5 gru 2014

O tym, dlaczego kocham pewną G.

Czy ja już pisałam, że mam nakoleżeńsze milusie z pracy na świecie? Pisałam z milion razy, ale napiszę jeszcze raz!

Bo tak.

Nie wiem, jak to się składa, ale w ostatnim tygodniu permanentnie nie mam przy sobie gotówki i pożyczam w pracy pieniądze od G.  Spłacam, a potem znowu pożyczam - i tak już ze 3 razy!

Kiedy więc dziś znowu zajrzałam do portfela i okazało się, że nie mam gotówki, a G. powiedziała, że spoko, pożyczy mi, odrzekłam:
Kurczę, G., pożyczam do ciebie od tygodnia! Muszę się jakoś odwdzięczyć, może ja ci okna umyję?

Na co G., z właściwym sobie wdziękiem, odparła: Nie, bo źle mi te okna umyjesz i jeszcze będę na ciebie zła!

No i jak można nie kochać G.? No nie można!

PS. Poważnie rozważam założenie nowego specjalnego bloga do publikowania rozmów z pracy. Mogłabym wtedy opisywać, jak A. przerywa rozmowę słowami "O przepraszam, tyłek mi dzwoni" i inne perełki.

12 komentarzy:

  1. Ach, ach! Zostałam bohaterką wpisu! Jestem na Synafii, to lepsze, niż bycie na Pudelku! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No ależ! Oczywiście, że lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Alez wcale nie musisz zakladac oddzielnego bloga odrazu, my tu z checia poczytamy o dzwoniacych tylkach!
    Dialogi w pracy sa boskie, jak team dobrze dobrany (ah, tu lezka w oku mi sie kreci za moja ostatnia praca w Polszy. Szkoda tylko ze dobry team to byl JEDYNY pozytywny aspekt tej pracy.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Diabel-w-buraczkach: To w takim razie będę wrzucać jeszcze :)

      Dobry team jest na wagę złota, ale to prawda, że sam dobry team nie wystarczy na długo...

      Usuń
  4. Fajnie Ci ;)

    Ja pracuje z samymi facetami, choc i im sie zdarzaja perelki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @MatyldaBruxela: Przypuszczam, że z facetami też się fajnie pracuje, ale na pewno nie prawią tylu komplementów na temat np. nowej szminki czy lakieru do paznokci ;)

      Usuń
    2. Nie mam pojecia, bo nie uzywam ani jednego ani drugiego ;)

      Ostatnio - wysylam chlopakow, zeby zamietli to, co nabrudzili na chodniku, szukaja drugiej miotly - a szefowa to dzis autem przyjechala?? ;)))))

      Usuń
  5. Ja i moja koleżanka też myśleliśmy o takim blogu, ale stwierdziliśmy, że nasze rozmowy straciłyby na spontaniczności i naturalności i zaczęlibyśmy się zastanawiać, co by tu jeszcze powiedzieć. Dlatego czasem nasze dialogi umieszcza tylko na fb, ku uciesze gawiedzi.

    A jeśli idzie o okna, to ja poproszę ;P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Caviardage: Nooooo, dobra ;) Mogę to rozważyć :)

      Usuń
  6. Tekst jesteś jak czekoladka z chilli :P ale chyba lepiej go nie kończyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Piotrek: Dlaczego nie kończyć? Nie bądźmy pruderyjni! Czekoladka z chilli piecze jak wchodzi i piecze jak wychodzi :D

      Usuń