba. Bardziej, niż taniec, na który też chodzi.

      Usuń
  10. Och ćwiczenia, jakże zazdroszczę! Ja powoli wyczołguję się ze stanu "ciągle boli mnie wszystko" i marzę już o ruszeniu dupencji - zaczynam od spacerków ale Tobie kibicuję z całego serca, ruch to zdrowie :) Nawet młodsze, chodzące dziecię, jest tego dowodem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Googlowka: Kochana, wszystko przed Tobą :) Kibicuję Twoim spacerkom i ściskam Ciebie i Malutką serdecznie :)

      Usuń
  11. Jestem z Ciebie dumna. Cwiczenia fizyczne, brrrrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Chuda: Dziękuję :) A wiesz, że jak już się przemogłam, to mi nawet przyjemność sprawiają :)

      Usuń