5 sie 2014

Obrazki z wakacji

Chłapowo, zamek własnej roboty

widok na niebo nad chłapowską plażą

plaża w Chłapowie
Dziobalinda i morze



Władysławowo, park pełen stworów morskich
o
Jastrzębia Góra "Kredens"
Rozewie, latarnia morska (zakochałam się!)

Rozewie, piekarnio-wędzarnia w domostwie latarnika

Dziobalinda w drodze na Hel

Hel, kościół ewangelicki przerobiony na Muzeum Rybołówstwa
wnętrze kościoła - widok dla mnie dość dziwny i przejmujący...

Giganna w karocy

Hel, latarnia morska


Hel, wystawa minerałów i skamielin - na życzenie Dziobalindy

pamiątki znad morza



mgła nadmorska - dziw nad dziwami!




18 komentarzy:

  1. Karoca mnie powaliła. Karoca - czyli jak rozumiem Mamusiobus? :)

    100 lat nie byłam nad morzem. Pięknie... Się rozmarzyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dragonella: Mamusiobus, a jakże ;) Ale to chyba nasz ostatni rok w chuście. Udźwig mam jednak za mały na taką dużą babę, jak Giganna ;)

      Ja też nie byłam nad morzem od dzieciństwa i wróciłam dopiero z dziećmi. I jestem zachwycona! Nie wiedziałam nawet, że morze tak mi dobrze zrobi - wyciszy, ukoi, ułagodzi :) Jeśli tylko dasz radę, jedź nad morze koniecznie :)

      Usuń
  2. Lekuchno zazdroszczę wypoczynu. Ciekawe, jak znajdujesz Le Clezio? U mnie ta część półki ciągle się rozrasta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Linka: Na razie znalazłam Le Clezio na Helu, gdzie zawołał do mnie z namiotu z książkami, że mam go kupić :) Oczywiście, posłuchałam, bo nie mogłam nie posłuchać, Teraz czeka sobie, aż skończę czytać Doris Lessing- i wtedy zabiorę się za niego. Chyba że najpierw zawoła mnie Żeromski z biblioteki, bo mam ogromną chęć na "Wiatr od morza" ;)

      Usuń
    2. Mnie też zawsze woła, ino w taniej książce przy Św. Marcinie:)
      A propos Wiatru od morza - Dotyk czy inny Dostatek tego wydawnictwa polecam nachalnie.

      Usuń
  3. Jak dobrze, że jesteś :)

    wyciszona i wypoczęta :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @J: Wypoczęta - tak! Wyciszona - nie wiem, chyba nie zbyt długo potrwał ten stan ;)

      Ale też się cieszę, że jestem ;) :*

      Usuń
  4. Jechałam raz tym pociągiem, z 5 lat temu, kiedy z Kuźnicy do Helu dałam radę pojechać rowerem, a nazad już nie za bardzo ;-)
    Suuuuper zdjecia! I oby ta energia na jak najdłużej Ci wystarczyła :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Broszki: Oby!

      A pociąg bardzo był zaludniony i bardzo skrzeczał ;) Ale i tak lubię pociągi :)

      Usuń
  5. Cieszę się, że odpoczęłaś. Nie zrobiłaś, co prawda, zdjęcia moim ukochanym Chałupom, ale wybaczam. Fajnie Cię widzieć :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Brommba: Ciebie też!

      A do Chałup nie dotarliśmy niestety (tylko przejazdem), dlatego i zdjęcia nie ma. Może w przyszłym roku :)

      Usuń
  6. W Chałupach i tak nie ma nic specjalnego do fotografowania (oprócz plaży). I właśnie to jest ich największy atut. Odkąd poznałam Mannę rzadko bywam na helu, bo jeżdżę do Smołdzińskiego Lasu bądź Sasina. Jednak sentyment z licealnych czasów pozostał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Brommba: Na sentymentach ja się nam. Mam ich pełno :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. @Moje-waterloo: Ciudny, no! 100% paper :D

      Usuń
  8. Superancko :) Bożena onegdaj spędziła w Chłapowie bardzo przyjemne dwa tygodnie pod namiotem. Gówniarzem będąc, na wypad biwakowy zabrała zestaw płyt z ulubioną muzyką i zestaw odzieży do lasnu w dyskotekach.
    Summa summarum musiała potem zrobić sobie miseczkę z kartonu po mleku. Łyżkę pożyczyli jej w barze. Resztę pożywienia należało opracowywać w takiej formie, żeby nie były potrzebne żadne nowomodne wymysły, jak sztućce czy naczynia.
    Eh, wspomnienia! :)
    Zdjęcia superanckie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Sekretarka Bożeny: Domyślam się, że dla Bożeny nie stanowiło to większego wyzwania - nie z takimi problemami potrafi sobie radzić na pewno! :)

      Usuń
    2. Bożena by została żywcem zjedzona przez dumę własną, gdyby sobie nie poradziła ;) Chociaż pewne przegłodzenie by jej nie zaszkodziło :P

      Usuń