12 sie 2014

O Gigannie i ślimaku

Ach, nie ma w zasadzie co pisać o wakacjach - bośmy po prostu na tych wakacjach byli. Byliśmy sobie ku samemu byciu. Spali, jedli, patrzyli w niebo. Albo w morze. Albo na siebie. Było po prostu - prosto. Tak, jak lubię.

Ale mam piękną historię z urlopu, tak drobną jak ziarnko piasku, a ładną.

Bo były na wakacjach ślimaki. Takie bez skorupki. I zapatrzyła się na nie Giganna i zawołała do taty: - Boję się, tato! Ślimak!
A tata jej na to - Nie bój się, Giganno, to przyjazny ślimak.
- Przyjazny! - ucieszyła się Giganna - Lubi kochać?

Ach, gdyby tak nie tylko lubić, ale i umieć kochać. O ile by nam wszystkim było lepiej i łatwiej. Zupełnie jak na wakacjach :) 

20 komentarzy:

  1. ten ślimaczek, to jak sądzę, pomrowik, przyjazny ale lepiej go nie głaskać, bo przenosi bakterie i pasożyty ;))

    Cmook :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @J: Bezskorupkowych to ja się, przyznam, boję głaskać ;) Tośmy nie głaskały ;)

      buziak :*

      Usuń
    2. :):) słuszna i roztropna decyzja !

      Usuń
  2. O. Piękna definicja kogoś przyjaznego. Zaimponowała mi tą definicją. Bo Twoja córka nieprzypadkowo powiedziała "lubi kochać"- czasem tylko tyle i aż tyle możemy zaofiarować. Lubimy kochać. A umieć... umieć to już bardziej skomplikowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Mader: Tak, bardzo skomplikowane czasem. Ale jak się lubi kochać, to wtedy jakoś łatwiej stawić czoło tym komplikacjom, prawda?

      Usuń
  3. Świta racja, Synafio! Żebyśmy byli jak te ślimaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Brommba: Tylko bez pasożytów :)

      Usuń
  4. Te ślimaki to może ogólnie przyjazne, ale nie dla ogrodników i ich roślin, bo są bardzo żarłoczne :)

    Giganna - cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Ange76: Może one tak z tej przyjaźni żarłoczne są? "Co będziesz się męczył wyrywaniem, ja Ci pomogę i zjem!" ;)

      Usuń
  5. Cudowne stwierdzenie! Uśmiechnęłam się :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Ewarub: I ja też się uśmiecham :)

      Usuń
  6. Fajny taki urlop prosty po prostu. Lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Moje-waterloo: Tak, i ja lubię - i bardzo dobrze mi ta prostota robi :)

      Usuń
  7. Nie ma co, przypomina mi sie ostatni miesiąc jak czytam o tym wpatrywaniu się w siebie nawzajem. Chciałoby sie do tego wrócić!

    Pozdrawiam Cię!

    Zapraszam też do siebie:
    chdeals.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Konrad Szmit: Również pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. O tak, ja tez nie potrzebuje zadnych "fajerwerków" na urlopie. Siedziec na tarasie / plazy i gapic sie w morze albo chmury. Poczytac, wypic kawe (w spokoju - dla odmiany) czy wino (i nie zasnac po czterech łykach - dla odmiany). Tez mi się moja pogięta dusza wtedy prostuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to się Bożena tutaj podpisze, bo ona też tak. Tak jest najlepiej! :)

      Usuń
    2. No i ja też tak mam, Diable w buraczkach i Sekretarko Bożeny :) I nic mię tak już nie pociąga mocno, jak tylko siedzieć gdzieś w trawie, patrzyć w niebo i nie myśleć zbyt wiele :)

      Usuń
  9. Ślimak lubi kochać. :)
    Zapraszam do mnie! http://suzienna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Zuzanna: Dziękuję za zaproszenie, z chęcią zajrzę :)

      Usuń