20 cze 2011

Pies Pawłowa

On powiedział, ja odpowiedziałam. Ona napisała, ja odpisałam. On krzyknął, ja krzyknęłam. Oni stwierdzili, ja się sprzeciwiłam. One wydały opinię, ja wydałam kontropinię.

Jak pies Pawłowa. Akcja - reakcja. Natychmiast. Póki emocje są żywe, póki język ostry, póki słowa spływają do głowy kaskadą. I taką samą kaskadą wylewają się z niej w przestrzeń. I potem w tej przestrzeni żyją sobie własnym życiem, harcują, pączkują, tworzą nowe światy. Gdy tymczasem głowa po ostudzeniu znajduje się w punkcie zero - nic się nie zmieniło, nic się nie stało, nie było się o co pieklić.

Och, jak ja nie lubię być psem Pawłowa, chodzić na pasku własnych emocji, reagować wzorcowo niczym eksperymentalny gryzoń, gryźć wtedy, gdy mi zapalą czerwoną lampkę!

A przecież orientuję się zazwyczaj po czasie. W pierwszym odruchu wydaje mi się zawsze, że to moja wolność, moja niezależność, mój intelekt się odzywa, że w słusznej sprawie kruszę kopię. A potem najczęściej się okazuje, że to znowu emocje, że znowu zareagowałam szczekaniem na brzęczyk.

Panie Boże, gdzie się to wyłącza?

14 komentarzy:

  1. :)
    to się nie wyłącza, to się ćwiczy ;)))
    ale obawiam się że jest zależne od temperamentu. Ja też mam podobnie. W emocjach walę w pysk i czerwień zalewa mi oczy.

    CZasem żałuję,ale ogólnie wyznaję zasadę, że skoro mleko się wylało to ch.. z nim :P:P:P

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja się właśnie nie czuję dobrze z tymi odruchem, że puk młoteczkiem mnie w kolanko, a ja usłużnie kopię. Jakbym nie była panią samej siebie w takich sytuacjach. A chcę być, no nie?

    Ćwiczy się, powiadasz. Ćwiczyć zatem będę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojtam
    zbędna potrzeba kontroli :P Jeśli trzymasz emocje na wodzy to w końcu zerwą się ze sznurka ;)

    A tak serio- zacisnąć zęby i policzyć do miliona. Zapewniam Cię, ze przy czterystu pięćdziesięciu już nie pamiętasz o co chodziło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ech, jakbyś pisała o mnie w kontekście mojej ostatniej notki na mikroblogu... trochę była nieprzemyślana, więc i komentarze odpowiednie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miguel: Nie czytałam, więc nie wiem. Ale jak widzisz, wszyscy mamy ten problem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam raczej jak J. Chyba udało mi się wyłączyć (wyćwiczyć) i teraz zarzuca mi się właśnie że NIE DYSKUTUJĘ. Z zasady.
    Ale możliwe że dużą rolę odgrywa zakończenie kontaktów z głównym odpowiedzialnym za czerwone mgły i inne takie.

    ...Chociaż nie. Odgrywa, ale niedużą. Ogólnie bardziej nad tym panuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Mariposanegra: Ja dyskutuję z zasady ;) Bo lubię. Ale lubię merytorycznie, a nie na czerwone płachty i stawianie pióropusza. A zdarza się niestety.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w ogóle strasznie źle znoszę różnice zdań. I niby fajnie jest dyskutować, ale ja podówczas CIERPIĘ, że się z kimś nie zgadzamy. Bo mi się idiotycznie zdaje, że jak się kogoś lubi, to trzeba się z nim zgadzać (to znaczy wiem, że wcale nie, ale jakoś za każdym razem mi przykro, nie wiem, czemu).

    I z tego wszystkiego się denerwuję i też kopię.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Luca: Zauważyłam ;) Ale wiesz, różnica zdań jest jedynym punktem wyjścia do rozwoju. Vide nasza wczorajsza dyskusja o sztuce - sama z siebie pewnie bym nie zaczęła rozmyślać sobie, czym sztuka jest (nadal nie wiem ;P), gdyby nie impuls w postaci różnicy zdań. Ja w ogóle uwielbiam rozmawiać, tyle tylko, że właśnie trzeba umieć rozmawiać na argumenty, a nie emocje - a to się da na spokojnie zrobić, o ile rozmawiamy z kimś, kogo znamy i mamy do niego zaufanie. Ale np. w necie nigdy nie wiesz, z jaką intencją ktoś z Tobą dyskutuje, stąd też przewaga emocji nad merytorycznymi argumentami. Dlatego wolę dyskusje na żywo ;)

    W każdym razie ja się z Tobą pasjami nie zgadzam, jak wiesz, ale to wcale nie dlatego, że Cię nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mogę tu na forum spytać, czy jakąś konkretną sytuację opisujesz? Psom ślina na kiełbaskę ciekła, a Ty na co tak zareagowałaś, żeby się Pana Boga o guziczek pytać?

    Skowronek.

    OdpowiedzUsuń
  11. @Skowronek: A wyjątkowo tym razem to nie zareagowałam, ale czyjaś reakcja mi uświadomiła, że tak samo reaguję ja. Ileż ach ileż było takich sytuacji. Nie zliczę.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Ja się z Tobą pasjami nie zgadzam" - piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. chyba wlasnie pasjami szukam u siebie tego tajemniczego guzika
    i posucha poki co

    OdpowiedzUsuń
  14. @Ancymonka: U mnie też posucha!

    OdpowiedzUsuń